Kogo miał na myśli Jarosław Kaczyński, mówiąc "My karzemy naszych ludzi"? Adam Bielan się domyśla

Kogo miał na myśli Jarosław Kaczyński, mówiąc o tym, jak PiS ukarał za błędy swoich polityków? Adam Bielan w "Rozmowie Piaseckiego" rzucił nieco światła na słowa prezesa. - Domyślam się, o kogo mogło chodzić - stwierdził polityk.

- My karzemy naszych ludzi. My karzemy tak ostro, że nawet w jednym przypadku to kosztowało tego człowieka życie - mówił Jarosław Kaczyński w Mielcu. Kogo prezes PiS miał na myśli? Po jego wypowiedzi wiele osób domagało się wyjaśnień. Nieco światła na sprawę rzucił Adam Bielan.

– Nie chcę wymieniać nazwiska publicznie. Domyślam się, o kogo mogło chodzić - powiedział polityk Partii Republikańskiej w "Rozmowie Piaseckiego".

Zobacz wideo O co chodzi w "kontrakcjach przeciwko smartfonom"? Rzecznik rządu wyjaśnia słowa Kaczyńskiego

Przeczytaj więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z sympatykami Prawa i Sprawiedliwości w MielcuKaczyński: Karzemy naszych ludzi. W jednym wypadku to kosztowało człowieka życie

Kogo PiS "ukarał tak mocno, że kosztowało to życie"? Adam Bielan wyjaśnia, co prezes miał na myśli

W swoim wystąpieniu Kaczyński tłumaczył, że rząd PiS, w przeciwieństwie do PO pociąga swoich polityków do odpowiedzialności. 

- Czy my przyjmujemy zasadę pana Neumanna, że sądy są nasze i póki jesteś w PO to ci nic nie zrobią? Nie. My karzemy naszych ludzi. Karzemy tak ostro, że nawet w jednym wypadku to kosztowało tego człowieka życie. Nie będę tutaj wymieniał nazwiska, ale tak było - stwierdził.

Jakiego nazwiska nie wymienił prezes? Prawdopodobnie chodziło o senatora Stanisława Koguta. To właśnie o niego Konrad Piasecki pytał Adama Bielana.

- Nie chcę wymieniać nazwiska publicznie. Domyślam się, o kogo mogło chodzić. Chodzi o byłego polityka PiS, który po postawieniu mu chyba zarzutów formalnych, także po akcji CBA mówiąc potocznie stracił zdrowie  - stwierdził polityk. Kiedy dziennikarz dopytywał, czy chodzi o Koguta, Bielan zamilkł.

- Nie chcę potwierdzać żadnych nazwisk ze względu na pamięć pana senatora, z którym kilka lat zasiadałem w jednych ławach - podkreślił po chwili.

Jarosław Kaczyński (zdjęcie ilustracyjne)PiS wciąż na prowadzeniu. Partia rządząca odnotowała wzrost

Śmierć senatora Stanisława Koguta. To o nim mówił Kaczyński?

Stanisław Kogut zmarł na początku pandemii. Mężczyzna podupadł na zdrowiu już wcześniej, po tym, jak w 2017 roku CBA wkroczyło do jego domu.

- Pamiętajmy, że COVID, szczególnie w tej pierwszej fali, zabierał osoby o słabszym zdrowiu, które były starsze, na coś chore, miały choroby przewlekłe i zdaje się, że o to chodziło - mówił Bielan.

W 2017 r. prokuratura - na wniosek CBA - wystąpiła o uchylenie Kogutowi immunitetu w związku z zamiarem przedstawienia mu zarzutów korupcyjnych. Senatorowie nie wyrazili zgody na aresztowanie polityka, wobec którego zastosowano ostatecznie poręczenie majątkowe i zakaz opuszczania kraju. Został też zawieszony w prawach członka partii. W 2019 r. startował w wyborach do Senatu jako kandydat niezrzeszony. Nie uzyskał reelekcji i tym samym przestał obowiązywać jego immunitet. Na początku 2020 r. został zatrzymany przez CBA. Jego obrońcy domagali się wypuszczenia senatora, ze względu na jego stan zdrowia.

- Odarli go z godności, zniszczyli. Jego koledzy odarli go z godności - mówiła żona polityka w rozmowie z Wyborczą.pl.

Mężczyzna zmarł w 2020 roku, był zakażony koronawirusem. Po jego śmierci śledztwo umorzono.

********

Więcej o: