Marek Belka zaatakował irlandzką europosłankę w Parlamencie Europejskim. Spytał, ile jej płaci Putin

Katarzyna Rochowicz
Podczas środowej debaty doszło do spięcia między irlandzką europosłanką Clare Daly a Markiem Belką. Po wystąpieniu polityczki, która przekonywała, że jakiekolwiek śledzenie rosyjskich wpływów to "paranoja" i "makkartyzm", były premier spytał, ile płaci jej Władimir Putin.
Zobacz wideo Budka o komisji do zbadania wpływów rosyjskich: Mamy dokładną strategię

W Brukseli w środę 31 maja odbyła się debata na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego dotycząca polskiej ustawy o powołaniu komisji ds. badania wpływów rosyjskich, zwaną w Polsce przez opozycję "lex Tusk". Spotkanie rozpoczął Didier Reynerds, komisarz ds. sprawiedliwości, mówiąc, że istnieją "obawy co do zgodności tego prawa z prawem unijnym". Wśród mówców znalazła się między innymi Clare Daly z Irlandii. - Jutro Parlament głosuje nad raportem [europosłanki Sandry] Kalniete nt. "zewnętrznych interwencji" - rozległym, paranoicznym makkartystowskim układem, który stygmatyzuje całe grupy społeczne i opozycję polityczną pod pretekstem rosyjskich wpływów, domagając się działań represyjnych - rozpoczęła Daly.

- I dziś debatujemy o zagrożeniach dla demokracji, dla praworządności, bo polski rząd atakuje swoich przeciwników politycznych pod tym samym pretekstem - dodała europosłanka.  

Od czterech lat za każdym razem, kiedy pogłoski o zagranicznych wpływach wychodzą z sektora bezpieczeństwa, think tanków, które paradują tu dzień po dniu, wyciągamy przed nimi czerwony dywan. Zachęcamy, opłacamy i wzmacniamy teorie spiskowe o rosyjskich wpływach opartych o wątłe przesłanki. Od samego początku Lewica ostrzegała, że to zła droga. Uczcie się z historii: kontrwywiadowcza paranoja nadszarpuje demokratyczne wartości i praworządność - powiedziała Daly i dodała, że obecnie ci, którzy opowiadali się za "krucjatami przeciwko zagranicznym wpływom", ogłaszają, że komisja w Polsce jest nadużyciem i zagrożeniem dla praw podstawowych. 

Awantura w europarlamencie. Marek Belka spytał irlandzką europosłankę ile jej płaci Putin

Gdy Clare Daly zeszła z mównicy europoseł Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów Marek Belka stwierdził, że polityczka przyjmuje pieniądze od Władimira Putina i zapytał, ile jej płaci. - Kolega tutaj właśnie zapytał mnie, ile pieniędzy dostałam od Putina. Uważam, że jest to nie do przyjęcia, że to oburzające i chciałabym, żeby ta uwaga została wycofana, bo to zakłada oszustwo, łapówkę - powiedziała Daly. - Pyta pan, ile otrzymałam od Putina? Zero. To jest oburzające! - dodała. W odpowiedzi na spięcie podczas obrad, głos zabrał przewodniczący obrady. - Chcę jasno powiedzieć, że pytanie, ile pani otrzymuje pieniędzy, jest insynuacją, że w ogóle jakieś pieniądze są wypłacane, a więc wzywam do porządku kolegę i nie zamierzam więcej dyskutować na ten temat - powiedział, kończąc awanturę.

Komisja Europejska o "lex Tusk": To niemożliwe, aby zgadzać się na taki system

We wtorek rano głos ws. powołania komisji ds. wpływów rosyjskich w Polsce zabrał wspomniany komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders. - Jesteśmy szczególnie zaniepokojeni polską ustawą o komisji, która może pozbawić obywatela praw, bez możliwości odwołania się do sądu - mówił w Brukseli Reynders. Dodał, że "Komisja Europejska nie zawaha się podjąć odpowiednich środków. To niemożliwe, aby zgadzać się na taki system, bez realnego dostępu do sprawiedliwego". Komisarz ds. sprawiedliwości mówił, że Komisja zajmie się we wtorek Polską oraz Węgrami w kontekście zmian prawnych przeprowadzanych w tych krajach. - Jednak to Polska będzie głównym tematem ze względu na specjalną komisję, która narusza prawa obywatela, bez żadnej kontroli sądowej. Przekażemy więc wystarczająco dużo uwag Radzie Europejskiej i Parlamentowi Europejskiemu na ten temat - mówił Reynders.

Więcej o: