Na mównicę wszedł mężczyzna w bluzie i jeansach. Nie, to nie obsługa techniczna. To poseł PiS

We wtorek w Sejmie posłowie zajmują się m.in. rządowym projektem nowelizacji ustawy dotyczącej zatrudniania osób z niepełnosprawnościami. Stanowisko klubu PiS przedstawiał poseł Leszek Dobrzyński, który wszedł na mównicę w jeansach i bluzie. Jak przyznał polityk w rozmowie z Gazeta.pl, nie zauważył zmiany harmonogramu i nie zdążył się przebrać.

We wtorek wieczorem posłowie przedstawiali stanowiska i zadawali pytania dotyczące rządowego projektu nowelizacji ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych.

Stanowisko klubu Prawa i Sprawiedliwości prezentował na mównicy poseł Leszek Dobrzyński. Nie pojawił się jednak w garniturze, tylko w jeansach i bluzie. Ten strój nie umknął uwadze posła Konfederacji Grzegorza Brauna.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

- Wiele tu już rzeczy widziałem, dziś pierwszy raz widziałem posła sprawozdawcę w jeansach i dresiku. (...) Panie pośle sprawozdawco, następnym razem tak to do kompletu w laczkach niech pan przyjdzie i na mecz spieszy. To nie jest obora - powiedział.

Zobacz wideo Polska wśród liderów wydatków na zbrojenia. Co z finansowaniem?

Leszek Dobrzyński w jeansach i dresie. "Strój świadczy o szacunku"

- Rzadko zgadzam się z panem posłem, a najczęściej się nie zgadzam, ale akurat w tym przypadku strój, w którym poseł prezentuje stanowisko swojego klubu, świadczy także o szacunku do klubu i wysokiej izby - zareagował wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL).

Poseł PiS Leszek Dobrzyński przyznał w rozmowie z Gazeta.pl, że strój nie był odpowiedni. Parlamentarzysta przekazał nam, że nie zauważył zmiany w sejmowym harmonogramie i zaalarmowany przez swój klub pospieszył z innego miejsca wprost na salę plenarną.

To dziesiąte wystąpienie Leszka Dobrzyńskiego w tej kadencji. Ostatnie - lipcowe - wygłosił w garniturze.

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: