Polacy przeciwni propozycji Kaczyńskiego. Nie chcą wysyłać Patriotów do Ukrainy [SONDAŻ]

Tylko 12,5 proc. badanych opowiada się za propozycją Jarosława Kaczyńskiego, aby baterie Patriot przekazać Ukrainie - wynika z sondażu IBRiS dla "Rzeczpospolitej". Wśród wyborców Prawa i Sprawiedliwości pomysł ten popiera 29 proc. osób.
Zobacz wideo "Ruski agent!", "To, co robicie, jest skandalem". Tak wyglądało głosowanie nad uchwałą uznającą Rosję za państwo wspierające terroryzm Sejmie

Jak wynika z sondażu Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych przeprowadzonego dla "Rzeczpospolitej", zdaniem 40,2 proc. respondentów polski rząd powinien przyjąć propozycję Berlina, aby na wschodniej granicy ustawić baterie Patriot. Nieco mniej, bo 28,6 proc. ankietowanych uważa, że decyzję o rozmieszczeniu systemów powinny wspólnie podjąć kraje NATO.

Natomiast 12,5 proc. badanych odpowiedziało, że to Niemcy powinny się zgodzić na polską propozycję i przekazały baterie Patriot Ukrainie. Z kolei 11,8 proc. nie ma zdania w tej kwestii.

Wśród wyborców Prawa i Sprawiedliwości tylko 29 proc. osób popiera pomysł wysłania wyrzutni do Ukrainy, a 34 proc. respondentów uważa, że o ich lokalizacji powinni wspólnie zdecydować członkowie NATO. Wśród sympatyków opozycji aż 64 proc. ankietowanych opowiada się za wzmocnieniem polskiej granicy.

Sondaż IBRIS dla "Rzeczpospolitej" został przeprowadzony w dniach 2-3 grudnia na grupie 1100 Polaków.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Wojna w Ukrainie (zdjęcie ilustracyjne)Atak na Zaporoże. "Uderzyli cholernymi rakietami w obiekty energetyczne"

Niemieckie Patrioty dla Polski

Przypomnijmy, że Niemcy zaproponowały Polsce przekazanie ośmiu baterii Patriot. To amerykański system przeciwlotniczy średniego zasięgu. Propozycję złożyła szefowa niemieckiego resortu obrony Christine Lambrecht po wydarzeniach w Przewodowie na Lubelszczyźnie, gdzie spadła ukraińska rakieta, w wyniku czego zginęło dwóch Polaków. 

Początkowo szef MON Mariusz Błaszczak był przychylny przyjęciu systemów w naszym kraju. Zmieniło się to jednak po wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS w rozmowie z Polską Agencją Prasową stwierdził, że dla bezpieczeństwa Polski najlepiej byłoby, gdyby Niemcy przekazali ten sprzęt Ukraińcom i rozlokowali go na zachodzie Ukrainy, przeszkoli i zastrzegli, że "baterie miałyby być rozlokowane na zachodzie Ukrainy". - Takie rozwiązanie uznałbym za optymalne i pokazujące, że Niemcy dokonują rzeczywistej zmiany postawy, a nie pewnego aktu o charakterze propagandowym - mówił. Zaznaczył przy tym, że to jego osobisty pogląd.

Od czasu tej wypowiedzi pozostali politycy PiS mówią jednym głosem. Wyjątkiem jest Andrzej Duda. Dwa dni po wypowiedzi Kaczyńskiego szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy Paweł Szrot, przekazał, że prezydent niezmiennie opowiada się za tym, by niemieckie systemy Patriot broniły polskiego terytorium. - Dla prezydenta najważniejsze jest bezpieczeństwo Polaków i terytorium Polski - mówił polityk. W kolejnej wypowiedzi Andrzej Duda stwierdził jednak, że jego zdaniem lepiej byłoby, gdyby stanęły one jednak na terytorium Ukrainy.

W sprawie Patriotów wciąż trwają rozmowy.

Wołodymyr ZełenskiZełenski: Aby przetrwać zimę, musimy być bardziej wytrwali i zjednoczeni niż kiedykolwiek

Więcej o: