Beata Szydło zabrała głos po reportażu TVN24. "Radzę się zastanowić"

Beata Szydło zabrała głos po reportażu dziennikarzy TVN24 o wpłatach na kampanie wyborcze do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku jej oraz europosłanki Joanny Kopcińskiej. "Jestem przyzwyczajona, że kiedy ktoś czuje, że ma problem, to próbuje inspirować medialne ataki na mnie" - napisała na Twitterze była premier.
Zobacz wideo

Jak ustalili dziennikarze programu "Czarno na białym" tvn24, 22 wysoko postawione osoby ze spółek należących do PKN Orlen przekazały na kampanie wyborcze Beaty Szydło i Joanny Kopcińskiej sumie po 74 500 zł dla każdej z nich. Zarówno była premierka, jak i była rzeczniczka rządu dostały się wówczas do europarlamentu.

"Do spółki z PiS". Szydło i Kopińska otrzymały "darowizny" na kampanię wyborczą

Reporterzy uzyskali rachunki z funduszu wyborczego PiS, na które wpływały darowizny w 2019 roku. W tytułach przelewów darczyńców znalazły się imiona i nazwiska osób, na których kampanie wyborcze miały trafić środki.

Wśród osób, które wsparły finansowo kampanię Szydło i Kopcińskiej, byli m.in. Iwona Waksmundzka-Olejniczak (w 2019 roku była dyrektorką wykonawczą ds. strategii i relacji inwestorskich w PKN Orlen - wpłaciła po 4 tys. zł), Wiesław Protasiewicz (w 2019 roku był członkiem zarządu PKN Orlen - wpłacił po 5 tys. zł) i Aleksander Czech (prawnik, w 2019 roku pracował przy fuzji Orlenu z Lotosem - wpłacił po 11 tys. zł).

- Myślę, że każdy, kto chciał dokonać wpłaty, jej dokonał. Jako była rzeczniczka rządu jestem osobą rozpoznawalną. Z nikim na temat wpłat nie rozmawiałam. Nie analizowałam wpłat na moją kampanię - komentowała reportaż Joanna Kopcińska.

Szydło odpowiada na reportaż TVN24. "Uniesionym mediom radzę zastanowić się"

Beata Szydło pierwotnie nie komentowała sprawy. W sobotę postanowiła jednak zabrać głos - w mediach społecznościowych opublikowała dwa wpisy dotyczące reportażu.

"Jestem przyzwyczajona, że kiedy ktoś czuje, że ma problem, to próbuje inspirować medialne ataki na mnie. Uniesionym mediom radzę zastanowić się, dlaczego tematem mają być "wpłaty na kampanię Szydło" skoro jest to kwestia dotycząca wielu innych polityków" - napisała była premierka.

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

"Kwestia wpłat na kampanie wyborcze jest ściśle uregulowana prawnie i kontrolowana przez PKW. Listy darczyńców są jawne i dziennikarze mogą je sobie analizować kiedy tylko chcą, co zresztą już wielokrotnie robili" - dodała w kolejnym wpisie.

Więcej o: