Śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej trwa i trwa. Prokuratura włącza do sprawy zawiadomienie Macierewicza

Prokuratura Krajowa rozszerzyła śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej. Włączyła do sprawy zawiadomienie podkomisji smoleńskiej Antoniego Macierewicza o "popełnieniu zamachu" na prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz pozostałych 95 pasażerów TU-154 z 10 kwietnia 2010 roku. Przypomnijmy, że eksperci z komisji Jerzego Millera wykluczyli w raporcie z 2011 r., by katastrofa była efektem zamachu.

"Prokuratura Krajowa Zespół Śledczy nr 1 podjęła decyzję o prowadzeniu śledztwa w sprawie zamachu na Prezydenta RP i Państwo Polskie. Zespół Śledczy nr 1 przyjął zawiadomienie Podkomisji o przestępstwie z dnia 17 kwietnia 2023 r. złożone przez Przewodniczącego Podkomisji, dotyczące dopuszczenia się w dniu 10 kwietnia 2010 r. nad lotniskiem Smoleńsk Północny w Federacji Rosyjskiej zamachu na życie Prezydenta RP i innych 95 osób" - przekazała w piątek podkomisja smoleńska w komunikacie przesłanym Polskiej Agencji Prasowej.

Zobacz wideo "Macierewicz opowiada swoje fantastyczne historie" (wypowiedź z kwietnia)

Jak dodano, Prokuratura Krajowa "postanowiła prowadzić śledztwo w zakresie przeprowadzenia zamachu na Prezydenta RP i Państwo Polskie" i "weryfikowana jest wersja śledcza doprowadzenia do katastrofy samolotu poprzez działanie osób trzecich, a więc zamach lub zamach terrorystyczny".

W grudniu telewizja TVN24 podała, że biegli z międzynarodowego zespołu powołanego przez Prokuraturę Krajową nie znaleźli w ciałach ofiar katastrofy smoleńskiej śladów świadczących o wybuchu. Taki wniosek oznacza, że wbrew temu, co twierdzili członkowie podkomisji Antoniego Macierewicza, na pokładzie maszyny nie doszło do eksplozji. Prokuratura Krajowa wydała wtedy komunikat, w którym stwierdziła, że "w śledztwie smoleńskim nadal weryfikowane są wszystkie przyjęte wersje zdarzenia".

"Do wydania pełnej opinii przez Międzynarodowy Zespół Biegłych do Wydania Opinii Kompleksowej w kwestii przyczyn katastrofy (w tym ewentualnego wybuchu) konieczne będzie m.in. zakończenie analiz wszystkich opinii fizykochemicznych, mechanoskopijnych, jak i wspomnianych medyczno-sądowych. Do tej pory prokuratora nie otrzymała jeszcze wszystkich opinii z zakresu badań  fizykochemicznych zamówionych w renomowanych zagranicznych ośrodkach naukowych. Przed zakończeniem tych prac wszelkie przesądzające informowanie o przyczynach katastrofy będzie nieuprawnioną spekulacją" - przekazano w grudniu. Był to jak dotąd ostatni komunikat Prokuratury Krajowej ws. śledztwa smoleńskiego.

Raport komisji Millera. Przyczyny katastrofy w Smoleńsku 

Przypomnijmy: polska komisja pod przewodnictwem Jerzego Millera wyjaśniająca przyczyny katastrofy została powołana 15 kwietnia 2010 r. przez MON. Badała okoliczności tragedii równolegle do rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK). W jej skład wchodziło 34 ekspertów z różnych dziedzin, m.in. piloci cywilni i wojskowi, a także prawnicy specjalizujący się w prawie lotniczym i meteorolodzy. 29 lipca 2011 roku komisja wydała raport, w którym opisano okoliczności tragedii i jej przyczyny.

Bezpośrednią przyczyną katastrofy 10 kwietnia 2010 roku było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania (100 metrów), przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią. Rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg - przerwanego lądowania w sytuacji, kiedy wiadomo, że lądowanie może zakończyć się niepowodzeniem - było spóźnione. Według ekspertów z komisji Millera właśnie złamanie procedur bezpieczeństwa przez pilotów tupolewa doprowadziło do zderzenia z feralną brzozą, którego skutkiem było oderwanie fragmentu lewego skrzydła wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu, przechyłu i zderzenia z ziemią.

Więcej o: