Paweł Kowal w Gazeta.pl: Stawką Putina jest zamrozić Ukrainę i schłodzić Zachód

- Rozumiemy, że trzeba zaczekać, dobrze, że tak się skończyło - mówi o wybuchu w Przewodowie i czasie oczekiwania na potwierdzone informacje gość Porannej Rozmowy Gazeta.pl Paweł Kowal. Poseł KO relacjonuje, że "premier, jak nie on, przyszedł do Sejmu, ugodowo, nie wyzywał nas od zwolenników Putina".

Gościem czwartkowej Porannej Rozmowy Gazeta.pl był Paweł Kowal. Jacek Gądek zapytał posła KO m.in. o bieżącą sytuację w Ukrainie. W czwartek nad ranem alarmy przeciwrakietowe ogłoszono w całym kraju, a we wtorek Rosja dokonała zmasowanego ostrzału ukraińskich miast. Jak twierdzą władze, był to największy atak na obiekty infrastrukturalne od początku agresji 24 lutego. Rosjanie wystrzelili ponad 90 rakiet. Spowodowało to awaryjną przerwę w dostawach prądu dla blisko 10 milionów Ukraińców.

Wybuch w Przewodowie. Kowal: To jest wojna, trzeba to zrozumieć

We wtorek 15 listopada, około godz. 15:40, w Przewodowie w powiecie hrubieszowskim, w województwie lubelskim, kilka kilometrów od granicy z Ukrainą, doszło do eksplozji. Według pierwszych informacji polskich władz spowodowała ją rakieta najprawdopodobniej rosyjskiej produkcji. W wybuchu zginęły dwie osoby. Wcześniej przez wiele godzin trwał zmasowany rosyjski ostrzał Ukrainy, przede wszystkim jej infrastruktury energetycznej.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że w Przewodowie spadła wystrzelona przez ukraińską obronę przeciwlotniczą rakieta lub jej część. Śledztwo jest prowadzone przez polskich i amerykańskich ekspertów. Strona ukraińska zażądała swojego udziału w dochodzeniu. Tamtejsze władze nadal otwarcie przekonują, że to nie była rakieta wystrzelona przez ich wojsko. 

Trzeba zrozumieć, że to jest wojna. To wydarzenie mówi nam coś o tej wojnie, coś na przypomina. Ta wojna przez to, że Rosjanie ją prowadzą na taką skalę, jest także zagrożeniem dla polskich obywateli

- ocenia Paweł Kowal. Zdaniem byłego wiceszefa MSZ trzeba zrobić wszystko, by pomóc Ukraińcom zakończyć tę wojnę. - To byłoby moje przesłanie do wszystkich sojuszników - dodał, wyjaśniając, jaki plan może mieć na najbliższe tygodnie Władimir Putin.

To jest jasne, co on robi. Nie dał sobie rady z mobilizacją. Nie zmobilizował tych 300 tysięcy ludzi. Musiał ustąpić w Chersoniu. Stawką Putina jest zamrozić Ukrainę i zachłodzić można powiedzieć Zachód

 - uważa gość Gazeta.pl. Jego zdaniem, Putina chce zniszczyć w Ukrainie infrastrukturę energetyczną i kilka milionów ludzi zostanie bez prądu. - To już po części udało. Pomocnicą Putina ma być zima. Wtedy ludzie masowo ruszą na Zachód, będziemy mieć migrantów energetycznych - tłumaczy Kowal. Według niego Putin dąży do wywołania kryzysu humanitarnego w Europie Środkowej, spowodowania tego, że będzie drożej na całym kontynencie i "nawet o jeden stopień chłodnej w holenderskich czy francuskich domach". - Wtedy poparcie dla rządów, które należą do koalicji antyputinowskiej, spadnie - dodał rozmówca Jacka Gądka. 

Kowal: Mam nadzieję, że już nikt nie zaryzykuje 7 godzin braku informacji

Paweł Kowal, w odniesieniu do wybuchu w Przewodowie, podkreślił, że kilka godzin bez żadnych informacji ze strony władz państwa o tym, co się mogło stać to dużo przy strategii informacyjnej prowadzonej przez Rosję.

Wydarzeń trudnych może być jeszcze dużo. A 7 godzin to czas, kiedy Putin ze swoją agresją informacyjną miał ogromne możliwości funkcjonowania. Ale ja nikogo nie oskarżam. Rozumiemy, że trzeba zaczekać, dobrze, że tak się skończyło 

- podkreśla Kowal, dodając, że wszyscy ważyli słowa i odpowiedzialnie podeszli do sprawy. - Premier, jak nie on, przyszedł do Sejmu, ugodowo, nie wyzywał nas od zwolenników Putina - mówi.

Paweł Kowal w Gazeta.pl: My nic nie będziemy robić jak Macierewicz

Kowal odpowiadał na pytania związane z bezpieczeństwem Polski i inicjatywą PiS-u, aby reguła wydatkowa nie ograniczała wydatków na zbrojenia. 

Ja mam jedną odpowiedź: więcej. Ale więcej wydać na zbrojenia, to znaczy także wydać mądrzej. Pilnować przetargów. Mocne mechanizmy antykorupcyjne, kontrola wydatków. Mądrze robić zakupy, bo to jest kwestia strategiczna. Pomyślmy wreszcie strategicznie o Polsce

- wzywa Kowal. Ocenia, że nie można mieć w głowie tego, że będzie się rządzić wiecznie, dlatego warto rozmawiać z ludźmi, którzy mogą być następcami na danym stanowisku. Podał przykład zakupów dokonywanych w Korei i Stanach Zjednoczonych. Na pytanie o przyszłość tych kontraktów po zmianie władzy zapewnił: - My nic nie będziemy robić jak Macierewicz. Nasza doktryna w sprawie obronności to więcej - to znaczy lepiej wydać te pieniądze, które są. Więcej, czyli za te pieniądze kupić jak najlepszy sprzęt. I wreszcie użyć rozsądku, inwestować w polski przemysł. Jesteśmy gotowi na zwiększenie budżetu na obronność - mówi gość Jacka Gądka.

Poranna rozmowa Gazeta.pl:

Zobacz wideo Poranna Rozmowa Gazeta.pl

Trudna sytuacja po zmasowanym ataku Rosji 15 listopada br.

Jak wyjaśnił wiceszef biura ukraińskiego prezydenta Kyryło Tymoszenko, w zależności od obiektu i stopnia zniszczenia zajmie to w niektórych miejscach kilka dni, w innych do dwóch tygodni. Jak dodał, chodzi o to, by przywrócić taki poziom funkcjonowania systemu energetycznego, jaki był przed wczorajszym atakiem. W wyniku zmasowanego rosyjskiego ataku uszkodzeniu uległa też infrastruktura Ukrzaliznicy - państwowego operatora kolejowego, nastąpił też chwilowy brak napięcia w sieci trakcyjnej. Niektóre pociągi Ukrzaliznycia nadal odnotowują opóźnienia.

Stoltenberg: Odpowiedzialna jest Rosja

Po środowym spotkaniu z ambasadorami krajów członkowskich sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg podkreślał, że nie ma przesłanek świadczących o tym, iż Rosja szykuje ofensywę przeciw NATO. - To nie jest wina Ukrainy - podkreślał szef Sojuszu dodając, że ze wstępnych ustaleń wynika, że wybuch na polskiej wsi spowodował ukraiński pocisk przeciwlotniczy. - To Rosja ponosi całkowitą odpowiedzialność, kontynuując nielegalną wojnę przeciwko Ukrainie- podkreślał Jens Stoltenberg.

PrzewodówCNN: Ukraina przyznaje, że próbowano strącić pocisk w okolicy Przewodowa

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: