Robot BigDog zdradzał żołnierzy - nie będzie pracował w wojsku

Ukochany robot internetu nie trafi do armii - po testach z marines okazał się kłopotliwym towarzyszem broni

Najwdzięczniejsze roboty świata nie będą służyły w wojsku, a badania nad nimi zostają wstrzymane. Tak zdecydowała armia amerykańska. Internet będzie niepocieszony - filmy z robotami BigDog mają na YouTubie kilkadziesiąt milionów obejrzeń. Szczególne wrażenie (oraz gorące dyskusje) wywoływała scena, w której stabilność robota BigDog prezentowano kopiąc go z całej siły w bok. 

BigDog opracowany przez firmę Boston Dynamics (należącą do Alphabet, spółki posiadającej m.in. Google’a) powstał dzięki dofinansowaniu pochodzącemu z DARPA (Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności) - tej samej organizacji, która przyczyniła się do powstania internetu i intensywnie pracuje nad nowoczesnymi technologiami w wojskowości. Celem było opracowanie maszyny, która mogłaby towarzyszyć żołnierzom w misjach ułatwiając transport - BigDog może nieść 180 kg pokonując w 24 godziny 32 km bez uzupełniania paliwa.

Zdecydowano się na zbudowanie maszyny, która porusza się niczym zwierze - cztery nogi zapewniały niezwykłą stabilność, położenie robota było stale kontrolowane i korygowane przez zaawansowany system komputerowy. BigDog umiał się wspinać, biegać po lodzie, brnąć w błocie i śniegu i pokonywać przeszkody, z którymi nie radziły sobie kołowe pojazdy.

Marines nie kochają BigDoga

Po kilku latach prób, w tym polowych testach prowadzonych przez oddziały marines, armia odrzuciła roboty. Przeszkodą okazał się generowany przez nie hałas. By BigDog poruszał się sprawnie, a jednocześnie był wydajny energetycznie, napędzał go dwusuwowy 15-konny silnik spalinowy z gokarta pracujący przy 9000 obrotów na minutę. Zasilał on pompę hydrauliczną, która przekazywała energię do siłowników.
Niestety taki system był zbyt hałaśliwy, by miał praktyczne zastosowanie w wojsku. Okazało się, że wytłumienie hałasu nie jest możliwe, a robot zdradza położenie żołnierzy generując stały, głośny dźwięk. Wśród problemów z BigDogiem wymienia się też brak możliwości szybkiej naprawy w terenie.

Mimo przerwania projektu technologia opracowana na jego potrzeby będzie dalej wykorzystywana, a Boston Dynamics pracuje nad kolejnymi robotami - między innymi mniejszym i lżejszym od BigDoga Spotem.