Jarosław Kaczyński o reparacjach wojennych: Rozpoczniemy całą kampanię na terenie Niemiec

Podczas swojej wizyty w Nowym Targu Jarosław Kaczyński odniósł się między innymi do raportu o reparacjach wojennych. Jak wyjaśnił prezes PiS, rząd ma zamiar rozpocząć "całą kampanię" na terenie Niemiec, ale także w innych krajach. - Będziemy o tym mówić, bo to będzie zwiększało nacisk na Niemcy. A poza tym, w imię niemieckiego zdrowia psychicznego, mówię o psychice narodowej, oni też powinni to wiedzieć - tłumaczył.

W sobotę 3 września Jarosław Kaczyński udał się do Nowego Targu. Po wygłoszonym przemówieniu prezes PiS rozpoczął odpowiedzi na listę zadanych pytań.

Zobacz wideo Wiadomości Rocznica II wojny światowej. To był największy konflikt zbrojny w historii ludzkości

Kaczyński o reparacjach wojennych: Będziemy o tym mówić, by zwiększać nacisk na Niemcy. Oni to wypierają

Pierwsze z pytań po wystąpieniu prezesa PiS dotyczyło reparacji wojennych. "Jakie będą dalsze działania rządu w tej sprawie?" - pytano. - W tej chwili ten raport, to są trzy tomy, musi być bardzo dokładnie przetłumaczony na niemiecki - mówił Kaczyński, wyjaśniając, że obecnie istnieje tylko angielskie tłumaczenie raportu.

- Jeżeli chcemy podjąć akcję wobec Niemiec, to musimy mieć bardzo precyzyjny przekład niemiecki. To chwilę potrwa, a potem zostanie wystosowana oficjalna nota do Niemiec. I to jest działanie państwa. Ale jednocześnie my na terenie Niemiec rozpoczniemy całą kampanię i rozszerzymy ją także na pozostałe kraje - tłumaczył.

- Będziemy o tym mówić, bo to będzie zwiększało nacisk na Niemcy. A poza tym, w imię niemieckiego zdrowia psychicznego, mówię o psychice narodowej, oni też powinni to wiedzieć. Bo oni to wypierają ze swojej świadomości. Albo też wpadają na taki pomysł, że odszkodowaniami były ziemie zachodnie - kontynuował.

Więcej aktualnych wiadomości z kraju i świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Flaga NiemiecPiS domaga się 6 bilionów zł reparacji. Jest reakcja niemieckiej ambasady

Jarosław Kaczyński odpowiada na "zarzut opozycji": My nie pozwalamy kraść

- Zacznę od krótkiej odpowiedzi na zarzut, który bardzo często pada wobec nas ze strony opozycji. Zarzut, że my kradniemy. Otóż w ciągu tych siedmiu lat myśmy zebrali o 828 mld zł więcej z podatków i danin publicznych, ale nie licząc tego, co zostało zebrane na służby zdrowia i emerytury. Oczywiście część wynika ze wzrostu PKB, część z inflacji, ale zdecydowana większość wynika po prostu z tego, że my nie pozwalamy kraść. I to jest ta zasadnicza różnica - zaczął Kaczyński i dodał: - To jest takie krzyczenie przez kogoś, kto ma coś na sumieniu, "łapać złodzieja". Znana metoda.

- Jest taki bloger, ktoś mi o tym powiedział, bo ja tego nie widziałem... Jakiś młody człowiek, który tłumaczy ten zarzut tym, że nasi szefowie spółek skarbu państwa dużo zarabiają. Rzeczywiście dużo zarabiają, ja tego nie kwestionuję, ale zarabiają, biorąc pod uwagę inflację, jakieś 2,5 raza mniej niż ich poprzednicy z tamtej formacji [PO - red.]. A ktoś może powiedzieć "i tak za dużo". Ja to rozumiem, bo z punktu widzenia zwykłego pracownika, człowieka, który żyje z tego, co zarabia co miesiąc, to jest rzeczywiście suma niekiedy bulwersująca - mówił.

Zdaniem Kaczyńskiego, jeśli pensje w państwowych spółkach uległyby obniżeniu, poskutkowałoby to odejściem "fachowców" do prywatnych firm. - Takie są niestety reguły życia - przekonywał Kaczyński.

- Nikt tutaj nie kradnie, a już na pewno nikt nie kradnie bezkarnie. Jeżeli tylko coś wychodzi na jaw, reagujemy z całą stanowczością. Wielu naszych członków narzeka, że służby zajmują się bardziej partią rządzącą niż innymi partiami. To jest zgodne z moim zaleceniem, które wydawałem jeszcze jako premier - oświadczył. 

Uczestniczka protestu w Nowym TarguKaczyński w Nowym Targu. "Oczekujemy, żeby spieprzał"

Więcej o: