PiS złożył projekt ws. wyborów kopertowych. Co zakłada? "Zaniechanie ścigania za niektóre czyny"

Prawo i Sprawiedliwość złożyło w Sejmie projekt ustawy, który dotyczy wyborów kopertowych. W projekcie znajduje się wzmianka o "zaniechaniu ścigania za niektóre czyny związane z organizacją" wyborów prezydenckich, które planowo miały być przeprowadzone 10 maja 2020 roku.

- We wtorek złożyliśmy nowy projekt ws. wyborów prezydenckich z maja 2020 r. Przy analizie poprzedniej wersji projektu pojawiły się uwagi co do ewentualnego konfliktu z konstytucją. Liczymy, że Sejm przeproceduje ten projekt jak najszybciej - powiedział w rozmowie z PAP sekretarz generalny PiS Krzysztof Sobolewski.

Zobacz wideo Trybunał Stanu dla Morawieckiego? Arłukowicz: Przyjdzie czas, że sprawiedliwość wróci na właściwe tory

PiS ma projekt ws. wyborów kopertowych.  Co się w nim znajduje?

Projekt został złożony do Sejmu 29 listopada. Jak podaje PAP przewiduje m.in. "zaniechanie ścigania za niektóre czyny", które są związane z organizacją wyborów kopertowych. Wspomniane wybory na prezydenta Polski miały odbyć się w maju 2020 roku, gdy w Polsce trwała epidemia koronawirusa. Co dokładnie znajduje się w projekcie ustawy?

  • Złożony we wtorek projekt zakłada, "że nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, o czyn popełniony w czasie obowiązywania stanu epidemii polegający na przekazaniu operatorowi pocztowemu spisu wyborców w związku z zarządzonymi wyborami na urząd prezydenta". 
  • W kolejnym punkcie można przeczytać, że orzeczone w tej sprawie środki karne czy kompensacyjne nie podlegają wykonaniu. Nie podlegają wykonaniu również prawomocnie orzeczone koszty postępowania sądowego. "Skazania za te czyny ulegają zatarciu z mocy prawa, a wpis o skazaniu i warunkowym umorzeniu postępowania o te czyny usuwa się z Krajowego Rejestru Karnego" - czytamy w projekcie.
  • Koszty i opłaty związane z wykonaniem ustawy ponosi Skarb Państwa.

Ustawa miałaby wejść w życie dzień po jej ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.

Jerzy Bielecki, były poseł PiS z Janowa LubelskiegoPoseł PiS zrzeka się mandatu. Wiemy dlaczego

Wybory kopertowe, które się nie odbyły, kosztowały niemal 76 milionów złotych

Rządzący uznali w 2020 r., że wybory prezydenckie powinny odbyć się drogą wyłącznie korespondencyjną. Za organizację głosowania odpowiadał wówczas minister aktywów państwowych Jacek Sasin, który nakazał drukowanie kart do głosowania, zanim w życie weszła ustawa o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów na prezydenta w 2020 roku. Ustawa ta, która utknęła na miesiąc w Senacie, została podpisana dopiero na dwa dni przed wyborami. Ostatecznie wybory zostały przesunięte, a wydrukowane pakiety wyborcze okazały się nieprzydatne.  

Jak pisaliśmy, kontrola Najwyższej Izby Kontroli wykazała, że decyzje o przygotowaniu wyborów kopertowych na maj 2020 roku, które finalnie się nie odbyły, były wydawane "szybko i bez jakiejkolwiek analizy". Poczta Polska i PWPW, które były odpowiedzialne za organizację wyborów, wystawiły Ministerstwu Finansów faktury na łącznie 76 mln złotych (dokładnie 75 527 400 zł). Prezes NIK informował w maju, że organizowanie wyborów na podstawie decyzji administracyjnej - a nie ustawy - nie miało podstaw prawnych, a stan epidemii koronawirusa nie dawał podstaw do łamania zasad praworządności gwarantowanych w Konstytucji RP. Ponadto NIK wykazała, że instytucje zaangażowane w organizację "wyborów" wielokrotnie złamały prawo - dotyczy to m.in. pozyskania przez Pocztę Polską spisu wyborców. 

Sędzia Igor TuleyaPrawica niezadowolona po decyzji SN ws. Igora Tuleyi. "To zła wiadomość"

Więcej o: