Tusk o "wyprowadzaniu" Glapińskiego z NBP. Jest śledztwo prokuratury ws. słów szefa PO

Od kilku miesięcy radomska prokuratura prowadzi śledztwo ws. słów Donalda Tuska o Adamie Glapiński. Lider PO powiedział w lipcu, że "wyprowadzi" go z NBP. Śledczy badają m.in., czy polityk planował siłą usunąć Adama Glapińskiego ze stanowiska. Jeśli Tuskowi zostaną postawione zarzuty, może mu grozić nawet do 10 lat więzienia.
Zobacz wideo Tusk o działaniach kompromitujących policję: To jest tak żałosne!

Donald Tusk na początku lipca, podczas konwencji Platformy Obywatelskiej, stwierdził, że "wybór Adama Glapińskiego na tę kadencję prezesa Narodowego Banku Polskiego jest nielegalny".

- Mówią niektórzy tak: "Jak wy sobie poradzicie, nawet jak wygracie wybory, przecież Glapiński dalej będzie prezesem NBP?". Adam Glapiński jest nie tylko niekompetentny, nieprzyzwoity w tym, co robi, Adam Glapiński jest też nielegalny. Nie będzie ani jednego dnia dłużej prezesem NBP - powiedział lider opozycyjnej partii, dodając, że "wyprowadzi" go z NBP.

Dwa tygodnie później Narodowy Bank Polski złożył zawiadomienia do prokuratury w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez Donalda Tuska.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

SOP / Zdjęcie ilustracyjneFunkcjonariusz SOP spowodował kolizję i uciekł, miał 2,5 promila alkoholu

Śledztwo ws. słów Donalda Tuska

Od września Prokuratura Okręgowa w Radomiu prowadzi śledztwo w tej sprawie. Śledczy badają m.in., czy przewodniczący PO planował siłą usunąć Adama Glapińskiego ze stanowiska. Jak ustalił TVN24, radomska prokuratura podejrzewa, że podczas konwencji Donald Tusk mógł popełnić przestępstwo z art. 128 Kodeksu karnego. Ten mówi o "zamachu na organ konstytucyjny":

§ 1. Kto, w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.
§ 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 3. Kto przemocą lub groźbą bezprawną wywiera wpływ na czynności urzędowe konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Andrzej DudaPaweł Szrot: "Prezydent jest niezależny, odporny na naciski i wpływy"

Jeśli Tuskowi zostaną postawione zarzuty, może mu grozić nawet do 10 lat więzienia

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu przekazała TVN24, że według śledczych były premier mógł popełnić dwa przestępstwa. Chodzi o "przygotowanie (...) działań bezpośrednio zmierzających do usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej", czyli w tym przypadku prezesa Narodowego Banku Polskiego, a także "wywieranie groźbą bezprawną wpływu na jego czynności urzędowe poprzez publiczne formułowanie wypowiedzi kwestionujących legalność powołania Adama Glapińskiego na drugą kadencję Prezesa Narodowego Banku Polskiego oraz zapowiadające niezwłocznie pozbawienie go pełnionej funkcji w przypadku wygrania przez partię polityczną Platforma Obywatelska wyborów parlamentarnych". Za to grozi do 10 lat więzienia.

Drugie przestępstwo, o popełnienie którego podejrzewają Tuska śledczy to "publiczne znieważenie i poniżenie". Za to grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

Prok. Agnieszka Borkowska podkreśliła, że na razie nie postawiono nikomu zarzutów.

Zbigniew Ziobro, lider Solidarnej Polski. Sejm przyjął ustawę dotyczącą zmian w Sądzie NajwyższymSejm przyjął ustawę o SN. "Uleganie szantażowi zawsze źle się kończy"

Więcej o: