Kaczyński mówił, nagle z sali ktoś krzyknął "hańba". "Komu służy ten młody człowiek? Niemcom?"

- Ciągle mamy kłopoty z tą zamaskowaną w Unii Europejskiej polityką niemiecką, ale mimo wszystko przez cały czas szliśmy do przodu - mówił Jarosław Kaczyński podczas spotkania z mieszkańcami Szczecina, kiedy nagle ktoś zaczął krzyczeć "hańba". - Jeżeli ten młody człowiek by tu był, to dobrze, żeby odpowiedział na pytanie: komu on służy? Polakom czy Niemcom? - zareagował prezes PiS. - Polska nie będzie pod niczyim butem. O to walczymy - dodał.
Zobacz wideo Gawkowski: Jeżeli ktoś może fałszować wybory w Polsce, to tylko Kaczyński i PiS

W niedzielę Jarosław Kaczyński spotkał się z mieszkańcami Szczecina. - Teraz są wstrząsy. Przedtem był covid, o wojnie wspominałem, ciągle mamy kłopoty z tą zamaskowaną w Unii Europejskiej polityką niemiecką, ale mimo wszystko przez cały czas szliśmy do przodu. Nawet różne ciosy nie były w stanie nas zatrzymać - mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości, kiedy z sali rozległ się okrzyk "hańba". - Wobec tego pytanie, co będzie dalej. Otóż dalej będzie dobrze - stwierdził.

Kamera nie pokazała, kto krzyczał "hańba" pod adresem Jarosława Kaczyńskiego, jednak ze słów polityka wynika, że mężczyzna ten został wyprowadzony z sali. - Proszę państwa, oczywiście każdy może mieć swoje zdanie. Ja bym nie miał nic przeciwko, żeby ten młodzieniec tutaj wrócił, żeby tylko nie zakłócał spotkania, żeby pozwolił normalnie przemawiać. Później może wyrazić swoje zdanie, bo oczywiście każdy ma prawo do swojego zdania - podkreślił prezes PiS. Jeżeli tamci bardzo często podczas moich spotkań krzyczą "złodzieje, złodzieje", to mogę odpowiedzieć - oczywiście nie temu młodzianowi - tylko tej formacji, która inspiruje te wystąpienia: spójrzcie w lustro - dodał.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Jarosław KaczyńskiKaczyński rozpływał się nad polską gospodarką. "Będziemy drugą Japonią"

Kaczyński: "Polska nie będzie pod niczyim butem. O to walczymy"

Były premier zaznaczył, że rządzący nie są idealni i popełniają błędy. - bywają napięcia nawet między nami, to jest normalne w polityce, w życiu. To mamy pewną cechę, której tam brakuje - mamy dobrą wolę, empatię, umiejętność utożsamiania się z tymi, którym jest trudno. Przede wszystkim dla nas najpierw jest Polska, a dopiero później Europa - powiedział, na co uczestnicy spotkania zareagowali oklaskami. - A Niemcy są dla nas państwem, które nie wywiązało się ze swoich prawnych i moralnych obowiązków, a próbuje udawać moralne i praworządnościowe mocarstwo. Krótko mówiąc, jest państwem, które nie ma żadnych przesłanek, (...) żeby odgrywać światową rolę, natomiast odegrało ogromną, wręcz decydującą rolę, doprowadzając do obecnego kryzysu, z którym mamy teraz do czynienia i w wymiarze wojenno-politycznym, i ekonomicznym - powiedział.

- Jeżeli ten młody człowiek by tu był, to dobrze, żeby odpowiedział na pytanie: komu on służy? Polakom czy Niemcom? Bo to właśnie Niemcy z całą pewnością (...) chcieliby mieć tutaj władzę złożoną ze swoich popychli. My taką władzą nie jesteśmy i nie będziemy, a Polska nie będzie pod niczyim butem. O to walczymy - podkreślił Jarosław Kaczyński.

Jarosław Kaczyński - zdjęcie archiwalne"Die Welt": Jarosław Kaczyński podgrzewa antyniemieckie nastroje. "Absurdalne tezy"

Więcej o: