Witek nic nie słyszała, a Chorosińska mówi, że "przeinaczono". Echa słów prezesa o "dawaniu w szyję"

Jarosław Kaczyński uważa, że spożywanie alkoholu przez młode kobiety jest powodem niskiej dzietności w Polsce. O skomentowanie tej tezy poproszone zostały polityczki PiS. Elżbieta Witek przekonuje, że nic nie słyszała, a posłanka Chorosińska zarzuciła dziennikarzom, że przeinaczają słowa prezesa.

Marszałkini Sejmu Elżbieta Witek została w poniedziałek zapytana o słowa Jarosława Kaczyńskiego o młodych kobietach "dających w szyję". - Nie słyszałam żadnych słów, przepraszam bardzo - odpowiedziała krótko. Z kolei posłanka PiS Dominika Chorosińska próbowała tłumaczyć lidera swojej partii. 

W jej ocenie Kaczyński nie powiedział słów o "dawaniu w szyję", a stojącej obok reporterce "Gazety Wyborczej" powiedziała, że "oczywiście przeinacza słowa" prezesa - podaje TVN24. Polityczka odmówiła odsłuchania rzeczywistej wypowiedzi.

Zobacz wideo Jarosław Kaczyński o Lewandowskim: Wolałbym taką Polskę, żeby on grał w Legii Warszawa

Więcej najnowszych informacji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Jak pisał dziennikarz Gazeta.pl Jacek Gądek, słowa prezesa PiS wywołały burzę w mediach, a politycy partii nie palili się i nie palą do wspierania swojego prezesa. "W szeregach partii rządzącej odczucia są takie, że prezes znowu coś palnął, a nie szok, że to zrobił" - pisze Gądek.

- U prezesa w czasie wystąpień wiele jest tego typu barwnych wypowiedzi. Ta dotykała kobiet, a to drażliwy temat, więc została najbardziej rozdmuchana. Gdyby przesłuchać wszystkie wystąpienia Kaczyńskiego, to tam pada sporo kontrowersyjnych i mało śmiesznych rzeczy - mówi naszemu dziennikarzowi jeden z posłów PiS. Choć dodaje, że - jego zdaniem - osobisty stosunek Kaczyńskiego do kobiet jest "bardzo szarmancki". 

Nie chcę mieć dzieci i, podobnie jak pan Kaczyński, lubię kotyNie chcę mieć dzieci i nie "daję w szyję". Pan Kaczyński to odklejony od rzeczywistości ignorant

Burza po słowach Kaczyńskiego. Mówił o "dawaniu w szyję"

- Jeżeli utrzyma się taki stan, że do 25. roku życia dziewczęta, młode kobiety piją tyle samo, co ich rówieśnicy, to dzieci nie będzie - powiedział w ostatnią sobotę Jarosław Kaczyński. Polityk przyznał w Ełku, że nie jest zwolennikiem "bardzo wczesnego macierzyństwa", bo "kobieta też musi dojrzeć do bycia dobrą matką". 

 - Ale jak do 25. roku życia daje w szyje to, trochę żartuję, ale nie jest to dobry prognostyk w tych sprawach. (...) Pamiętajcie, że mężczyzna, żeby popaść w alkoholizm, to musi pić nadmiernie przeciętnie przez 20 lat. Jeden krócej, drugi dłużej, bo to zależy od cech osobniczych, a kobieta tylko dwa. (...) Więc radzę z tym uważać, także młodym kobietom - kontynuował.

Jarosław Kaczyński"Tak to można z kumplami przy piwie". Kaczyński o alkoholizmie kobiet dał w głowę PiS-owi

Następnego dnia Kaczyński tłumaczył się z tych słów. - Wczoraj powiedziałem o tym, że młode kobiety ścigają się z mężczyznami na spożywanie alkoholu. To jest obiektywnie szkodliwe i uczciwy polityk, jeżeli taką rzecz wie, a ja wiem z dobrego źródła, musi o tym mówić. Nic się na to nie poradzi, że pewne czynniki powodują, że panie są na alkohol znacznie mniej odporne niż mężczyźni. To nie znaczy, że ja zachęcam mężczyzn, chociaż TVN to jutro może ogłosi. To się kończy około 25 roku życia, nie będę mówił dlaczego, bo znów ogłoszą, że obrażam młode damy. Polityk ma obowiązek takie rzeczy mówić, a z tego robi się kampanię - zaznaczał Jarosław Kaczyński.

Stwierdził też, że jego słowa zostały przeinaczone i wykorzystane przez jego przeciwników do kampanii politycznej przeciw PiS.

Więcej o: