Ile razy już to słyszeliśmy? Rząd podał kolejny termin złożenia wniosku o pieniądze z KPO. W PiS trwa spór?

Wniosek o otrzymanie pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) ma zostać złożony jeszcze w tym roku - takie zapewnienie złożył minister do spraw europejskich Szymon Szynkowski vel Sęk. Wcześniej podobne deklaracje składał Mateusz Morawiecki. Nowe światło na tę sytuację rzucił we wrześniu Waldemar Buda, który zasugerował, że brak środków z KPO może być na rękę PiS-owi.

Krajowy Plan Odbudowy - to 35 mld euro bezzwrotnych dotacji i tanich pożyczek, których Polska wciąż nie otrzymała. Więcej. Polska nie złożyła nawet wniosku o otrzymanie tych środków. We wrześniu premier Mateusz Morawiecki zapewniał, że takie dokumenty do Brukseli trafią "najpóźniej do końca października".

Niespełnienie tej obietnicy może wynikać jednak ze strategii, którą przyjmują niektórzy politycy Prawa i Sprawiedliwości, a która jest odmienna od celów premiera Morawieckiego.

Zobacz wideo Lubnauer o KPO: Patrząc na tych nieudaczników, nie wierzę, że są w stanie załatwić pieniądze z KPO dla Polaków

Kiedy wypłata środków z KPO?

Mateusz Morawiecki obiecywał we wrześniu złożenie wniosku o środki z unijnego funduszu odbudowy do końca października. W październiku już lekko się z tych słów wycofywał. W rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" z 20 października mówił o "kilku tygodniach". W środę Szymon Szynkowski vel Sęk, minister do spraw europejskich także został zapytany w Radiu Plus o wniosek dotyczący płatności z Krajowego Planu Odbudowy. On także złożył kolejną deklarację.

Zostanie złożony w pierwszym momencie, w którym będziemy mieli przekonanie, że po stronie Komisji Europejskiej jest gotowość do jego sprawnej realizacji. Czekamy na takie sygnały, jesteśmy w dialogu z Komisją Europejską. Chcielibyśmy, żeby ten etap poszedł już sprawnie. Nie spodziewam się, żeby to była odmienna perspektywa. Doprecyzowania wymaga niewielka już ilość szczegółów

- mówił.  

Dlaczego Polska nie składa wniosku o KPO?

Szynkowski vel Sęk zapewnił, że wniosek będzie złożony w tym roku, choć "nie chce deklarować kolejnych terminów, bo gotowość musi być po stronie Komisji Europejskiej". Polska wniosku o wypłatę pieniędzy z KPO nie składa, ponieważ wie, że będzie to daremne. Rząd nie chce dostosować się do europejskich warunków zawartych w tzw. kamieniach milowych, więc KE taki wniosek po prostu by odrzuciła.  

Drugą możliwość zasugerował jeden z członków rządu i to jakiś czas temu. Minister rozwoju i technologii Waldemar Buda we wrześniu w Radiu Zet powiedział, że "sytuacja włoska pokazała, że blokowanie tych pieniędzy ułatwi nam wygranie wyborów".

 W związku z tym wszystkie naciski na kraj członkowski, wywieranie wpływu na to, kto ma być w wyborach wybrany, chociażby Ursula von der Leyen kontra Giorgia Meloni, doprowadzi do tego, że wynik PiS będzie wyższy

- przekonywał.  

Więcej aktualnych wiadomości znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Krajowy Plan Odbudowy. Brak pieniędzy na rękę PiS-owi?

Czy Buda zdradził strategię przyjętą przez Prawo i Sprawiedliwość? Przypomnijmy, że politycy rządzący od wielu miesięcy utrzymują, że Komisja Europejska interpretuje przepisy dot. kamieni milowych i zależnych od nich pieniędzy z KPO w inny sposób, niż zostało to ustalone. W rzeczywistości jednak, od momentu, gdy Polska zgodziła się na europejskie kamienie milowe, te nie uległy zmianie.   

W takim tonie wypowiadał się m.in. jeden z najważniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości - Jarosław Kaczyński. - Teraz nie wydaje mi się, żebyśmy mogli te pieniądze otrzymać z tego względu, że czynienie dalszych ustępstw nie ma już żadnego sensu - mówił prezes PiS na spotkaniu z wyborcami w Nysie.   

Wśród wypowiedzi polityków PiS widać wyraźne rozdarcie. Część deklaruje, że porozumienie z KE jest na ostatniej prostej, a pieniądze z KPO już zmierzają do Polski, a część podkreśla, że jeżeli KE nie zaakceptuje polityki polskich rządzących, to Polska zrezygnuje z tych środków.

Więcej o: