Tusk może nie wpuścić na listy PO przeciwników aborcji. Komorowski: Nie ukrywam, że jestem zdziwiony

- Platforma Obywatelska dni swojej wielkości przeżywała wtedy, kiedy była partią konserwatywno-liberalną. Tak zostało to zapisane w deklaracji ideowej - stwierdził w rozmowie z Radiem ZET były prezydent Bronisław Komorowski. W tym tygodniu lider PO Donald Tusk zasugerował, że przeciwnicy aborcji mogą mieć problem z uzyskaniem atrakcyjnych miejsc na listach wyborczych lub w ogóle na nie nie trafić. Komorowski zaznaczył jednocześnie, że "przy każdych wyborach należy na nowo odczytywać szanse, zagrożenia, szukać wyborców".

Przewodniczący PO Donald Tusk podczas środowego spotkania na Campusie Polska Przyszłości w Olsztynie powtórzył obietnicę dotyczącą wprowadzenia możliwości przerywania ciąży do 12. tygodnia. Zaznaczył, że działacze Platformy Obywatelskiej przeciwni temu rozwiązaniu mogą mieć problemy z uzyskaniem miejsca na liście w wyborach parlamentarnych.

- W tych sprawach będę bezwzględnie egzekwował swoją pozycję w Platformie w czasie kształtowania list do parlamentu. Jeśli dzisiaj mówię, że my gwarantujemy kobietom podejmowanie tej decyzji, to nie będę chciał się później wstydzić dlatego, że ktoś będzie reprezentował inne zdanie, będąc z naszych list. To macie zagwarantowane - zadeklarował Donald Tusk.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Do sprawy odniósł się w Radiu ZET były prezydent Bronisław Komorowski, który był członkiem PO w latach 2001-2010 (był także wiceprzewodniczącym ugrupowania).

- Jestem zdziwiony tą wypowiedzią, nie ukrywam, bo Platforma Obywatelska dni swojej wielkości przeżywała wtedy, kiedy była partią konserwatywno-liberalną. Tak zostało to zapisane w deklaracji ideowej, w takiej kolejności. Taka odnosiła wielkie sukcesy. Przy każdych wyborach należy na nowo odczytywać szanse, zagrożenia, szukać wyborców - skomentował polityk.

Donald TuskNa listach PO może zabraknąć przeciwników aborcji. Deklaracja Tuska

- Odnoszę wrażenie, że tak jednoznaczna wypowiedź deklarująca liberalizację ustawy aborcyjnej jest oczywiście efektem tego, co PiS zrobiło z tą ustawą, która żyła i funkcjonowała od roku 1991 r. [w rzeczywistości ustawa weszła w życie w 1993 r. - red.] jako kompromis polityczny, aborcyjny - dodał Bronisław Komorowski.

Zobacz wideo Trzaskowski o aborcji: To kobieta powinna decydować

Aborcja do 12. tygodnia ciąży. Komorowski: Lewica może się obawiać

Jak dodał były prezydent, "PiS przewróciło ten stolik, odebrało kobietom prawo do usuwania ciąży w sytuacji dramatycznej perspektywy wychowania dziecka upośledzonego".

- To zmieniło nastroje społeczne, widać to w badaniach opinii publicznej. Licząca się większość opowiada się za liberalizacją prawa aborcyjnego. Jarosław Kaczyński jest odpowiedzialny za to, że to wahadło nastrojów społecznych i poglądów wahnie się w drugą stronę, za bardzo przegiął to w kierunku prawicowo-konserwatywnym - ocenił.

Według byłego prezydenta "taka deklaracja odsyła wewnętrzną [wewnątrzpartyjną - red.] tolerancję światopoglądową do lamusa historii".

- Zawsze byłem zwolennikiem umiarkowanego dopuszczenia możliwości aborcji w Polsce, byłem zwolennikiem kompromisu, dzisiaj wyraźniej zwyciężają postulaty kiedyś przypisywane generalnie lewicy w tym zakresie - podkreślił w rozmowie z Radiem ZET.

Bogusław SonikPo deklaracji Tuska ws. aborcji poseł PO rezygnuje z wyborów do Sejmu

Bronisław Komorowski ocenił, że "jeśli ktoś ma się obawiać zwrotu w kierunku proaborcyjnego stanowiska PO, to lewica". - Ta lewica, która została w ten sposób przelicytowana jeśli chodzi o radykalizm celów w tym niesłychanie ważnym dla nich obszarze. To osłabia szanse PO na łowienie wyborców po centroprawicowej stronie, nie radykalnej, ale umiarkowanie konserwatywnej - wskazał.

Zdaniem polityka "niewątpliwie PO z takimi hasłami nie odbierze wyborców PiS-owi".

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: