Źródła w PiS: Morawiecki zostaje. Temat zmiany premiera został odłożony

Jacek Gądek
Premier Mateusz Morawiecki pozostanie szefem rządu - informują Gazeta.pl źródła w obozie rządzącym. - Efekt jest taki, że Morawiecki zostaje. Nie jest jeszcze postanowione, czy na stałe, czy czasowo - mówi nasze źródło. Temat zmiany premiera na - faworytkę grupy wspierającej wicepremiera Jacka Sasina - marszałek Sejmu Elżbietę Witek został zatem odłożony.
Zobacz wideo Zmiana premiera? Mularczyk: Pożyjemy, zobaczymy. Posiedzenie klubu jest w czwartek

Bieżący tydzień jest dla obozu Zjednoczonej Prawicy bardzo gorący. Posłowie zjechali się do Warszawy, a na czwartek zaplanowano wyjazdowe posiedzenie klubu parlamentarnego, na którego forum ma przemawiać prezes Jarosław Kaczyński. Z kolei w piątek ma się odbyć posiedzenie prezydium komitetu politycznego PiS (w żargonie to "PKP").

Konflikt, który rozsadzał ZP ma dwóch głównych bohaterów. Z jednej strony jest premier Mateusz Morawiecki, który wciąż jest przez Jarosława Kaczyńskiego - w publicznych wypowiedziach - dobrze oceniany. A z drugiej strony jest wicepremier Jacek Sasin (zarazem minister aktywów państwowych) - jego wspierają liczni "starzy PiS-owcy", Beata Szydło czy też Solidarna Polska.

Obie strony dążą do dymisji przeciwnika. Morawiecki stara się o koniec Sasina w rządzie, a grupa Sasina ma swoją faworytkę do przejęcia fotela premiera - marszałek Sejmu Elżbietę Witek.

Zarzewiem konfliktu jest to, kto odpowiada za problemy z brakiem węgla. Jednak tarcia między nimi mają już długą historię i dotyczyły też wpływów w spółkach Skarbu Państwa. Węgiel - i szerzej: energetyka - jest o tyle krytyczną sprawą, że jego braki w zimie mogą pogrzebać szanse PiS na walkę o trzecią kadencję.

Pierwszy raz - jak ujawniliśmy w Gazeta.pl - na serio o zmianie premiera wierchuszka partii rozmawiała 9 września, pod nieobecność Mateusza Morawieckiego. Wówczas Beata Szydło i Mariusz Błaszczak, sondowani na okoliczność przejęcia teki premiera, odmówili, a sam Sasin nie został uznany za poważnego kandydata na następcę. Na placu boju została jako reprezentantka "sasinowców" Elżbieta Witek. Jeszcze wczoraj wicepremier rozmawiał z Witek o ubieganiu się o tekę premiera. Nad jej kandydaturą "PKP" miał się pochylić w piątek, ale - jak słyszymy w PiS - to już nieaktualne.

Jest teraz pytanie, co się stanie z Sasinem, który niósł sztandar próby zdymisjonowania Morawieckiego? - Sasin i Morawiecki na dłuższą metę już w jednym rządzie być nie mogą. Sasin postawił wszystko na jedną kartę, grając na dymisję premiera. Czy to oznacza, że zaraz będzie musiał odejść? To jest możliwe, a z pewnością czeka go co najmniej marginalizacja - słyszymy od polityka bliskiego Nowogrodzkiej.

Więcej o: