Leonardo DiCaprio: "Zmiana klimatu to prawda. To dzieje się tu i teraz". Mocne słowa podczas wręczenia Oscarów

Oscarowa przemowa DiCaprio wywołała burzę oklasków. Po zwykłych podziękowaniach aktor powiedział parę słów bolesnej prawdy.

 Leonardo DiCaprio 22 lata czekał na Oscara. A gdy go już dostał, sporą część czasu przeznaczonego na podziękowania poświęcił ostrzeżeniu:

Zjawa" jest o relacji człowieka ze światem natury - zaczął. - Światem, w którym w 2015 roku odnotowano najwyższe temperatury w historii pomiarów. Nasza produkcja musiała przenieść się na południowe krańce planety, tylko po to, by w końcu znaleźć śnieg. Zmiana klimatu to prawda. To dzieje się tu i teraz. To najpilniejsze z zagrożeń dotykające całego naszego gatunku. Musimy pracować razem, przestać odkładać działania na później. Musimy popierać liderów na całym świecie - nie tych, którzy mówią w imieniu najbardziej zanieczyszczających środowisko lub wielkich korporacji. Tych, którzy mówią w imieniu całej ludzkości, miliardów ludzi, którzy mają mniejsze prawa, a zostaną najmocniej dotknięci zmianami klimatu. Mówiących w imieniu dzieci naszych dzieci i ludzi, których głosy zagłuszyła nasza polityka chciwości. (...) Nasza planeta nie jest nam dana na własność.

DiCaprio od lat zajmuje się tematem ochrony środowiska, jego oficjalny profil na Facebooku pełen jest informacji dotyczących niebezpiecznych zmian, jakie ludzie wywołali na Ziemi. W swoim przemówieniu aktor nawiązał do dramatycznych wyników pomiarów dotyczących 2015 roku. Wszystkie opublikowane dane o średniej temperaturze powierzchni globu pokazują, że w zeszłym roku dokonał się rekordowy skok. Anomalia (czyli odchylenie od średniej) względem lat 1951-1980 wyniosła 1,12°C - to najwięcej, od kiedy mierzymy i rejestrujemy temperaturę.

O tym, że to narastający trend mogą świadczyć kolejne wyniki - dane NASA pokazały, że również styczeń 2016 roku był wyjątkowo ciepły, a anomalia była jeszcze wyższa i wyniosła 1,13°C. Porównując ten styczeń z latami, kiedy emisja gazów cieplarnianych była jeszcze niższa (okres 1880-1910) zobaczymy jeszcze większe odchylenie - aż 1,49°C. Nigdy jeszcze, w całej historii pomiarów, nie odnotowaliśmy tak wysokiej anomalii.

Czy to nasza wina?

Czy jednak faktycznie to ludzie wywołali globalne ocieplenie? Niestety tak. W tej chwili nauka ma już dość dowodów, by to potwierdzić. Ocieplenie wywoływane jest przez gazy cieplarniane, czego dowodem są m.in. pomiary z satelitów pokazujące, że coraz więcej energii zatrzymywane jest w atmosferze właśnie przez te gazy. Dalsze pomiary pokazują też, że rośnie ilość energii, która wraca na ziemię z atmosfery w wyniku działania gazów cieplarnianych. Wiemy też, że wzrost ilości dwutlenku węgla w atmosferze wywołany jest działalnością człowieka, a nie naturalną emisją tego gazu.

Również teza o tym, że to co się dzieje jest zwykłą zmianą klimatu wywołaną przez typowe wahania, jakich wiele w dziejach Ziemi, nie potwierdziła się. Wahania orbity Ziemi (tzw. cykle Milankovicia), które odpowiadały za wiele długotrwałych zmian klimatu w przeszłości powinny obecnie wywoływać ochłodzenie, a nie ocieplenie. Co więcej wywoływane przez nie zmiany nie zachodzą tak szybko - obecne wzrosty temperatury są szybsze i silniejsze, niż te naturalne.

Naukowcy o globalnym ociepleniuNaukowcy o globalnym ociepleniu Rys. Gazeta.pl

Problem, o którym mówi Leonardo DiCaprio polega na tym, że mimo zgodności wszystkich poważnych instytucji naukowych zajmujących się klimatem co do faktu istnienia i przyczyn ocieplenia klimatu, nadal bardzo niewiele robi się, by powstrzymać to zjawisko. Te kraje, które najbardziej przyczyniają się do emisji gazów cieplarnianych niechętnie podejmują działania faktycznie ograniczające problem.

Szukającym więcej rzetelnych, popartych naukowo informacji o globalnym ociepleniu polecamy serwis Nauka o klimacie