To ogromne badanie znów obala tezę głoszoną przez guru antyszczepionkowców

Badanie przeprowadzone na grupie 95 727 dzieci w USA po raz kolejny potwierdziło, że nie ma związku między szczepieniem szczepionką przeciwko odrze, śwince i różyczce, a zachorowaniami na autyzm. Szczepionka jest bezpieczna i skuteczna.

Choć badania nad bezpieczeństwem szczepionki przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR od angielskiego measles-mumps-rubella) prowadzone są od wielu lat, to jedno ma szczególne znacznie. Po pierwsze przeprowadzono je na bardzo dużej grupie dzieci, a po drugie pod lupę wzięto te osoby, które są szczególnie narażone na zaburzenia ze spektrum autyzmu.

Badacze konkludują:

Nawet w tym wypadku dane pokazały, że szczepionka MMR nie zwiększa ryzyka zachorowania

Czym jest „spektrum autyzmu”? To szeroko rozumiana grupa objawów, dla których wspólne są cechy autystyczne. Obejmuje ono zarówno łagodne przypadki zespołu Aspergera jak i ciężkie zaburzenia autystyczne ze złożonymi zaburzeniami rozwoju.

Źródłem danych do badania była baza prywatnego ubezpieczyciela zdrowotnego, z której zaczerpnięto informacje o 95 727 dzieciach urodzonych w latach 2001-2007, które mają starsze rodzeństwo w wieku 0,5-17 lat. Grupa została dobrana w ten sposób właśnie po to, by dokładnie sprawdzić zdrowie tych dzieci, które mogą być szczególnie narażone na autyzm. Wiadomo bowiem, że jest on w pewnym stopniu dziedziczny i częściej stwierdza się go u dzieci, których starsze rodzeństwo ma objawy ze spektrum autyzmu.

Szczepionka MMR przeciwko odrze, śwince i różyczceSzczepionka MMR przeciwko odrze, śwince i różyczce Rys. Gazeta.pl

Publikacja Andrew Wakefielda z 1998 roku wskazywała na istnienie związku między szczepionką MMR a autyzmem. Później jednak udowodniono, że badania zostały sfałszowane, a Wakefield dopuścił się oszustwa z chęci zysku. Został on usunięty z rejestru lekarzy, a pracę wycofano stwierdzając jej nieprawdziwość. Mimo tego rozbudziła ona u rodziców obawy, które - choć nieuzasadnione - czasami prowadzą do rezygnacji ze szczepień.

Powikłania po szczepionce MMR są bardzo rzadkie i stosunkowo niegroźne. Powikłania po odrze i śwince są znacznie częstsze i mogą być niebezpieczePowikłania po szczepionce MMR są bardzo rzadkie i stosunkowo niegroźne. Powikłania po odrze i śwince są znacznie częstsze i mogą być niebezpiecze Rys. Gazeta.pl

Obserwowano, czy u dzieci, które były szczepione przy pomocy MMR, częściej niż u nieszczepionych pojawiały się objawy autyzmu. Porównywano też dzieci, których starsze rodzeństwo jest zdrowe z tymi, które mają już w rodzinie przypadki autyzmu.

W obu grupach wnioski są jednoznaczne. Badacze piszą:

W ogromnej grupie prywatnie ubezpieczonych dzieci mających starsze rodzeństwo, podawanie szczepionki MMR nie było powiązane z podwyższonym ryzykiem zachorowań na autyzm - niezależnie od tego, czy starsze rodzeństwo miało autyzm czy nie. Te wyniki pokazują brak szkodliwego powiązania między szczepieniem MMR, a występowaniem autyzmu - nawet u dzieci mających podwyższone ryzyko zachorowania na autyzm.

Nieporozumienie, które wywołuje tak wiele zamieszania bierze się stąd, że pierwsze objawy autyzmu diagnozowane są zwykle u dzieci w wieku 12-15 miesięcy. Szczepionkę przeciwko odrze, śwince i różyczce podaje się dzieciom mającym 13-14 miesięcy. Wielu rodziców automatycznie kojarzy te fakty uznając błędnie, że szczepionka wywołała autyzm.

Dzieci zaczynają zwykle mówić słowa „mama” i „tata” około 15. miesiąca życia. Można by więc uznać, że jest to spowodowane podaniem szczepionki przeciwko odrze, śwince i różyczce. Kuriozalne? Owszem - tak samo, jak powiązanie tej szczepionki z autyzmem.

Brak powiązania między szczepionką MMR a autyzmemBrak powiązania między szczepionką MMR a autyzmem Rys. Gazeta.pl

 

Chcesz się skontaktować z autorem? Napisz.