"GW": Sąd nazwał Marikę "osobą zdemoralizowaną, kierującą się nienawiścią"

"Marika Matuszak jest osobą zdemoralizowaną, kieruje nią nienawiść wobec innych. Była najbardziej agresywna" - cytuje uzasadnienie wyroku sądu "Gazeta Wyborcza". Jak czytamy w artykule, zachowanie Mariki oceniono jako czyn chuligański: popełniony publicznie, bez powodu, będący manifestacją rażącej pogardy wobec prawa.

Cały tekst "Gazety Wyborczej" pt. "Agresywna Marika Matuszak. Znamy uzasadnienie wyroku i nowe szczegóły" można przeczytać pod TYM linkiem.

W piątek rano Zbigniew Ziobro poinformował na Twitterze, że zarządził przerwę w wykonaniu kary 21-letniej Mariki, skazanej za rozbój i próbę kradzieży na 3 lata więzienia. Kobieta w 2020 r. podczas Marszu Równości w Poznaniu zachowywała się agresywnie wobec kobiety posiadającej tęczową torbę. Marika od roku przebywa w zakładzie karnym.

Zobacz wideo Ozdoba: Zatrzymanie reformy sądownictwa to jest wina weta, a nie ministra sprawiedliwości

"GW" publikuje uzasadnienie wyroku ws. Mariki. "Matuszak jest osobą zdemoralizowaną"

W sobotę "Gazeta Wyborcza" dotarła do uzasadnienia wyroku, z którego wynika, że Marika została skazana za próbę rozboju dokonaną wspólnie i w porozumieniu z Michałem O. oraz dwoma nieustalonymi nadal sprawcami. Napastnicy mieli stosować przemoc. W poniedziałek "GW" opublikowała już całe uzasadnienie wyroku. Wynika z niego, że Matuszak i Michał O. (wraz z nieustalonymi do dziś mężczyznami) przyjechali 10 sierpnia 2020 roku do Poznania, w którym tego dnia odbywało się wydarzenie społeczności LGBT. "Na skrzyżowaniu ul. Ratajczaka i 27 Grudnia podbiegli do młodej kobiety, która wyszła z koleżanką ze sklepu Żabka i szła do domu. Kobieta miała na ramieniu torbę z tęczą - symbolem osób LGBT. Oskarżeni zażądali, by oddała im torbę, używali słów wulgarnych i obelżywych. Krzyczeli: "Lesby", "Oddajcie tę szmatę". Napadnięta nie chciała oddać torby. Michał Ostrzycki i Marika Matuszak zaczęli szarpać pokrzywdzoną za torbę, próbowali ją wyrwać" - napisano w uzasadnieniu, które cytuje "GW". 

''W wyniku szarpaniny napadnięta kobieta odniosła obrażenia takie jak sińce na dłoni oraz skręcenie stawu paliczkowego dalszego lewej dłoni" - czytamy w "Wyborczej". Matuszak co prawda przyznała się przed sądem do napaści, ale uważała, że kwalifikacja prawna (usiłowanie rozboju) jest w tym wypadku niezasadna. Przekonywała również, że nie była agresywna i nie szarpała torby. Jej relacja nie przekonała sądu, który orzekł, że oskarżeni wypełnili swoim zachowaniem wszystkie ustawowe znamiona przestępstwa. Zmierzali bezpośrednio do dokonania przestępstwa rozboju. "Okoliczności, dla których postanowili dokonać czynu, zasługują na szczególne potępienie. (...) Czyn nacechowany był agresją słowną oraz fizyczną. Oskarżeni dążyli do zaboru i zniszczenia torby z uwagi na swoje radykalne poglądy i nienawiść kierowaną w stosunku do określonej społeczności" - czytamy w artykule "GW". Zachowanie Matuszak i O. sąd uznał za czyn chuligański: popełniony publicznie, bez powodu, będący manifestacją rażącej pogardy wobec prawa. W opublikowanym przez gazetę uzasadnieniu wyroku wskazano także: "Marika Matuszak jest osobą zdemoralizowaną, kieruje nią nienawiść wobec innych osób. Przyjmuje postawę społeczną, w której kategoryzuje ludzi według orientacji seksualnej, rasy, narodowości, i według tych kryteriów ich ocenia".

Sprawa Mariki Matuszak. Kobieta nie zaskarżyła wyroku

Sąd zastrzegł również, że wymierzona oskarżonej kara stanowi najniższą z możliwych i jest adekwatna do stopnia winy i społecznej szkodliwości. W ocenie sądu skrajne poglądy Mariki Matuszak w żaden sposób nie usprawiedliwiają przestępstwa. "Zasadniczo każdy człowiek posiada określone poglądy, lecz usprawiedliwianie łamania prawa tymi okolicznościami nie jest uzasadnione. Tym bardziej karygodne jest używanie w tym celu przemocy i gróźb. To postawa etycznie naganna, wymagająca potępienia" - cytuje uzasadnienie wyroku "Wyborcza". "Przyzwolenie na funkcjonowanie w społeczeństwie takich zachowań prowadziłoby w sposób oczywisty do chaosu, przemocy i nienawiści w życiu publicznym" - brzmi podsumowanie. Matuszak nie zaskarżyła wyroku.

Więcej o: