Tusk spaja Zjednoczoną Prawicę? Ziobro: Drogi Solidarnej Polski i PiS rozeszłyby się już dawno

- Gdyby nie to, że wyjście z koalicji oznaczałoby oddanie Polski w ręce Donalda Tuska, to drogi Solidarnej Polski i PiS rozeszłyby się po decyzjach Morawieckiego - mówi otwarcie Zbigniew Ziobro. W najnowszym wywiadzie minister sprawiedliwości atakuje szefa rządu, zarzucają mu m.in. to, że pozwolił Brukseli na "szantaż ekonomiczny wobec Polski".

Zbigniew Ziobro w rozmowie dla tygodnika "Sieci" skrytykował decyzje premiera polskiego rządu podejmowane w kontekście relacji z Unią Europejską. Stosunki z Brukselą minister sprawiedliwości określa jako "logikę szantażu", z której "musimy wyjść". - Skutki już są i będą dramatyczne dla Polski - stwierdził Ziobro. 

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Ziobro zostanie odwołany? Wypij: To będzie bardzo ciekawe głosowanie

Ziobro: Drogi Solidarnej Polski i PiS rozeszłyby się 

Prokurator generalny wraca do tematu szczytu Unii Europejskiej z 2020 r., kiedy premier przyjął pakiet trzech ważnych decyzji, które dotyczą KPO, zasady warunkowości oraz Fit for 55. Wówczas Ziobro i jego obóz krytykowali sposób prowadzenia rozmów prowadzonych przez premiera w Brukseli. Teraz prokurator generalny powtórzył, że decyzja dotycząca pakietu Fit for 55 "będzie dla Polski ogromnym, dodatkowym obciążeniem. Precyzyjnie rzecz ujmując, chodzi o kwotę szacowaną na ok. 189 mld euro, czyli ok. 888 mld zł".

Premier zobowiązał się, że tyle Polska i Polacy dodatkowo dołożą się do unijnej polityki do 2030 r. Podkreślam słowo +dodatkowo+. Ta kwota odpowiada prawie dwóm rocznym budżetom polskiego państwa. Innymi słowy, do 2030 r. na transformację energetyczną musimy wydać dodatkowo tyle pieniędzy, ile wystarczyłoby na utrzymanie naszego państwa przez dwa lata

- zarzuca Ziobro, którego zdaniem "premier uległ i podpisał się pod planem transformacji energetycznej Polski, podyktowanym przez eurokratów". Dalej Ziobro wprost mówi o tym, dlaczego Zjednoczona Prawica nadal rządzi w Polsce. 

Gdyby nie to, że wyjście z koalicji oznaczałoby oddanie Polski w ręce Donalda Tuska, to drogi Solidarnej Polski i PiS rozeszłyby się po decyzjach Morawieckiego na grudniowym szczycie

- mówi rozmówca tygodnika. 

O różnicy zdań z premierem i jego środowiskiem Ziobro mówił również w ubiegłym tygodniu. Przyznał, że "kontakty z Prawem i Sprawiedliwością są nie najgorsze. Natomiast, jeśli chodzi o bezpośrednie środowisko premiera i pana premiera, to są niełatwe". - Między nami różnice nie są znane od wczoraj. One pojawiły się na kanwie tego, czy ustępować wobec Unii Europejskiej i czy to przyniesie pożądane dla Polski efekty. Pan premier wybrał drogę ustępstw, my uważaliśmy, że będzie to miało fatalne konsekwencje - mówił szef resortu sprawiedliwości na antenie RMF FM. 

Ziobro: To nie my, ale von der Leyen złamała umowę

W poniedziałkowym wywiadzie Ziobro stwierdził, że Unia Europejska w wielu sprawach nie dotrzymuje ustaleń, a jedynie stawia nowe warunki. Podaje przykład rozmów dotyczących tzw. ustaw sądowych i procedurę umożliwiającą powrót do zawodu zawieszonym sędziom.

Gdy pani von der Leyen była w Warszawie, znała już ostateczny kształt projektu i nie widziała w nim złamania kompromisu. Mówiła, że jest zgodny z oczekiwaniami Komisji. Zmieniła zdanie, gdy wróciła do Brukseli. Ogłosiła, że jednak żąda automatycznego przywrócenia sędziów. Przecież tego nie było w warunkach! To nie my, to ona złamała umowę

- ocenia prokurator generalny. 

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: