Kaczyński o słowach Saryusza-Wolskiego ws. UE: To są raczej kapiszony

- Żeby wygrać taką ostrą walkę trzeba kul, to przenośnia (..) , ale rozumiecie państwo, to są raczej kapiszony - stwierdził w sobotę Jarosław Kaczyński, odnosząc się do propozycji Jacka Saryusza-Wolskiego. Europoseł sugerował, że Polska powinna zastosować weto, by otrzymać unijne fundusze.

W sobotę w trakcie spotkania z mieszkańcami Jastrzębia-Zdroju Jarosław Kaczyński został zapytany o ostatnie słowa Jacka Saryusza-Wolskiego ws. relacji Polski z Unią Europejską. Chodzi o to, co europoseł PiS opublikował na Twitterze. "Węgry wymusiły na UE ustępstwa ws. unijnych pieniędzy, stosując 3 weta [ws. podatku od korporacji, pomocy finansowej dla Ukrainy, funduszu imigracji i azylu]" - napisał Saryusz-Wolski.

Do swojego wpisu odniósł się później raz jeszcze: 

Mamy trzy weta, które są oczywiste, dotyczące trzech nowych podatków, zasobów własnych Unii. Nowe obciążenia mają służyć spłacie Funduszu Odbudowy, z którego Polska została wykluczona. W kwestii podatkowych jednomyślność jest niekwestionowana i to głosowanie odbędzie się już w najbliższą środę w Parlamencie Europejskim, a potem trafi na Radę i tam przysługuje nam weto. Aż się prosi, by zastosować nie politykę ugłaskiwania Komisji, ale taką jak Węgry, czyli zawetować, a potem rezygnować z weta, jeżeli fundusze popłyną

- mówił na antenie wPolsce.pl Jacek Saryusz-Wolski. 

Zobacz wideo W Sejmie o ochronie prezesa PiS. "Jednego Kaczyńskiego zabiliście, drugiego ochronimy"

Początkowo odczytująca pytanie posłanka Teresa Glenc miała problem rozszyfrowaniem nazwiska europosła, które było zapisane na kartce. W końcu wyczytał je sam Kaczyński. Jak podkreślił, bardzo szanuje Saryusza-Wolskiego, a szczególnie za to, że "od wielu lat zajmuje się sprawą UE i doskonale się na tym zna, bo od początku jest europosłem".

Kaczyński: to są raczej kapiszony

- Był kiedyś po tamtej stronie, ale przeszedł na naszą. Wziął na siebie obowiązek być naszym kandydatem na przewodniczącego UE, gdy nie zgadzaliśmy się na Tuska. (...) Jestem z pełnym szacunkiem - zapewniał.

- Jeśli chodzi o te punkty, które on tam określił. (...) Żeby wygrać taką ostrą walkę trzeba kul, to przenośnia może zła, ale rozumiecie państwo, to są raczej kapiszony - stwierdził. Prezes PiS podkreślał również, że rząd "prowadzi politykę twardą, ale realistyczną". - Trzeba być, a to cytat z pisma świętego: i wężem, i lwem. My jesteśmy jak trzeba lwem, a jak trzeba wężem. Jaki będzie efekt ostateczny - nie wiemy i na pewno na żadną unię, która odbierze nam suwerenność się nie zgodzimy - podsumował.

Więcej najnowszych informacji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Kaczyński: Reparacje nie tylko ze względu na interesy ekonomiczne

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński podczas spotkania z mieszkańcami Jastrzębia-Zdroju mówił również o reparacjach wojennych od Niemiec. W jego ocenie ich brak godzi w godność Polski jako państwa. Przypomniał, że obecny rząd wystąpił do władz niemieckich o odszkodowania za straty wojenne.

Jarosław Kaczyński podkreślił, że Polska nigdy nie zrzekła się reparacji, a była największą ofiarą niemieckich zbrodni wojennych i dlatego odszkodowanie się nam należy. - To przedsięwzięcie, które odnosi się nie tylko do naszych interesów ekonomicznych, bo oczywiście otrzymanie tych reparacji bardzo by nam pomogło, ale także do naszej godności, do godności narodu polskiego, do godności Polaków - mówił lider PiS. Dodał, że nie możemy zgodzić się na to, by odszkodowania otrzymało ponad 70 innych krajów, a Polska została ich pozbawiona.

Premier Finlandii Sanna Marin z wizytą w PolsceSanna Marin: Polska po raz kolejny robi więcej, niż się od niej oczekuje

W września rząd zaprezentował raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie drugiej wojny światowej. Według autorów dokumentu ogólna kwota strat poniesionych przez nasz kraj to ponad 6 bilionów 220 miliardów 609 milionów złotych. Na początku października ministerstwo spraw zagranicznych skierowało notę dyplomatyczną w sprawie reperacji wojennych do strony niemieckiej.

Więcej o: