"Lex Czarnek 2.0" - projekt posłów PiS przyjęty w komisji. "Wypięli się na rodziców, nauczycieli, prezydenta"

Sejmowa komisja edukacji zagłosowała we wtorek za dalszym procedowaniem projektu ustawy "Lex Czarnek 2.0". Przeciwko pracom nad projektem opowiadały się m.in. opozycja i organizacje związane z edukacją. W trakcie posiedzenia PiS złożył poprawki łagodzące niektóre zapisy dotyczące edukacji domowej.

Komisja zajmowała się we wtorek dwoma projektami nowelizacji ustaw prawo oświatowe. Siedmiogodzinne obrady zakończyły się przyjęciem obu projektów, z niewielkimi poprawkami. Za wnioskiem o uchwalenie przez Sejm zmian w prawie oświatowym głosowało 18 posłów, przeciw było 16. Projekty trafią do drugiego czytania na sali plenarnej Sejm.

Obrady komisji skomentował Piotr Borys. "W 7. godzinie obrad Komisji Edukacji posłowie PiS-u wypięli się na prezydenta, opozycję, samorządowców, środowiska edukacyjne, rodziców i nauczycieli, przekazując partyjnym kuratorom oświaty decyzję, które organizacje pozarządowe będą uczyć nasze dzieci" - napisał poseł opozycji.

"Lex Czarnek 2.0". Sejmowa komisja przyjęła projekt po burzliwej dyskusji

Pierwszy z projektów złożył przed dwoma laty prezydent Andrzej Duda. W projekcie zapisano m.in., że organizacje chcące działać w szkołach muszą mieć zgodę dyrektora, rady szkoły i rodziców dzieci. 

Projekt zakłada również, że dyrektor musi otrzymać wcześniej szczegółowy prospekt zajęć. Następnie dyrektor w ciągu dwóch tygodni musiałby przekazać prospekt rodzicom. Kolejny tydzień mieliby rodzice na wyrażenie zgody lub jej brak.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

"Projektowana regulacja wprowadza rozwiązanie umożliwiające rodzicom realny wpływ na kształt i sam fakt organizacji zajęć dodatkowych" - czytamy w uzasadnieniu.

- Nic nie zmieniło się od czasu, kiedy ten projekt do Sejmu wpłynął, kiedy ten projekt trafił na posiedzenie naszej komisji, kiedy wspólnie zdecydowaliśmy, by go nie procedować - mówiła posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, apelując o odrzucenie projektu.

- Przy projekcie prezydenckim wszyscy rodzice muszą wyrazić zgodę, czyli ograniczamy prawo do decydowania w konkretnej klasie, która ma np. potrzebę, by zaprosić konkretną organizację (...). Gdzie tu w tym elemencie są prawa nauczyciela, gdzie jest jego potrzeba? Brakuje samodzielności i samodecydowania nauczyciela w kontakcie z potrzebami uczniów - komentowała Karolina Prus-Wierzbicka z SOS dla Edukacji.

Zobacz wideo Kwiatkowski o ustawie PiS bis: Do towarzyszy z PiS dotarło, że nie wygrają wyborów

"Lex Czarnek 2.0". Komisja edukacji o projekcie złożonym przez PiS

Drugi projekt - nazywany nieoficjalnie "Lex Czarnek 2.0" został złożony przed kilkoma dniami przez posłów PiS. I to on wzbudza najwięcej emocji. Na posiedzeniu komisji oprócz posłów pojawili się m.in. rodzice uczący swoje dzieci w ramach edukacji domowej, przedstawiciele organizacji pozarządowych, samorządowcy.

- Państwu chodzi o to, by ideologizować młodego człowieka, by siłą go wyrzeźbić na własną modłę, dlatego dajecie szerokie uprawnienia kuratorowi - mówiła posłanka KO Kinga Gajewska, zwracając się do posłów PiS.

Sejm. Zdjęcie ilustracyjne"Lex Czarnek 2.0". Protest przed Sejmem

- Jak to jest, że nagle wpadł pan na pomysł przepisania "Lex Czarnek" i udawania, że to nie jest "Lex Czarnek"? Cóż takiego się wydarza, że nie chcecie procedować projektu normalnie, z konsultacjami, wysłuchaniem strony społecznej? - pytała posłanka KO Barbara Nowacka posła PiS Tomasza Zielińskiego, wnioskodawcę projektu.

- Ten projekt ma charakter państwowy, ma wzmocnić państwo, które nie może abdykować w różnych sferach, a najbardziej w sferze edukacji dzieci i młodzieży. Jeśli państwo to kwestionujecie, to po prostu kwestionujecie fakt potrzeby istnienia polskiego państwa, bo w innych państwach polityka oświatowa jest realizowana - ripostował poseł PiS Zbigniew Dolata.

Przemysław Czarnek"Lex Czarnek" ponownie w Sejmie. "Zniszczenie edukacji domowej w Polsce"

- Nie zmieniliśmy zdania wobec projektu, niezależnie od tego, czy jest autorstwa ministerstwa, czy posłów. Nadaje się do kosza. Posłowie w 80 proc. ściągnęli z projektu ministra Czarnka - zauważyła Zofia Grudzińska z inicjatywy Wolna Szkoła.

Jak dodała, projekt uniemożliwi np. szybką pomoc psychologiczną prowadzoną w szkole przez organizację samorządową w przypadku jakiegoś traumatycznego dla uczniów zdarzenia. - Trzeba będzie czekać trzy miesiące zanim do szkoły wejdzie organizacja pomagająca w terapii - mówiła. A nauczyciele geografii, jak mówiła Grudzińska, będą mieli problem z zapraszaniem na lekcje stowarzyszeń zajmujących się regionem.

"Lex Czarnek 2.0". PiS składa poprawki do własnego projektu

W trakcie posiedzenia komisji poseł PiS Tomasz Zieliński przekazał, że w ramach poprawek zmieniono część zapisów dotyczących edukacji domowej, wzbudzających sporo kontrowersji.

Projekt "Lex Czarnek 2.0" zakłada m.in. zwiększenie władz kuratora oświaty. To on będzie otrzymywać informacje i wydawać zgodę na zmianę dyrektora lub błyskawiczne odwołanie nauczyciela w czasie roku szkolnego. Zawieszenie dyrektora będzie mogło z kolei nastąpić, kiedy kurator oceni, że doszło do "zagrożenia bezpieczeństwa uczniów w czasie zajęć organizowanych przez szkołę".

Aby wypowiedzieć się na temat zajęć dodatkowych czy aktywności stowarzyszenia lub organizacji w szkole, rada rodziców będzie musiała przeprowadzić konsultacje. Dopiero po nich rada będzie mogła wydać swoją opinię. Później aktywność stowarzyszenia lub organizacji ma być przez radę monitorowana. Dane stowarzyszenie musi też uzyskać zgodę kuratora oświaty.

Prezentacja raportu Gov-Tech nt. planowanego wprowadzenia do szkół przedmiotu biznes i zarządzanie"Lex Czarnek 2.0" może też nadziać się na weto Dudy. Spór o ważny punkt

Projekt pierwotnie zakładał, że jeśli w danym województwie nie ma szkoły prowadzącej uczniów w edukacji domowej, nie można byłoby zapisać dziecka do szkoły spoza województwa. Poprawki złożone przez PiS we wtorek umożliwiają zapisanie ucznia do szkoły także w sąsiednim województwie. 

Pierwotnie projekt zakładał również m.in. zawężenie czasu na zgłoszenie dziecka do edukacji domowej przez rodziców do okresu między 1 września a 21 września. Poprawka umożliwia złożenie zgłoszenia od 1 lipca.

Kolejna kwestia to wprowadzenie limitu - dzieci uczących się poza placówką nie mogło być według pierwszej wersji projektu więcej niż 50 proc. wszystkich uczniów (poprawki zgłoszone przez PiS we wtorek usunęły ten zapis). Zrezygnowano też z nakładanego na szkoły obowiązku zapewnienia miejsc dla wszystkich uczniów, nawet tych uczących się w domu.

- Każdy rodzic, który chce w Polsce uczyć swoje dziecko w domu, może z tego prawa korzystać i nic się nie zmienia. Jaki problem został zauważony i powstał przez lata? Nauczanie stało się nie tylko nauczaniem domowym, ale stało się też pewną formą edukacji niepublicznej, która nie jest sformalizowana. Od kilku lat funkcjonują placówki współpracujące z rodzicami decydującymi się na nauczanie domowe. Te placówki formalnie powinny być szkołami niepublicznymi. I tyle - wyjaśniała przewodnicząca komisji Mirosława Stachowiak-Różecka.

- Żaden z zapisów, które są proponowane w projekcie, nie zakazuje żadnemu rodzicowi w Polsce skorzystania z prawa uczenia dziecka w domu. Propozycja, która pozostaje do dyskusji, jest próbą otoczenia przepisami pewnym rygorem tego, co już zaistniało, żeby nadużyć było jak najmniej - dodała.

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: