"Dawanie w szyję", dziki i kartofle. Niemal co drugi Polak uważa, że Kaczyński szkodzi PiS [SONDAŻ]

Spotkania Jarosława Kaczyńskiego powodują spadek poparcia wyborców PiS - wynika z sondażu SW Research Agencji Badań Rynku i Opinii dla "Rzeczpospolitej". Twierdzi tak niemal co drugi Polak.

Wybory parlamentarne powinny odbyć się jesienią 2023 roku. Termin ten jednak zbiega się z datą wyborów samorządowych. Obóz rządzący chce rozdzielić te dwa głosowania, dlatego posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli w Sejmie projekt ustawy wydłużający kadencję samorządów do 30 kwietnia 2024 r. Choć obywatele spotkają przy urnach dopiero za rok, polityczni liderzy już teraz toczą walkę o ich głosy. Co sądzą na ten temat Polacy? Z sondażu SW Research dla "Rzeczpospolitej", który został przeprowadzony 15-16 listopada, wynika, że wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego m.in. na temat: euro w Niemczech, osób transpłciowych, młodzieży pod zbyt wielkim wpływem smartfonów czy młodych kobiet, co "dają w szyję", szkodzą PiS.

Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zobacz wideo Jarosław Kaczyński spóźnił się na Radę Bezpieczeństwa Narodowego

Wybory parlamentarne. 44,8 proc. uważa, że Jarosław Kaczyński działa na niekorzyść PiS

Uczestnikom sondażu SW Research dla rp.pl zostało zadane pytanie, czy ich zdaniem spotkania Jarosława Kaczyńskiego z wyborcami wpływają na poparcie dla PiS? 15,5 proc. uznało, że lider partii rządzącej ma pozytywny wpływ. Przeciwne zdanie ma aż 44,8 proc. badanych. 17,7 proc. uważa, że wiece nie mają żadnego wpływu. 22 proc. nie ma zdania w tej kwestii.

- Za tym, że spotkania Jarosława Kaczyńskiego powodują spadek poparcia wyborców PiS, częściej opowiadają się kobiety (48 proc.) niż mężczyźni (41 proc.). Prawie co druga osoba w wieku do 24 lat (48 proc.) oraz taki sam odsetek badanych z wykształceniem średnim sądzi, że prezes PiS negatywnie wpływa na poparcie swojej partii spotykając się z wyborcami -  komentuje wyniki badania Adam Jastrzębski, Senior Project Manager w SW Research.

Protest przed spotkaniem z Jarosławem Kaczyńskim. 11 listopada 2022 r., KrakówProtest przed spotkaniem z Kaczyńskim w Krakowie. Radna zawiadamia prokuraturę

"Prezes próbuje robić własną wersję stand-upu" 

Zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości na tezy Jarosława Kaczyńskiego reagują oklaskami, a na żarty - gromkim śmiechem. - Prezes próbuje robić własną wersję stand-upu. Opowiada anegdotki, bo bez nich wykład jest nudny - mówi jeden z polityków partii rządzącej w rozmowie z Gazeta.pl. Jednak niektóre z nich budzą niepokój zarówno w obozie rządzącym, jak i u ekspertów wielu dziedzin. 

Gdy prezes PiS w Ełku powiedział o tym, że "dawanie w szyję" przez młode kobiety źle wpływa na dzietność, interweniowali u niego nawet współpracownicy - Zaczęła się robić afera, więc trzeba było zasugerować prezesowi, aby szybko zszedł z linii strzału - opisuje jeden z polityków bliskich centrali Prawa i Sprawiedliwości. Jarosław Kaczyński jednak twardo bronił swoich przekonań. - Nie chciałem nikogo urazić. Chciałem tylko powiedzieć pewną prawdę o pewnym szkodliwym zjawisku - wyjaśnił, odnosząc się do swojej wypowiedzi. 

W Żywcu z kolei Kaczyński "powiedział pewną prawdę" o edukatorach seksualnych. Przedstawił wówczas zadziwiającą i niepopartą żadnymi dowodami tezę o rzekomym wykorzystywaniu dzieci podczas takich zajęć. - Przykłady są, chociażby z ostatnich wyborów w Stanach Zjednoczonych. Może ktoś z państwa to widział w telewizji - rozmowa z jakąś rodziną amerykańską, prorepublikańską. Mąż, żona, dzieci. I ten mąż mówi tak: "my nie chcemy, żeby w szkołach szaleli ci seksedukatorzy, którzy się tam nawet dobierają do pięciolatków czy sześciolatków". I jednocześnie jak rodzice się temu sprzeciwiają, to już FBI się nimi zajmuje - przekazał prezes PiS. Nam nie udało się znaleźć źródła tej historii w amerykańskich mediach. 

Natomiast w Nowym Targu, mówiąc o kryzysie energetycznym, stwierdził, że w piecu można "palić wszystkim poza oponami", co zdaniem ekspertów przyczyni się do wykorzystywania przez Polaków niebezpiecznych dla zdrowia materiałów do ogrzania domów. Nie był to jednak koniec ekologicznych nowości. W Kołobrzegu swoim sympatykom opowiadał historie o dzikach. - Kiedyś w tamtych rejonach ludzie zbierali po lasach kartofle zasadzane dla dzików przez leśników - mówił polityk. - Nie ziemniaki, a topinambur, nie leśnicy, ale myśliwi - w skrócie skomentował rozmówca Gazeta.pl Przemysław Malec, myśliwy, znawca łowiectwa i polowań, twórca i prowadzący kanał na YouTubie "Darz Bór". 

Na kolejną dawkę wypowiedzi prezesa Prawa i Sprawiedliwości nie trzeba długo czekać. W sobotę (19 listopada) spotka się z mieszkańcami Śląska - Katowic i Jastrzębia-Zdroju. Dzień później, (20 listopada) wystąpi w Gliwicach i Kędzierzynie-Koźlu. Odniesie się do spraw bieżących, w tym sytuacji energetycznej i węgla.

Przypomnijmy, Jarosław Kaczyński zamierza odwiedzić wszystkie nowe 94 okręgi do połowy przyszłego roku.

Kaczyński szkodzi PiS, a poparcie wciąż rośnie

PiS wciąż ma największe szanse na zwycięstwo w wyborach parlamentarnych - wynika z sondażu United Surveys dla RMF FM i "Dziennika Gazety Prawnej", który został przeprowadzony 10-12 listopada. Poparcie dla partii rządzącej wzrosło względem wrześniowego badania.

Na partię Jarosława Kaczyńskiego chce głosować 33,6 proc. respondentów (wzrost o 1,6 pkt proc.). Za PiS uplasowałaby się Koalicja Obywatelska z wynikiem 25,6 proc. badanych (wzrost o 0,6 pkt proc.). Wyborcze podium zamyka Polska 2050 Szymona Hołowni - 14 proc. (wzrost o 0,7 pkt proc.).

Więcej na ten temat w artykule:

Jarosław KaczyńskiNowy sondaż. Poparcie dla PiS w górę, Konfederacja poza Sejmem

Więcej o: