Śmierć prof. Mariana Zembali. Wdowa po kardiochirurgu: Nie wytrzymał nagonki na syna

Do samobójczej śmierci kardiochirurga prof. Mariana Zembali miała przyczynić się sytuacja w Śląskim Centrum Chrób Serca w Zabrzu - twierdzi w rozmowie z "Uwagą" TVN rodzina zmarłego lekarza. Osoby z kierownictwa placówki miały naciskać na lekarza, by ten zwolnił swojego syna, również kardiochirurga. Jak ujawnił w ubiegłym tygodniu portal Gazeta.pl, prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie śmierci prof. Zembali.

Zmarły w marcu profesor Marian Zembala był wieloletnim dyrektorem naczelnym Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. W tej samej placówce syn profesora, dr hab. Michał Zembala, pełnił funkcję szefa kardiochirurgii i programu transplantacji serca. Szpital znajdował się w europejskiej i światowej czołówce pod względem liczby przeprowadzanych przeszczepów tego organu.

Jak podaje "Uwaga" TVN, niektóre osoby z kierownictwa szpitala miały naciskać na prof. Mariana Zembalę, by zwolnił swojego syna. Mieli domagać się tego także chirurdzy wykonujący przeszczepy płuc, grożący odejściem z pracy. 

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

- On nie miał żadnego problemu psychicznego. Po prostu nie wytrzymał tego, co było w pracy. Zawsze mówił: "Anka, ja już dłużej tego nie wytrzymam, tej nagonki na Michała, ja tego nie wytrzymam" - mówiła w rozmowie z "Uwagą" TVN wdowa po zmarłym kardiochirurgu Hanna Zembala. Jak dodała, "mąż mówił, że [chirurdzy - red.] stawiają go pod ścianą, że postawili mu ultimatum".  - Psychicznie tego nie wytrzymał, nie wytrzymał tego ciężaru i tej nagonki - stwierdziła. 

Ostatecznie dr hab. Michał Zembala otrzymał wypowiedzenie dzień przed samobójczą śmiercią swojego ojca. Na wypowiedzeniu pozostaje do końca września. - Mąż tego nie podpisał, ale przeważyły dwie inne osoby, które doprowadziły do tego, że Michał niestety został zwolniony - relacjonuje Hanna Zembala. 

Zobacz wideo Raś o reparacjach: Wyobrażam sobie wiele możliwości, które mogłyby naprawić krzywdę

Śmierć prof. Mariana Zembali. Rodzina o "naciskach"

- Z jednej strony Michał jest bardzo wymagający, jest taki, że nie odpuszcza. Z drugiej potrafi też postawić granicę między odwagą a brawurą - komentowała w rozmowie z "Uwagą" była współpracowniczka dr hab. Michała Zembali dr n. med. Agnieszka Dyla. 

- Najtrudniejsze rzeczy omawialiśmy zawsze wspólnie [z prof. Marianem Zembalą – red.], oczywiście były między nami dyskusje, bo były różnice zdań, ale ja bym relacje ocenił jako bardzo dobre - twierdzi prof. Piotr Przybyłowski, obecnie dyrektor naczelny szpitala. 

- Kilka razy pytałem go, czy przemyślał tę sytuację, czy na pewno chce zwolnić syna i czy wie, jakie mogą być konsekwencje. Powiedział, że przemyślał to, że wybiera dobro szpitala i to jest jego decyzja -  mówił dr n. med. Szymon Pawlak, koordynator oddziału w SCCS.

Chirurdzy, którzy domagali się zwolnienia dr hab. Michała Zembali, twierdzą w rozmowie z "Uwagą", że "nigdy nie było żadnego ultimatum", a Michał Zembala "wypowiedział im wojnę" i "zabronił operować na kardiochirurgii i przesunął wyłącznie do oddziału płucnego". 

- Koledzy nawet nie podeszli przez ostatnie pół roku, albo nawet rok, do tego, aby było inaczej. Ich odejście i mówienie, że oni odchodzą z mojego powodu, było trochę nad wyraz, bo trzeba było siąść do stołu i zacząć normalnie rozmawiać - ripostuje w rozmowie z "Uwagą" TVN syn prof. Mariana Zembali. 

Śmierć prof. Mariana Zembali. Umorzenie śledztwa

W ubiegłym tygodniu portal Gazeta.pl jako pierwszy poinformował o decyzji Prokuratury Rejonowej w Tarnowskich Górach, która pod koniec sierpnia umorzyła śledztwo ws. śmierci kardiochirurga. 

Śledztwo Prokuratury Rejonowej w Tarnowskich Górach było prowadzone pod kątem art. 155 kodeksu karnego, który mówi o tym, że "kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na własne życie, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5".

Marian Zembala nie żyje. Były minister zdrowia zmarł w wieku 72 latŚmierć prof. Mariana Zembali. Prokuratura umorzyła śledztwo

Jak przekazała nam Prokuratura Okręgowa w Gliwicach, w sprawie przesłuchano świadków, uzyskano opinię z zakresu badań histopatologicznych oraz przeanalizowano zawartość skrzynki e-mailowej prof. Mariana Zembali.

Prof. Marian Zembala popełnił samobójstwo 19 marca. Zostawił list pożegnalny. Już krótko po śmierci kardiochirurga prokuratura wskazywała, że nie ma dowodów na to, by w sprawę zamieszane były osoby trzecie.

Marian Zembala nie żyje. Wybitny kardiochirurg miał 72 lata

Marian Zembala urodził się 11 lutego 1950 roku w Krzepicach. To w krzepickim liceum nauczyciele mieli rozbudzić jego zainteresowanie medycyną. Studia medyczne na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej we Wrocławiu skończył z wyróżnieniem w 1974 roku, otrzymując równocześnie ogólnopolskie wyróżnienie Primus Inter Pares [łac. pierwszy wśród równych sobie]. Od 1975 do 1981 roku był asystentem i starszym asystentem w Klinice Chirurgii Serca tej uczelni. Następnie uzyskał stopień doktora nauk medycznych i objął stanowisko adiunkta.

Przez kilka lat pracował w Holandii na stażu naukowym. To właśnie z niego powrócił w 1985 toku na zaproszenie profesora Zbigniewa Religi, by podjąć pracę w Śląskiej Akademii Medycznej w Zabrzu. Marian Zembala był uczestnikiem pierwszej udanej transplantacji serca w Polsce. Specjalizował się w zakresie kardiochirurgii. W 1992 roku habilitował się i przez trzy lata był członkiem rady naukowej World Society of Cardio-Thoracic Surgeons.

W 1993 roku został dyrektorem Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, a w 1997 roku członkiem Krajowej Rady Transplantacyjnej. W 1998 roku otrzymał tytuł profesora nauk medycznych. W 1997 roku jako pierwszy w Polsce wykonał transplantację pojedynczego płuca, w 2001 roku jako pierwszy przeszczepił choremu płuco-serce. W tym roku dokonał też udanego zabiegu wszczepienia by-passów u 103-letniej pacjentki.

Marian Zembala w 2015 roku został ministrem zdrowia

W 2014 roku Zembala uzyskał mandat radnego sejmiku śląskiego (z ramienia Platformy Obywatelskiej). W czerwcu 2015 roku ówczesna premierka Ewa Kopacz wysunęła jego kandydaturę na ministra zdrowia - na które to stanowisko został zaprzysiężony przez Bronisława Komorowskiego. Funkcję tę sprawował do listopada tego samego roku. W 2015 roku zyskał mandat posła, ale w 2019 roku nie ubiegał się o reelekcję. 

W czerwcu 2018 roku Marian Zembala przeszedł udar, w wyniku którego poruszał się na wózku. Na stałe zamieszkał w Tarnowskich Górach. 

Potrzebujesz pomocy?

Jeśli w związku z myślami samobójczymi lub próbą samobójczą występuje zagrożenie życia, w celu natychmiastowej interwencji kryzysowej, zadzwoń na policję pod numer 112 lub udaj się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego.

Jeśli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz zwrócić się do Centrum Wsparcia dla Osób w Stanie Kryzysu Psychicznego pod numerem 800 70 2222. Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują specjaliści Fundacji ITAKA udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie. Z Centrum skontaktować mogą się także bliscy osób, które wymagają pomocy.

Więcej o: