Przecieki z zamkniętego klubu PiS. Kaczyński mówił, że wszystko się zmienia, tylko nie premier

Jacek Gądek
W czasie wyjazdowego posiedzenia klubu PiS Jarosław Kaczyński motywował swoich parlamentarzystów. Zapowiadał też zmiany w rządzie, ale nie wskazał nazwisk - ustaliła Gazeta.pl. - Wszystko się zmienia, ale jedno się nie zmieni: premier - oświadczył Kaczyński już przy końcu przemówienia. Sala przyjęła to brawami, ale Kaczyński podkreślił, że będzie uważnie przyglądał się działaniom rządu w najbliższych, bardzo trudnych miesiącach, co część odczytała jako sygnał, że Morawiecki jako premier do końca kadencji wcale nie jest pewien.
Zobacz wideo Komorowski komentuje słowa Tuska o politykach z emblematem "Z" na czole

Wyjazdowe posiedzenie klubu PiS odbyło się w Pułtusku (woj. mazowieckie). Zjechali się niemal wszyscy członkowie klubu parlamentarnego. Nasi rozmówcy zasiadający w klubie PiS mówią, że długimi brawami przywitano premiera Mateusza Morawieckiego.

Więcej informacji z polityki przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Mistrzem ceremonii był szef klubu PiS prof. Ryszard Terlecki, który jednak nie przeciągał spotkania i krótko po przemówieniu prezesa PiS ogłosił, że pytań nie będzie, tylko czas już iść na kolację.

Politycy PiS w SejmieUjawniamy tajne rozmowy w PiS. "Pierwsza dyskusja na serio o dymisji Morawieckiego"

Jarosław Kaczyński obiecał, że "przekazy dnia" będą prostsze

Prezes PiS - mimo opisywanego przez Gazeta.pl ogromnego napięcia, jakie było w Zjednoczonej Prawicy w tym miesiącu - był w dobrym humorze. Zagrzewał do walki, nakazywał parlamentarzystom objeżdżać swoje okręgi wyborcze, odwiedzać media i być aktywnymi w sieci. Kaczyński przestrzegał jednak, że jak ktoś nie ma zgody, by pielgrzymować po mediach, to niech się do nich nie wybiera, bo idąc trzeba być przygotowanym.

PiS przygotowuje dla swoich parlamentarzystów "przekazy dnia", czyli oficjalne stanowiska partii w najważniejszych aktualnych sprawach - prezes obiecał, że będą one prostsze, bo mówić trzeba prościej i bardziej zrozumiale dla ludzi.

Wybory, wedle deklaracji prezesa PiS, najpewniej odbędą się 8 października. Kaczyński zagrzewał parlamentarzystów do walki, bo według niego wygrana jest możliwa.

Była na wyjazdowym posiedzeniu marszałkini Sejmu Elżbieta Witek, którą krytycy premiera widzieli - tak jak i ona sama siebie - w roli następczyni Morawieckiego. Nasi rozmówcy uczestniczący w klubie zwracają uwagę, że brawa dla niej były bardzo skromne. Jacek Sasin też był, ale podobnie jak Mateusz Morawiecki, nie zabierał głosu.

Prezes PiS chwalił polityków Solidarnej Polski za aktywność

Kaczyński przekonywał swoich ludzi, że należy być pozytywnie nastawionym do Unii Europejskiej, bo polskie społeczeństwo jest bardzo prounijne, a o wszystko, co w UE złe, winić należy Niemcy.

Prezes PiS nie po raz pierwszy mówił pozytywnie o aktywności polityków Solidarnej Polski (samego Zbigniewa Ziobry nie było na posiedzeniu klubu) i dawał ją za przykład, jak należy walczyć o głosy w mediach, zwłaszcza społecznościowych.

Kaczyński przyznawał, że było zamieszanie w rządzie i spory w klubie parlamentarnym. Zapowiadał też, że będą zmiany w rządzie, co uznaje za rzecz naturalną i - jak mówił - dobrą. - Wszystko się zmienia, ale jedno się nie zmieni: premier - stwierdził przy końcu przemówienia Jarosław Kaczyński, co sala przyjęła brawami. Słowa prezesa, który zaznaczał, że będzie przyglądał się pracom jego rządu, były interpretowane różnie. Jedni uznawali, że to odłożenie decyzji ws. dymisji premiera na czas po zimie, a inni, że do wyborów. Zważając na to, że prezes PiS podczas spotkania klubu chciał wyciszyć spory, to można uznać, że nawet delikatna sugestia jest sygnałem, że w najbliższych miesiącach dyskusja o dymisji premiera jest możliwa.

Politycy na sali przyjmowali słowa prezesa jako dowód na zawieszenie broni w Zjednoczonej Prawicy. Jedynym mówcą podczas wyjazdowego posiedzenia był prezes PiS.

Więcej o: