Morawiecki murem za Macierewiczem: Nie ma nic do ukrycia. To "próba wywołania wrażenia"

Mateusz Morawiecki po raz kolejny został zapytany o materiał TVN24 na temat tego, że podkomisja smoleńska kierowana przez Antoniego Macierewicza nie publikowała ekspertyz i badań, które nie były zgodnie z twierdzeniami komisji. - Pan Macierewicz nie ma nic do ukrycia - przekonywał premier.

TVN24 w magazynie "Czarno na Białym" wyemitowała materiał dziennikarza Piotra Świerczyka, który przedstawił serię pominięć i nieprawidłowości w pracy podkomisji ds. zbadania katastrofy smoleńskiej, która kierowana była przez Antoniego Macierewicza. Podkomisja nie dodała do końcowego raportu m.in. zleconych przez siebie ekspertyz wykonanych przez naukowców z USA, które podważały główną tezę Macierewicza - że w Smoleńsku doszło do zamachu na samolot. W jednym z raportów przygotowano analizę, która dowiodła, że brzoza mogła zniszczyć skrzydło maszyny. 

Zobacz wideo Dziennikarz spytał o raport ws. Smoleńska. Jarosław Kaczyński unikał odpowiedzi

Morawiecki kolejny raz pytany o raport podkomisji smoleńskiej. Kolejny raz broni Macierewicza

W czwartek 15 września Mateusz Morawiecki po raz kolejny został zapytany o ustalenia mediów dotyczące raportu Macierewicza, w którym nie pojawiły się informacje o tym, że w Smoleńsku doszło do wypadku, a nie zamachu. Dzień wcześniej premier mówił, że Macierewiczowi - za jego pracę - należy się medal. 

Mateusz Morawiecki i Antoni MacierewiczMorawiecki pytany o konsekwencje dla Macierewicza: Powinien dostać medal

- To jest próba wywołania wrażenia, że są jakieś ukryte materiały albo nieprawidłowości w raporcie pana ministra Macierewicza. To są próby całkowicie niewłaściwe. Wszystkie materiały, które służyły wypracowaniu wniosków, są w raporcie - stwierdził premier, atakując redakcję TVN za "wywoływanie sprawy z czegoś, co zostało opracowane". Przypomnijmy, że rolą mediów jest "ocenianie i kontrolowanie funkcjonowania instytucji publicznych w samorządzie i administracji rządowej" - co zresztą przytaczamy za platformą edukacyjną MEiN. 

Dalej Mateusz Morawiecki bronił raportu podkomisji Macierewicza twierdząc, że pozostałe raporty - wykonane przez Rosję, ale też Polskę - są w ich mniemaniu błędne. - Pan Macierewicz nie ma nic do ukrycia. Cały zespół pracował bardzo skrupulatnie, żeby tutaj nie można było niczego zarzucić - przekonywał premier. 

Przeczytaj więcej aktualnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Antoni Macierewicz podczas 61. posiedzenia Sejmu IX kadencji.Lasek do Macierewicza: Liczba kłamstw w raporcie podkomisji smoleńskiej porażająca

Inne wnioski płyną natomiast z materiału TVN24. Były członek podkomisji Macierewicza - Marek Dąbrowski - stwierdził, że podkomisja "niewygodne dowody albo przemilczała, albo zinterpretowała niezgodnie z ich treścią", tylko tak, by można było snuć domysły o zamachu - na co po 12 latach od katastrofy nie znaleziono żadnego dowodu. - W sprawie Smoleńska pisanie raportów z przyjętą wcześniej tezą to standard od początku - dodał Dąbrowski. 

Więcej o: