Scheuring-Wielgus może w piątek stracić immunitet. "Weszłam do tego kościoła jako kobieta i jako matka"

- To nie ja, ale księża i biskupi wprowadzili politykę do Kościoła i nie trzeba się zbytnio wysilać, aby znaleźć takie przykłady - powiedziała Joanna Scheuring-Wielgus, która w piątek może stracić immunitet. Prokuratura chce postawić parlamentarzystce zarzuty "złośliwego przeszkadzania" w wykonywaniu aktów religijnych oraz obrażania uczuć religijnych. - Czyli co? Kaczyński może, Suski może, Czarnecki może, Emilewicz może, a ja nie mogę - podkreśliła posłanka Lewicy.
Zobacz wideo Girzyński: Myślę, że wyborcy czekają na emeryturę Tuska i Kaczyńskiego

W czwartek w Sejmie Joanna Scheuring-Wielgus mówiła na temat swojego protestu w toruńskim kościele po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. - 25 października 2020 roku weszłam do kościoła, stanęłam w ciszy z komunikatem: "Kobieto! Sama umiesz decydować". I z tego miejsca chcę powiedzieć, że cieszę się, że od dwóch lat rozmawiamy o tym komunikacie. Niech ten komunikat się niesie. Kobieta sama umie decydować i nie potrzebuje w podejmowaniu decyzji ani polityka, ani księdza - powiedziała posłanka.

- To nie ja, ale księża i biskupi wprowadzili politykę do Kościoła i nie trzeba się zbytnio wysilać, aby znaleźć takie przykłady. Abp Ignacy Dec w sierpniu tego roku w Lubinie podczas mszy wychwalał polityków PiS i dziękował za to, że są u władzy. Abp Sławoj Leszek Głódź podczas mszy, w kazaniu mówił o ideologii gender, porównywał ją do totalitaryzmu i mówił o lewactwie. Temat aborcji przede mną w kościele poruszył choćby biskup świdnicki Marek Mendyk, który podczas mszy wyśmiewał prawa kobiet do samostanowienia o własnym ciele - podkreśliła polityczka.

Jak dodała, księża i biskupi od wielu lat "hodują politykę w Kościele". - Bardzo często jest też tak, że Kościół doradza wam [posłanka zwróciła się w stronę polityków PiS - red.], jakie macie pisać ustawy. Ostatnio chwalił się tym pan minister Warchoł. W świeckim państwie minister nie konsultuje ustaw z ekspertami, prawnikami, tylko z Episkopatem i jeszcze się tym chwali - dodała.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

SejmW Sejmie debata nad "lex Czarnek" bez Czarnka. "Koszmar z ulicy Nowogrodzkiej"

"Ciąża to sprawa kobiety, a nie księdza, biskupa czy polityka"

Joanna Scheuring-Wielgus zaznaczyła również, że nie ona jedna weszła do kościoła z przekazem politycznym, ale przed nią zrobili to już politycy Prawa i Sprawiedliwości. - Którzy nie dość, że wchodzą do kościoła, przerywają mszę, to jeszcze stają na ambonie i wygłaszają podczas mszy różne elaboraty. Przykład: Jarosław Kaczyński w styczniu 2021 roku w Starachowicach podczas mszy mówił o tym, jak to zło atakuje nasz kraj i Kościół - kontynuowała posłanka Lewicy. Jak podkreśliła, w czasie kampanii wyborczej na płotach kościołów wiszą banery PiS, a księża mówią na jaką partię głosować. - Czyli co? Kaczyński może, Suski może, Czarnecki może, Emilewicz może, a ja nie mogę. Czyli są równi i równiejsi. To jest generalnie wasza zasada - stwierdziła.

- Ja nie stanęłam na ambonie, nie powiedziałam żadnego słowa, spędziłam w kościele kilkadziesiąt sekund, w milczeniu, bez złośliwości, bez przerywania mszy - powiedziała Scheuring-Wielgus, dodając, że hasło, które miała wypisane na transparencie nie było dla nikogo obraźliwe. - Miałam do tego prawo. (...) Weszłam do tego kościoła jako kobieta i jako matka, w imieniu setek tysięcy kobiet, które po wyroku Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej nie mogą legalnie przeprowadzać aborcji. Chciałam również powiedzieć stanowcze "nie" Kościołowi, który wtrąca się w intymne sprawy kobiet, bo ciąża to sprawa kobiety, a nie księdza, biskupa czy polityka - podkreśliła.

Posłanka zaznaczyła też, że Zbigniew Ziobro próbuje zastraszyć osoby, które mają odwagę sprzeciwiać się rządowi i Kościołowi katolickiemu. - Chodzi mu o zastraszenie i nagonkę. (...) Panie Ziobro, mam nadzieję, że pan tego słucha: przetrwamy, niech pan się nie boi - powiedziała, dodając, że politycy muszą m.in. uchwalić takie prawo, aby kobiety nie bały się zachodzić w ciążę.

Na koniec polityczka zapowiedziała, że dopilnuje, aby artykuł o obrazie uczuć religijnych zniknął z Kodeksu karnego.

Mateusz Morawiecki i Zbigniew ZiobroPremier chciał "wziąć się za finanse Sol-Pol". Chodziło o "kongres klimatyczny"?

Protest Joanny Scheuring-Wielgus w kościele

25 października 2020 roku Joanna Scheuring-Wielgus wraz z mężem protestowała przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. W kościele św. Jakuba, gdzie 17 lat wcześniej brali ślub, para stanęła z transparentami: "Kobieto! Sama umiesz decydować" oraz "Kobiety powinny mieć prawo decydowania, czy urodzić, czy nie, a nie państwo w oparciu o ideologię katolicką".

W grudniu tego samego roku prokurator generalny Zbigniew Ziobro skierował do marszałkini Sejmu Elżbiety Witek wniosek o uchylenie immunitetu Joannie Scheuring-Wielgus. Prokuratura chce podstawić posłance Lewicy zarzuty "złośliwego przeszkadzania" w wykonywaniu aktów religijnych oraz obrażania uczuć religijnych.

Na początku października tego roku Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych na wtorkowym posiedzeniu wyraziła zgodę na uchylenie immunitetu posłance Lewicy Joannie Scheuring-Wielgus.

Więcej o: