Marek Kuchciński zwolnił jednego z najbardziej zaufanych ludzi premiera

Jacek Gądek
Szef kancelarii premiera Marek Kuchciński zwolnił jednego z najbardziej zaufanych ludzi premiera Mateusza Morawieckiego: Macieja Wyszoczarskiego, dyrektora Centrum Obsługi Administracji Rządowej - ustaliła Gazeta.pl.
Zobacz wideo Zbigniew Girzyński: Myślę, że wyborcy czekają na emeryturę Tuska i Kaczyńskiego

- Wyszoczarski to mega ważna osoba w otoczeniu Morawieckiego. Kuchciński zwalniając go robi swoje porządki - mówi osoba z kręgów rządowych. Inni rozmówcy zapewniają, że Wyszoczarski co prawda odchodzi, ale w porozumieniu z premierem i szefem KPRM, a niedługo odnajdzie się na nowym stanowisku.

Dla Mateusza Morawieckiego - po dymisji Michała Dworczyka - wybór Marka Kuchcińskiego na szefa KPRM był najlepszym z możliwych. Ale nie znaczy to, że Kuchciński zachował w KPRM-ie ludzi premiera.

Były marszałek Sejmu ma w obozie Prawa i Sprawiedliwości pseudonimy "Członek" i "Penelopa" - to z racji burzliwego życia hippisa w czasach młodości. Dziś Kuchciński nie jest obiektem żartów, ale trzeba się z nim liczyć, bo jako szef KPRM jest ważnym człowiekiem w obozie rządzącym, zaufanym Nowogrodzkiej. Także Mateusz Morawiecki miał z nim dobre relacje i zapewniał, że sam zaproponował Kuchcińskiemu, by był szefem jego kancelarii po odejściu Dworczyka.

Kuchciński przychodząc do KPRM nie zrobił rewolucji, ale zmiany personalne - tak.

Pierwszym zastępcą Kuchcińskiego został prof. Andrzej Klarkowski - ma on opinię odklejonego starszego profesora. Odpowiadał za zbieranie i analizy sondaży i analizy polityczne. Jak relacjonują nam osoby z jego kręgu, czasami jego analizy były z kosmosu. Kuchciński ciągnie go za sobą od lat, a nominacja dla niego oznaczała degradację Izabeli Antos - bardzo zaufanej osoby premiera. Antos pozostała wiceszefową KPRM, ale już nie pierwszą.

Teraz Kuchciński zwolnił Macieja Wyszoczarskiego, dyrektora Centrum Obsługi Administracji Rządowej. W wewnętrznej korespondencji nie podano powodów zwolnienia. W obozie premiera można usłyszeć, że Wyszoczarski po odejściu z KPRM dostanie gdzieś indziej nowe stanowisko, jego dymisja była omawiana z szefem rządu, a na ogół współpraca Morawieckiego z Kuchcińskim jest dobra. A w COAR można się spodziewać nominata Kuchcińskiego.

COAR to ważna agenda w kancelarii premiera. Zajmuje się gospodarką budżetową KPRM i jest odpowiedzialna za kompleksową obsługę kancelarii i zarządza też jej majątkiem. COAR zamawia też masę rzeczy dla jednostek administracji rządowej. W praktyce COAR odpowiada za nieruchomości, flotę samochodową, remonty i usługi, wydawanie publikacji, szkolenia i konferencje, sprzęt elektroniczny, etc.

Maciej Wyszoczarski należy do kręgu najbardziej zaufanych osób Mateusza Morawieckiego. Widać to choćby po tym, że jest często obecny w e-mailach publikowanych przez serwis Poufna Rozmowa. I tak w wymianie e-maili przed wyborami samorządowymi w 2018 r. radził, jak zaatakować Grzegorza Schetynę. Wyszoczarski pisał wtedy premierowi, że w filmie o Schetynie "trzeba powiedzieć, że ta szarańcza [Schetyna mówił kiedyś o 'PiS-owskiej szarańczy'] to głodne dzieci, które dzisiaj mają na ciepły obiad". Wówczas premier przyznawał mu rację, na co Wyszoczarski informował Morawieckiego, że już rozmawiał z Dworczykiem ws. nowego przekazu atakującego Schetynę i PO.

Wyszoczarski z Morawieckim zawodowo związany jest od wielu lat. Do branży bankowej wszedł w 2008 r. rozpoczynając pracę w BZ WBK, gdzie był podwładnym Morawieckiego. A od 2010 r. był dyrektorem w PKO BP, rządzonym przez innego człowieka Morawieckiego (a prywatnie też przyjaciela) Zbigniewa Jagiełłę. Od 2016 r. Wyszoczarski był koordynatorem w rządowym programie "Od papierowej do cyfrowej Polski" funkcjonującym w ramach "Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju".

Maciej Wyszoczarski pozostaje przewodniczącym rady nadzorczej PFR Nieruchomości.

W ostatnich latach Wyszoczarski był bohaterem publikacji o Kornelu Morawieckim - ojcu premiera.  Morawiecki senior miał niszową partię - Wolni i Solidarni - która zleciła remont swojego biura przedsiębiorcy Januszowi Kuleszy, ale za niego nie płaciła (chodziło o 146 tys. zł). Wedle relacji właściciela firmy budowlanej, spłatę długu WiS zaoferował mu Maciej Wyszoczarski, który w prywatnej rozmowie miał zasugerować mu przekazanie pieniędzy "pod stołem". Wyszoczarski pytany o to mówił, że nie pamięta.

Więcej o: