Ambasador Rosji na przyjęciu u nuncjusza. "Kompletne niezrozumienie świata", "skandal", "głupota"

"Nie rozumiem. Naprawdę", "Kompletne niezrozumienie świata", "Skandal i głupota" - to tylko niektóre z komentarzy, które pojawiły się po tym, jak media obiegła informacja o wizycie ambasadora Rosji na przyjęciu u nuncjusza w Warszawie. - Kompletnie nie rozumiem, co robią niektórzy biskupi. Zachowują się tak, jakby kompletnie nie rozumieli świata, ludzi i kontekstu, który się wokół nich rozgrywa - stwierdził Marcin Kierwiński.
Zobacz wideo Ambasador Rosji oblany farbą. Szef gabinetu prezydenta: Ten incydent nie powinien mieć miejsca

W czwartek "Rzeczpospolita" poinformowała, że Nuncjatura Apostolska w Polsce zaprosiła na przyjęcie ambasadora Rosji. Siergiej Andriejew przyjął zaproszenie i pojawił się w rezydencji abp. Salvatore Pennacchio.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Siergiej AndriejewAmbasador Rosji na przyjęciu u nuncjusza w Warszawie. W MSZ konsternacja

"Skandal i głupota"

Warto nadmienić, że oficjalnie nie ma zakazu zapraszania rosyjskiego dyplomaty, jednak ze względu na wojnę w Ukrainie i wypowiedzi samego Rosjanina zostało to uznane za co najmniej niestosowne. - Kompletnie nie rozumiem, co robią niektórzy biskupi. Zachowują się tak, jakby kompletnie nie rozumieli świata, ludzi i kontekstu, który się wokół nich rozgrywa - powiedział w rozmowie z TVN24 Marcin Kierwiński, poseł Koalicji Obywatelskiej. - Dzisiaj Rosja jest państwem agresorem, zachowuje się tak, jak hitlerowskie Niemcy. Jakiekolwiek kontakty z ambasadorem rosyjskim to kompletne niezrozumienie świata. Skandal i głupota - dodał.

Tomasz Trela z kolei powiedział stacji, że zaproszenie Siergieja Andriejewa przez Nuncjaturę Apostolską wpisuje się w narrację Watykanu. - Trochę wpisuje się to w to, co mówi papież Franciszek i cały Watykan, który dawał niejasne komunikaty, że może wojna to jest wina i Ukrainy, i Rosji, że nie można wszystkich mierzyć jedną miarą, że Putin nie jest taki najgorszy - podkreślił poseł Lewicy.

Z kolei Katarzyna Kotula z Lewicy stwierdziła, że to, co się stało, jest "absolutnie skandaliczne". - Za Polską granicą Putin morduje Ukraińców, także cywilów, rosyjscy żołnierze gwałcą Ukrainki i cały cywilizowany świat faktycznie bardzo mocno izoluje się od Rosji na różnych poziomach. A my dowiadujemy się o imprezie naprzeciwko polskiego MSZ i ambasady Ukrainy - z udziałem ambasadora Rosji - zaznaczyła.

"Nuncjatura Apostolska w Warszawie zaprosiła na przyjęcie ambasadora Rosji. Jedyne sensowne uzasadnienie zaproszenia to logistyka - ambasador Rosji miał na przyjęcie 300 metrów. Ale nuncjatura jest 100 metrów od ambasady Ukrainy, mogła się więc wykazać większym wyczuciem" - napisał w mediach społecznościowych Tomasz Lis.

"Nie rozumiem. Naprawdę" - stwierdził Maciej Lasek, poseł Koalicji Obywatelskiej.

Więcej o: