Ziobro pisze list do Dudy ws. KPO. "To w istocie ukryty kredyt". Nie obyło się bez wzmianki o Tusku

"Panie Prezydencie, decyzje o Polsce powinny zapadać w Polsce, a nie w Brukseli czy Berlinie. Prawie 10,5 miliona Polaków głosowało na Pana, a nie na przewodniczącą Komisji Europejskiej" - napisał Zbigniew Ziobro w liście do Andrzeja Dudy. Minister zaapelował o zainicjowanie społecznych konsultacji ws. warunków KPO. "Jak żaden inny polityk w Polsce, dysponuje Pan mocnym demokratycznym mandatem Polaków" - dodał szef resortu sprawiedliwości.
Zobacz wideo Grzegorz Braun w Sejmie: Szczęść Boże i ratuj się kto może, kiedy Zjednoczona łże Prawica

W piątek Sejm uchwalił nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym. Ma ona - zdaniem autorów projektu - odblokować wypłatę środków unijnych z Krajowego Planu Odbudowy. Przeciwko zagłosowali m.in. politycy Solidarnej Polski ze Zbigniewem Ziobrą na czele.

- Polacy nie wiedzą, że istotą KPO jest bardzo drogi kredyt, za który przyjdzie nam płacić. Polacy powinni wiedzieć, że uleganie szantażowi zawsze źle się kończy i w historii można podać wiele przykładów, że źle się to dla Polski kończyło. Dlatego jesteśmy konsekwentni i głosowaliśmy przeciwko propozycjom zmian w polskim sądownictwie dyktowanym w Brukseli - powiedział minister sprawiedliwości.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Adam Niedzielski, minister zdrowiaMinister zdrowia zapewnia, że mamy zapas leków. "Na co najmniej miesiąc"

Zbigniew Ziobro pisze list do Andrzeja Dudy

W niedzielę ukazał się list otwarty Zbigniewa Ziobry do Andrzeja Dudy. Został opublikowany m.in. w tygodniku "Do Rzeczy". W piśmie minister sprawiedliwości podkreślił, że "wspólne działanie krajów Unii Europejskiej na rzecz wyjścia z kryzysu po pandemii nie może polegać na narzucaniu Polsce przemocą rozwiązań sprzecznych z interesem naszego państwa i Konstytucją".

"Podyktowana przez Komisję Europejską ustawa o Sądzie Najwyższym podważa konstytucyjne uprawnienia Prezydenta do powoływania sędziów i trwałość dokonanych przez Pana powołań. Uderza to w zasadę nieodwołalności, a co za tym idzie - ogranicza niezawisłość sędziowską. Pozwala kwestionować prawo sędziów do orzekania, a tym samym prawomocność milionów wydanych wyroków. Prowadzi do anarchii i demoluje zaufanie do państwa" - napisał Ziobro.

Jak dodał, nie ma w UE kraju, w którym "taki mechanizm podważania statusu sędziów obowiązuje". "Dowodzi to, że narzucany przez Brukselę projekt jest nie tylko sprzeczny z polską Konstytucją, ale i antyeuropejski" - zaznaczył.

Listy Ziobry do Dudy. Jest wzmianka o Donaldzie Tusku

Minister sprawiedliwości w swoim liście do prezydenta nawiązał również do Donalda Tuska. "Media i politycy związani z Donaldem Tuskiem przedstawiają KPO tak, jakby to były pieniądze przeznaczone na dowolny cel i niezwiązane z żadnymi obciążeniami. Polacy dowiadują się, że istotną część tych środków stanowi unijna bezzwrotna dotacja" - podkreślił i stwierdził, że nie jest to prawda. "Polacy są wprowadzani w błąd! Nie wiedzą, że KPO to w istocie ukryty, drogi kredyt. Nie wiedzą, że faktycznie będą musieli go spłacać. Poprzez podwyższoną unijną składkę członkowską i nowe podatki dla Brukseli. Nie wiedzą, że według planów Komisji Europejskiej Polska będzie musiała wpłacić z tego tytułu do Unii Europejskiej kwotę co najmniej 300 miliardów złotych" - czytamy w piśmie.

"Nie wiedzą też, że KPO jest ściśle związany z narzuconym przez Unię Europejską pakietem „Fit for 55", który będzie kosztować Polaków dodatkowo około 900 miliardów złotych" - napisał Ziobro, dodając, że tzw. kamienie milowe niosą za sobą "poważne finansowe konsekwencje dla wszystkich obywateli". "Wszyscy Polacy zatrudnieni na podstawie umów cywilnoprawnych będą płacić składki emerytalne, rentowe, czy wypadkowe. Polacy zapłacą też więcej za korzystanie z samochodów, ponieważ obciąży ich nowy podatek od pojazdów z silnikiem spalinowym, a opłaty za rejestrację takich aut drastycznie wzrosną"- zaznaczył.

Ziobro do Dudy: "Dysponuje Pan mocnym demokratycznym mandatem Polaków"

Zbigniew Ziobro stwierdził w swoim liście, że Polacy już zbyt wiele płacą za decyzje podejmowane bez ich wiedzy i ponad ich głowami. Jako przykład podał rachunki za prąd, w których "boleśnie odczuwają koszty polityki klimatycznej UE, dla której zielone światło dał jeszcze rząd Platformy Obywatelskiej".

"Dlatego podejmowaniu kolejnych zobowiązań powinny towarzyszyć publiczna debata i rzetelna informacja. Polacy mają prawo znać zarówno korzyści, jak i koszty wynikające z akceptacji KPO" - napisał. "Panie Prezydencie, decyzje o Polsce powinny zapadać w Polsce, a nie w Brukseli czy Berlinie. Prawie 10,5 miliona Polaków głosowało na Pana, a nie na przewodniczącą Komisji Europejskiej, byłą niemiecką minister Ursulę von der Leyen" - zaznaczył.

Szef resortu sprawiedliwości podkreślił również, że "jak żaden inny polityk w Polsce", Andrzej Duda "dysponuje mocnym demokratycznym mandatem Polaków". "Wybierając Pana, Polacy wybierali nie tylko swojego reprezentanta na najwyższy urząd w państwie, lecz także wizję Polski - prężnej, silnej i suwerennej. Dlatego Pana proszę o zainicjowanie narodowej debaty i społecznych konsultacji w sprawie warunków przyjęcia KPO - w praktyce wielkiego unijnego kredytu, którego koszty nie są dziś Polakom znane" - zaapelował Zbigniew Ziobro. 

Dlaczego Polska nie otrzymała miliardów z KPO? Tłumaczymy

Przypomnijmy, Polska do tej pory nie otrzymała pieniędzy z KPO, ponieważ Komisja Europejska uważa, że przepisy przyjęte przez Polskę łamią unijne standardy praworządności. Przedstawiciele KE i polskiego rządu przyjęli szczegółowe ustalenia dotyczące tego, jakie zmiany w polskim prawie muszą zostać przyjęte, by rozpocząć dyskusję o odblokowaniu środków. To tzw. kamienie milowe. Wśród nich znajdują się przepisy o Sądzie Najwyższym. Izba Dyscyplinarna, która działała przy SN, nie została uznana przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej za sąd. Rząd przyjął nową ustawę, która w miejsce Izby Dyscyplinarnej powołała nowe ciało. Zdaniem przedstawicieli KE wymagane są jednak dalsze zmiany w prawie. Ustawa, która - zdaniem jej autrów - wypełnia ustalenia pomiędzy rządem a Komisją, została właśnie przyjęta przez Sejm.

W Zjednoczonej Prawicy trwa tymczasem spór między PiS-em a Solidarną Polską. Partia Zbigniewa Ziobry jest przeciwna wprowadzaniu zmian w sądownictwie w celu odblokowania unijnych miliardów.

Za obecny kształt polskiego sądownictwa odpowiada PiS, który rządzi Polską już prawie osiem lat. Jeszcze w grudniu premier Mateusz Morawieckie stwierdził, że "większego chaosu i kłopotów, niż mamy w sądownictwie, już chyba mieć nie możemy". - Sądownictwo zostało doprowadzone do stanu półzapaści i myślę, że będzie wegetowało do momentu, gdy nastąpi jakaś poprawa, a może i szersza zgoda na zmiany. Dzisiaj jest gorzej niż było - podkreślił.

Co więcej, w lipcu Komisja Europejska opublikowała sprawozdanie na temat praworządności, w którym przedstawiła wytyczne dla państw członkowskich UE. W dokumencie dotyczącym Polski zaleciła rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego - obie funkcje sprawuje Zbigniew Ziobro. Według KE w naszym kraju powinno się także "zapewnić funkcjonalną niezależność prokuratury od rządu".

Jak czytamy na stronie rządowej, z KPO "otrzymamy 158,5 mld złotych, w tym 106,9 mld złotych w postaci dotacji i 51,6 mld złotych w formie preferencyjnych pożyczek". Zgodnie z celami UE znaczną część budżetu Polska ma przeznaczyć na cele klimatyczne (42,7 proc.) oraz na transformację cyfrową (21,3 proc.). "Pieniądze z KPO pomogą nam szybciej osiągnąć wyznaczone wcześniej cele" - podkreślono w komunikacie.

Janusz Kowalski na parkiecie w IzbicyPolitycy Solidarnej Polski na parkiecie. "Damy radę w You Can Dance?"

Więcej o: