"Za dużo bełkotu", "o paskudnych rzeczach nie mówimy". Marek Kuchciński w ogniu pytań

- Za dużo bełkotu i nieprawdziwych rzeczy pojawiało się mediach - powiedział Marek Kuchciński, komentując swoje oświadczenie dotyczące tzw. afery podkarpackiej. Dlaczego nie opublikował go wcześniej? Bo, jak twierdzi, "o paskudnych rzeczach nie mówimy".

Prezydent Andrzej Duda powoła w środę posła Prawa i Sprawiedliwości Marka Kuchcińskiego na stanowisko szefa Kancelarii Premiera. Zastąpi na tym stanowisku Michała Dworczyka, który złożył rezygnację 30 września.

Zobacz wideo Konflikt Sasina z Morawieckim. Komentuje były rzecznik prezydenta

Marek Kuchciński komentuje odejście Konrada Szymańskiego. "Plan premiera"

W środę były marszałek Sejmu był pytany przez dziennikarzy m.in. o odejście ze stanowiska Konrada Szymańskiego, ministra ds. Unii Europejskiej w KPRM. - Nic o tym nie wiem. Skąd pan o tym wie? - pytał dziennikarza TVN24. Później polecił zwrócić się z pytaniami do samego Szymańskiego. 

Kuchciński dodał, że "dementuje interpretacje" jakoby z otoczenia premiera odchodzili politycy chcący porozumieć się z Unią Europejską. 

- To jest kara za to, że nie ma pieniędzy z KPO? - pytała dziennikarka "Gazety Wyborczej" Justyna Dobrosz-Oracz. 

- To pani interpretacja - powiedział. Jak dodał, Szymański odchodzi, bo "taki jest plan premiera".

We wtorek Kuchciński wydał oświadczenie w sprawie tzw. afery podkarpackiej. Polityk dementował doniesienia i spekulacje, że dopuścił się "nagannego, nieobyczajnego czy wręcz przestępczego zachowania". 

Marek Kuchciński - zdjęcie archiwalneMarek Kuchciński obejmie w środę funkcję szefa kancelarii premiera

Sprawa tzw. afery podkarpackiej. "Za dużo bełkotu"

- Za dużo bełkotu i nieprawdziwych rzeczy pojawiało się mediach - powiedział Kuchciński komentując swoje oświadczenie. Na pytanie, dlaczego nie przeciął spekulacji wcześniej, odpowiedział: - O paskudnych rzeczach nie mówimy.

Były agent CBA w kwietniu 2019 r. stwierdził, że służby zatuszowały skandal obyczajowy z udziałem ważnego polityka PiS z Podkarpacia. Spekulowano, że chodziło o ówczesnego marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. W oświadczeniu Kuchciński poinformował, że podjął "kroki prawne i nadal będzie bronić swojego dobrego imienia na drodze sądowej". Odniósł się do m.in. publikacji tygodnika "NIE". "Insynuują one, jakobym miał się dopuścić bardzo nagannego, nieobyczajnego czy wręcz przestępczego zachowania. W świetle znanego powszechnie faktu, iż w najbliższym czasie mam zostać powołany na urząd Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów jestem zmuszony odnieść się do tych zniesławiających mnie treści" - pisał Kuchciński. 

Jerzy OwsiakJerzy Owsiak ogłosił cel 31. finału WOŚP. Zaapelował też do Kaczyńskiego

"Kategorycznie stwierdzam, iż insynuacje sugerujące jakikolwiek mój związek z nieobyczajnym zachowaniem czy przestępstwem są nieprawdziwe. Wobec osób lub podmiotów (jak np. redakcji gazet), które powtarzały te zniewagi, wszcząłem stosowne kroki prawne w trybie cywilnym i karnym" - dodał.

Kuchcińskiego pytano też o sprawę jego podróży. W wyniku afery z lotami rządowym samolotem, do którego zabierał członków swojej rodziny, polityk stracił stanowisko marszałka Sejmu. W Sejmie Kuchciński podkreślał, że wszystkie loty były służbowe. - Donald Tusk latał siedemset razy do Gdańska prywatnie. Proszę pytać Donalda Tuska - stwierdził.

Więcej o: