Morawiecki żąda od Sikorskiego wycofania się ze słów o rozbiorze Ukrainy. "Haniebne"

Jest odpowiedź premiera na wypowiedź Radosława Sikorskiego o "rozbiorze Ukrainy". Mateusz Morawiecki porównał ją do "rosyjskiej propagandy" i zażądał od europosła Koalicji Obywatelskiej wycofania tych stwierdzeń. Sikorski odpowiedział na tweet premiera.

Radosław Sikorski na antenie Radia ZET odpowiedział na pytanie, czy jego zdaniem polskie władze rozważały "rozbiór Ukrainy". Taką tezę promuje  w mediach rosyjska propaganda. W odpowiedzi Radosław Sikorski stwierdził, że na początku wojny polski rząd miał moment zawahania.

Myślę, że miał moment zawahania w pierwszych 10 dniach wojny, gdy wszyscy nie wiedzieliśmy, jak ona pójdzie, że może Ukraina upadnie

- ocenił były szef polskiej dyplomacji. Dodał, że gdyby nie bohaterstwo prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i pomoc Zachodu, to różnie mogło być.

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Morawiecki atakuje opozycję: Tusk Polakom kazał tyrać do 67. roku życia

Morawiecki porównuje słowa Sikorskiego do "rosyjskiej propagandy"

"Wypowiedź Radosława Sikorskiego nie różni się niczym od rosyjskiej propagandy" - stwierdził dobitnie premier Mateusz Morawiecki.

Były minister spraw zagranicznych musi ważyć słowa. Oczekuję wycofania tych haniebnych stwierdzeń. Wzywam opozycję do odcięcia się od deklaracji Radosława Sikorskiego

- napisał szef rządu na Twitterze. 

W odpowiedzi na tweet Morawieckiego były szef dyplomacji powiedział, że to propozycja prezesa PiS z początku konfliktu, by wysłać wojska NATO na Ukrainę, dała "pożywkę rosyjskiej propagandzie".

"Prawie nikt w Polsce nie knuje przeciwko Ukrainie. My odrzuciliśmy aluzje Putina i ofertę Żirinowskiego. Ale Pan z Kaczyńskim ogłosiliście wbrew NATO propozycję wejścia wojsk na zach. Ukrainę, którą Zełenski stanowczo odrzucił. I to wy daliście pożywkę rosyjskiej propagandzie" - napisał Sikorski. 

Radosław Sikorski miał zapewne na myśli słowa Kaczyńskiego wypowiedziane po spotkaniu w Kijowie w połowie marca ubiegłego roku. - Potrzebna jest misja pokojowa, humanitarna, przygotowana przez NATO i może inne organizacje, ale osłonięta zbrojnie i odbywająca się na terytorium Ukrainy. (...) To będzie misja, która będzie dążyła do pokoju, do udzielenia pomocy humanitarnej, ale jednocześnie będzie też osłonięta przez odpowiednie siły, siły zbrojne - powiedział wtedy prezes PiS. 

Posłanka Lewicy: Panie Pośle. Czy Pan to powiedział całkowicie na trzeźwo?

Do stwierdzenia Sikorskiego odniósł się również rzecznik rządu. "Nie mierz ludzi swoją miarą" - napisał Piotr Müller.  "To Pana polityka była nastawiona na reset z Rosją. To Wasz rząd się spotykał z Putinem w Moskwie, Donald Tusk na molo w Sopocie. Gdzie Pan był, gdy jechaliśmy z Jarosławem Kaczyńskim, Mateuszem Morawieckim, Petrem Fialą, Janezem Jansą do Kijowa w pierwszych dniach wojny?" - pisał rzecznik rządu.

"Panie Pośle. Czy Pan to powiedział całkowicie na trzeźwo?" - z kolei pytanie posłanki Nowej Lewicy Anny-Marii Żukowskiej.

Sikorski rozważa start w wyborach parlamentarnych

Europoseł przyznał w Radiu ZET, że rozważa start w jesiennych wyborach do Sejmu. W poniedziałek ma odbyć w tej sprawie spotkanie z przewodniczącym Platformy Obywatelskiej Donaldem Tuskiem.

Sikorski zaznaczył, że nie odmówi, jeśli zostanie poproszony o kandydowanie. Podkreślił, że "zależy mu na zwycięstwie partii i całej opozycji.

Polityki stwierdził również, że "będzie się modlił" o wspólną listę opozycji. - Wygrać trzeba nie tylko z panem Kaczyńskim, ale i panem D’Hondtem - zaznaczył, odnosząc się do metody stosowanej do podziału mandatów.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: