Znów próba sił w PiS. "Toczy się gra o nr 1 w rządzie", "idzie przesilenie"

Jacek Gądek
Wojna premiera Mateusza Morawieckiego i wicepremiera Jacka Sasina nie może trwać zbyt długo - przekonują nasi rozmówcy z obozu rządzącego. W Zjednoczonej Prawicy wiedzą: ta batalia wewnątrz namiotu może sprawić, że PiS przegra bez udziału opozycji, sam ze sobą. - Idzie przesilenie w PiS - spodziewają się rozmówcy z PiS.
Zobacz wideo Michał Kamiński: Macierewicz jest jednym z twórców polskiej wolności, ale teraz robi rzeczy paskudne

- Cały czas toczy się gra o nr 1 w rządzie. O fotel premiera - mówi krytyk Morawieckiego.

A zwolennik premiera przekonuje, że faktycznie ważą się losy, ale Sasina.

- Zamęt jest ogromny. Ta wojna musi się zakończyć rozstrzygnięciem - mówi polityk PiS stojący z boku, mając na myśli czyjąś dymisję.

Więcej o polityce przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Pewne jest, że takiego napięcia w Zjednoczonej Prawicy nie było od czasu wyrzucenia z tego obozu wicepremiera Jarosława Gowina wraz z jego partią - Porozumieniem.

Teraz z jednej strony jest premier Mateusz Morawiecki, który wciąż jest przez Jarosława Kaczyńskiego - w publicznych wypowiedziach - dobrze oceniany.

A z drugiej strony jest wicepremier Jacek Sasin (zarazem minister aktywów państwowych). Jego wspierają "starzy PiS-owcy", Beata Szydło czy też Solidarna Polska.

Zarzewiem ich konfliktu jest teraz to, kto odpowiada za problemy z brakiem węgla. Jednak tarcia między nimi mają już długą historię i dotyczyły też wpływów w spółkach skarbu państwa. Węgiel - i szerzej: energetyka - jest o tyle krytyczną sprawą, że jego braki w zimie mogą pogrzebać szanse PiS na walkę o trzecią kadencję.

Mateusz Morawiecki i Jacek SasinUjawniamy kulisy rządu PiS. Morawiecki mówił, że "Sasin sobie nie radzi" i go ośmieszał

Bieżący tydzień może być - ale nie musi, bo lokalnych maksimów napięcia już było parę - decydujący. PiS zaplanowało na ten tydzień posiedzenie klubu parlamentarnego - wyjazdowe, a takie są najważniejsze. Ono odbędzie się w czwartek. Przemawiać na nim ma prezes Kaczyński. Ponadto, jak co tydzień, ma się też odbyć spotkanie ścisłych władz partii - prezydium komitetu politycznego PiS (w żargonie to "PKP") - w piątek.

Tą kumulacją zwłaszcza krytycy premiera uzasadniają przekonanie, że jeszcze w tym tygodniu może dojść do przesilenia. Pewności jednak nie ma. Obóz Morawieckiego gra na dymisję Sasina. Obóz Sasina z kolei na dymisję Morawieckiego i zastąpienie go np. przez promowaną przez nich marszałek Sejmu Elżbietę Witek.

Czwartek i piątek zapewne będą gorące w obozie PiS - bez względu na to, czy dojdzie do jakiegokolwiek rozstrzygnięcia.

Gazeta.pl opisywała już kulisy poprzednich posiedzeń "PKP" - były one bardzo burzliwe. Na takim spotkaniu 9 września, jak ujawniliśmy, pod nieobecność Morawieckiego doszło do pierwszej tak otwartej dyskusji na "PKP" o możliwości dymisji szefa rządu. Była premier Beata Szydło, szef MON Mariusz Błaszczak i marszałek Sejmu Elżbieta Witek jednak odmawiali przyjęcia stanowiska. Potem - 12 września - premier był już na kontynuacji spotkania "PKP", a temat przygasł. Wybuchł znów w minionym tygodniu, kiedy Morawiecki i Sasin znów się starli.

Za rozwiązanie sprawy dostaw węgla odpowiada teraz Morawiecki. Obóz premiera oskarża Sasina o sabotowanie dostaw tego surowca, co miałoby wywołać jego braki w zimie i w efekcie kryzys energetyczny i grzewczy. Perspektywa takiego kryzysu - wedle tej teorii - miałaby doprowadzić do dymisji szefa rządu. Morawiecki kilka miesięcy temu obiecywał w Sejmie, że węgla na zimę będzie nadmiar.

Wojnę Morawieckiego i Sasina jasno widać też po ich wypowiedziach publicznych, choć te ciosy są zakamuflowane. Dotyczą choćby podatku od nadmiarowych zysków spółek, będących efektem wojny w Ukrainie.

Politycy PiS w SejmieUjawniamy tajne rozmowy w PiS. "Pierwsza dyskusja na serio o dymisji Morawieckiego"

Do dołów PiS sączony jest przekaz, że Mateusz Morawiecki może zostać szybko zdymisjonowany. Za prawdziwość takiego przekazu nikt głowy nie da, bo nikt tego - może oprócz Jarosława Kaczyńskiego - nie wie, ale pogłoska jest już w obrocie.

Z kolei na Twitterze można zaobserwować wysyp komentarzy wychwalających wicepremiera Jacka Sasina. Ewidentnie są to konta fikcyjne - profile są bowiem świeże i nie są opatrzone rzeczywistymi fotografiami użytkowników. Jednak w obozie Sasina przekonują, że to "operacja pod fałszywą flagą" organizowana przez obóz Morawieckiego.

W Zjednoczonej Prawicy wiedzą, że takie napięcie nie może trwać zbyt długo, bo straci na tym nie Morawiecki czy Sasin, ale wózek ze wszystkimi się w końcu wykolei.

O tym, że wojna Morawieckie - Sasin zagraża całemu obozowi, mówi publicznie i wprost jeden z bliskich współpracowników Jarosława Kaczyńskiego, Adam Bielan, lider Partii Republikańskiej. - Największym naszym przeciwnikiem możemy być my sami. Jeżeli będziemy dalej spierać się w ten sposób poprzez ataki medialne, to nie będzie potrzeba silnej opozycji, żeby pozbawić nas władzy. Myślę, że większość liderów ZP i PiS to rozumie i mam nadzieję, że te praktyki zostaną ukrócone - stwierdził w wywiadzie.

W każdej publikacji medialnej o Sasinie i Morawieckim oba zwalczające się obozy widzą inspirację i atak drugiej strony.

Bielan podkreślał co prawda, że "nie odnosi wrażenia, żeby PiS miało w najbliższych dniach zmienić decyzję" co do osoby premiera, ale dodawał, że "w polityce nigdy nie można powiedzieć nigdy i wiele się może zdarzyć". Mimo przekonania Bielana, że zmiana premiera nie jest planowana, dodawał, że "toczą się dyskusje wewnątrz PiS ws. obsady fotela premiera.

Powód do niepewności i fali domysłów dał jednak sam Jarosław Kaczyński.

W świeżym wywiadzie dla Radia Wrocław prezes PiS na pytanie, "czy pan premier Mateusz Morawiecki będzie was prowadził do zwycięstwa w wyborach?", odpowiedział, że "w tej chwili nie odpowiada na to pytanie, bo jest kwestia rozwiązania tych problemów z węglem, z zimą". Czyli jeśli premier polegnie na węglu, to może zostać zmieniony.

Kaczyński powiedział też wprost, że w PiS Morawiecki ma krytyków. - Z mojego punktu widzenia, bo to nie jest jedyny punkt widzenia w partii, dobrze wypełnia swoje obowiązki - stwierdził prezes PiS.

Wywiad w PiS wciąż jest szeroko komentowany. Prezes w nim ciągle broni Morawieckiego, ale wskazuje, że jest on osłabiony i ma w partii przeciwników. Decyzji prezesa PiS nikt nie zna, a to od Kaczyńskiego zależy los szefa rządu.

Niektórzy krytycy premiera w nieoficjalnych rozmowach przekonują, że decyzja o dymisji Morawieckiego został już podjęta, ale kwestią otwartą jest, kiedy to miałoby się stać: teraz czy na przełomie zimy i wiosny 2023 r. Im jednak więcej takich informacji w mediach, tym pozycja Morawieckiego jest bardziej podkopywana.

Ci bliżsi premierowi przekonują, że to los Jacka Sasina się właśnie waży, a premier jest dość bezpieczny.

Odwołanie Sasina, jeśliby Kaczyński tak zdecydował, to operacja do przeprowadzenia w 5 minut. Z kolei decyzja o tym, kto jest premierem, jest dużo bardziej skomplikowana do przeprowadzenia, acz nie niemożliwa.

Póki co zapadła decyzja, że odejść ma szef kancelarii premiera, jeden z najbliższych i najważniejszych współpracowników Morawieckiego. O kulisach i powodach jego odejścia pisaliśmy tutaj: powodem miały być dwie rzeczy - cieknące z jego skrzynki maile i, na co wskazują inni rozmówcy, także sprawa wysypiska śmieci na Dolnym Śląsku. Razem z Dworczykiem przy okazji rekonstrukcji odejść najpewniej ma też szef gabinetu politycznego premier Krzysztof Kubów. W obozie rządzącym można też usłyszeć, że należy się spodziewać także innych dymisji.

- Najważniejsza gra toczy się jednak o fotel premiera - słyszymy od ważnego polityka obozu rządzącego.

Więcej o: