Kaczyński: My karzemy naszych ludzi. Karzemy tak, że w jednym wypadku to kosztowało tego człowieka życie

- My karzemy naszych ludzi. My karzemy tak ostro, że nawet w jednym przypadku to kosztowało tego człowieka życie - mówił Jarosław Kaczyński. Prezes Prawa i Sprawiedliwości nie zdradził, kogo miał na myśli. W sieci pojawiają się jednak stanowcze żądania wyjaśnienia jego słów.

O karach, jakie ponoszą członkowie Prawa i Sprawiedliwości, za "różne rzeczy, które się zdarzają", szef partii mówił w niedzielę w Mielcu (woj. podkarpackie). Jarosław Kaczyński odniósł się w ten sposób do protestu przeciwników, zebranych przed budynkiem, w którym spotkał się z sympatykami PiS-u.

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Jarosław Kaczyński w Koninie: Mamy możliwości, bo ucięliśmy kradzieże

Kaczyński: My karzemy naszych ludzi. Tak ostro, że kosztowało to życie

Tu wchodząc, słyszałem: "złodzieje, złodzieje". Kto pozwolił na okradanie Polski na dziesiątki, setki miliardów złotych? Tamci. Oczywiście, nie ci, co tam stoją

- zażartował Kaczyński. I dalej pytał swoich zwolenników: - Kto dokonywał różnego rodzaju mniejszych afer, bo ta VAT-owska była największa, i paliwowa druga. Ale też Amber Gold, i tak dalej, i tak dalej, bo tego było naprawdę mnóstwo. Kto to zrobił - my czy oni? - dopytywał prezes PiS-u. Podkreślił, że jego środowisko jest "twarde". - A że nie jesteśmy idealni, że różne rzeczy się zdarzają. No zdarzają się. Nie ma na świecie ludzi idealnych, nie ma ludzi bezgrzesznych, poza Chrystusem i Maryją. I nam się różne rzeczy zdarzają, ale my na to reagujemy - uważa Kaczyński.

Czy my przyjmujemy zasadę pana Neumanna, że sądy są nasze i póki jesteś w PO to ci nic nie zrobią? Nie. My karzemy naszych ludzi. Karzemy tak ostro, że nawet w jednym wypadku to kosztowało tego człowieka życie. Nie będę tutaj wymieniał nazwiska, ale tak było

To stwierdzenie byłego premiera dla polityków opozycji zabrzmiało bardzo kontrowersyjnie. W komentarzach w internecie domagają się wyjaśnień.

"Kaczyński musi być natychmiast przesłuchany przez prokuratora!" 

"Karzemy tak ostro, że nawet w jednym wypadku to kosztowało tego człowieka życie". Te słowa wymagają wyjaśnienia. Samosąd? Mafijne partyjno-biznesowe porachunki? Doprowadzenie kogoś do samobójstwa? Pozbawianie życia? Kaczyński musi być natychmiast przesłuchany przez prokuratora!" - ocenił Michał Szczerba z Platformy Obywatelskiej.

Były minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak przestrzegł: "Wypowiedź prezesa Kaczyńskiego o ostrej karze "kosztującej życie człowieka" traktować też trzeba jako publiczną groźbę wobec tych wszystkich, którzy zechcą w obliczu końca władzy PiS zmienić front lub ujawnić afery. Wypowiedź niesłychana z każdego punktu widzenia. Prosto z mafii" - napisał na Twitterze.

"Czy on mówi o przestępstwie pozbawienia życia?" - pyta Adam Szłapka z PO. "Jarosław Kaczyński właśnie przyznał, że oni w PiS kogoś zabili?" - pyta ekonomistka Alicja Defratyka. 

Dziennik "Rzeczpospolita" podaje, powołując się na "informacje ze źródeł w PiS", że Jarosław Kaczyński "miał na myśli byłego senatora PiS, Stanisława Koguta". Stanisław Kogut zmarł w październiku 2020 roku. Był zakażony koronawirusem. Więcej w poniższym artykule. 

Stanisław KogutNie żyje były senator Stanisław Kogut. Był zakażony koronawirusem

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: