Sławomir Neumann wśród oskarżonych w procesie warszawskiej kliniki. "Pięć lat szukali 'przestępstwa'"

W piątek przed Sądem Okręgowym w Warszawie rusza proces, w którym na ławie oskarżonych zasiada poseł PO Sławomir Neumann, były wiceminister zdrowia. Sprawa dotyczy kliniki, która, według prokuratury, kazała płacić pacjentom za zabiegi finansowane w całości przez NFZ. "Nie było śladów nieprawidłowości" - komentował w 2020 r. Sławomir Neumann.

Akt oskarżenia trafił do sądu w grudniu 2020 r. Oprócz byłego wiceministra zdrowia Sławomira Neumanna, jednym z oskarżonych jest też były dyrektor Adam T., były Dyrektor Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia.

Zarzuty dotyczą przekroczenia uprawnień służbowych. Według prokuratury jedna z warszawskich klinik pobierała od pacjentów pieniądze za zabiegu usunięcia zaćmy, choć były one w całości finansowane przez NFZ. Klinika miała "osiągnąć korzyści majątkowe w kwocie 13,5 mln zł".

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Śledczy uważają, że Sławomir Neumann i Adam T. swoimi działaniami umożliwili popełnianie oszustw na szkodę pacjentów kliniki i przekroczyli uprawnienia służbowe.

Zobacz wideo Jaki los czeka samorządy, jeśli PiS wygra wybory w 2023 roku?

Rusza proces. Neumann: Akt oskarżenia jest dęty

"Z ustaleń śledztwa wynika, że we wrześniu 2013 r. NFZ w wyniku stwierdzonych nieprawidłowości dotyczących pobierania od pacjentów nienależnych opłat za świadczenia w całości refundowane przez NFZ rozwiązał umowę z jedną z warszawskich klinik medycznych. (...) Pomimo tego, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia Sławomir Neumann podjął w interesie kliniki liczne bezprawne działania mające na celu dalsze wykonywanie przez nią świadczeń medycznych finansowanych z NFZ" - informowała prokuratura w komunikacie z grudnia 2020 r.

Neumann miał interweniować m.in. u Adama T. Ostatecznie przedłużono umowę z kliniką. Aktem oskarżenia objęto również prezesa i wiceprezes kliniki - Krzysztofa R. i Agnieszkę O. Wszystkim oskarżonym grozi do 10 lat więzienia.

"5 lat szukali 'przestępstwa', zmieniło się kilku prokuratorów. Teraz na koniec któryś zgodził się podpisać ten dęty akt oskarżenia o przekroczenie uprawnień. Gdy prokuratura była jeszcze niezależna, to ta sprawa była umorzona, bo nie było śladów nieprawidłowości" - komentował sprawę w grudniu 2020 r. Sławomir Neumann.

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: