Janusz Kowalski atakuje premiera po "Sylwestrze Marzeń". "Quo vadis polska prawico?"

Janusz Kowalski zaatakował na Twitterze premiera Mateusza Morawieckiego w temacie występu Black Eyed Peas podczas "Sylwestra Marzeń". "Miliony Polaków są zaniepokojone lewicowym zwrotem części obozu prawicy i odpuszczania obrony polskiej suwerenności i wartości" - napisał w mediach społecznościowych polityk Solidarnej Polski.

Wydaje się, że cała Solidarna Polska żyje występem zespołu Black Eyed Peas podczas "Sylwestra Marzeń" w TVP. Oburzenia nie krył lider ugrupowania Zbigniew Ziobro. Minister sprawiedliwości zaatakował Mateusza Morawieckiego, który stwierdził, że Prawo i Sprawiedliwość jest partią pełną tolerancji, zrozumienia dla różnych środowisk.

Prokurator generalny napisał na Twitterze: "Przemoc, niszczenie kościołów, opluwanie świętości, deprawowanie dzieci... Tęczowa flaga to symbol nietolerancji i agresji".

"W tej sprawie Solidarna Polska fundamentalnie różni się z Mateuszem Morawieckim i PiS. Nigdy nie będzie naszej zgody na artystyczne promocje LGBT w Telewizji Polskiej" - zadeklarował.

Kowalski atakuje premiera za "Sylwester Marzeń". "Quo vadis polska prawico?"

Kolejnym posłem SP, który bezpośrednio zaatakował premiera, jest Janusz Kowalski.

"Akceptacja lewicowej linii obecnych władz TVP, które z premedytacją zakontraktowały gwiazdeczkę z USA do promocji tęczowej opresyjnej agendy całkowicie sprzecznej z linią aksjologiczną prawicy, doprowadzi do eksplozji takich manifestacji" - napisał na Twitterze.

Według Janusza Kowalskiego "media publiczne muszą chronić Polaków przed groźną ideologią, a nie pod płaszczykiem infantylnej tolerancji pozwalać na afirmację opresyjnej ideologii LGBT, której aktywiści chcą katolików zamykać w więzieniach, a społeczeństwo zmusić do zgody na adopcję dzieci przez homopary".

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

"TVP dała zgodę, aby Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w moim rodzinnym Opolu zamienił się w czerwcu 2023 r. w otwartą manifestację tęczowych aktywistów. Skutki społeczno-kulturowe wpuszczenia homopropagandy do TVP będą dramatyczne. To nie jest żadna "ekspresja artystyczna"!" - czytamy w kolejnym wpisie Kowalskiego.

Poseł Solidarnej Polski stwierdził, że ugrupowanie "nigdy nie zgodzi się, aby iść drogą upadłych partii prawicy w Niemczech i Francji, które już dawno zdezerterowały z obrony tradycyjnych wartości".

"Miliony Polaków są zaniepokojone lewicowym zwrotem części obozu prawicy i odpuszczania obrony polskiej suwerenności i wartości" - pisał Kowalski.

"Quo vadis polska prawico?" - zakończył polityk.

TVP wiedziała o tęczowych opaskach. Black Eyed Peas postawili warunek

Według ustaleń dziennikarza Gazeta.pl Jacka Gądka zespół Black Eyed Peas po przylocie do Polski postawił warunek władzom TVP organizującym "Sylwestra Marzeń" w Zakopanem: albo wychodzimy na scenę z tęczowymi opaskami i manifestujemy poparcie dla społeczności LGBT, albo pakujemy się i wracamy do domu.

Prezes TVP Mateusz Matyszkowicz się zgodził, ale muzycy w zamian mieli powiedzieć "coś dobrego o Polsce". To - jak się okazało - rozsierdziło koalicjantów PiS.

Zobacz wideo Janusz Kowalski pisał "veto albo śmierć" Cymański: Nie podzielam takich ostrych słów
Więcej o: