Anna Zalewska: "Nie zabierajmy wolności nauczycielom, nie wtrącajmy się". Ale to nie krytyka HiT

Anna Zalewska uznała, że obecna liczba wakatów w szkołach jest efektem reformy edukacji, która zakładała, że te dane będą przejrzyste. - Rzeczywiście sytuacja nie jest prosta, trzeba ją przeanalizować, policzyć - mówiła na antenie RMF FM b. minister edukacji. W jej ocenie emocje wokół podręcznika do "Historii i Teraźniejszości" autorstwa Wojciecha Roszkowskiego to "burza w szklance wody". Podkreśliła także, że sama podręcznika nie czytała.

Była minister edukacji Anna Zalewska, europosłanka PiS w programie "7 pytań o 07:07" w radiu RMF24 została zapytana o kolosalną liczbę wakatów w szkołach. Powiedziała, że przed reformą szkolnictwa - której jest autorką - w zapowiedziach medialnych było "wiele histerycznych emocji".  - Żadna zła zapowiedź się nie sprawdziła - przekonywała. 

Jak zaznaczyła, obecna liczba wakatów jest związana z reformą edukacji. - To my zaplanowaliśmy, że pojawią się przejrzyste informacje o tym, ile jest wolnych etatów w szkołach. (...) Z reguły co roku ok. 10 tysięcy nauczycieli odchodziło na urlopy dla podratowania zdrowia, czy na emeryturę lub świadczenie kompensacyjne - mówiła.

Więcej najnowszych informacji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl. 

Zalewska podkreśliła, że pozostaje w kontakcie z ministrem Czarnkiem. 

- Chcę państwa uspokoić. Rzeczywiście sytuacja nie jest prosta, trzeba ją przeanalizować, policzyć. Pod koniec września dyrektorzy muszą do systemu informacji oświatowej wprowadzić wszystkie dane - tłumaczyła. W jej ocenie wakaty wynikają także z tegorocznej potrzeby zatrudnienia pedagoga i psychologa.

Była szefowa MEN została także zapytana o zarobki nauczycieli. Według byłej minister, w czasie rządów PiS płace edukatorów wzrosły "o prawie 36 procent". - Jeśli mnie pan zapyta, czy to wystarczająco, powiem, że nie - stwierdziła Zalewska.

- Nie obudziła się pani z myślą, że chciałaby się pani obudzić znów jako polonistka w Świebodzicach, a nie europosłanka PiS? - dopytywał dziennikarz prowadzący rozmowę.

- Bardzo tęsknię za swoją pracą, za przede wszystkim spotkaniami z młodzieżą - mówiła. Dopytywana, czy "nie kusi jej powrót do tej pracy, skoro są wakaty dla polonistów?", odparła: - Ja jestem urlopowanym nauczycielem, nie zerwałam ostatecznie swoich relacji ze szkołą. Bardzo często też młodzież przyjeżdża do Brukseli (...) Oczywiście, sporo jest ofert pracy - skwitowała.

Zobacz wideo Gdula proponuje sankcje dla PiS-u. Za łamanie praworządności

Zalewska o HiT: To burza w szklance wody

 - Historia i Teraźniejszość rozpoczyna się 1.09 i to od nauczyciela prowadzącego ten przedmiot będzie wszystko zależało - uznała.

W jej ocenie emocje wokół podręcznika do "Historii i Teraźniejszości" autorstwa Wojciecha Roszkowskiego to "burza w szklance wody". Podkreśliła także, że sama podręcznika nie czytała, ale jeśli nauczycielom nie podoba się podręcznik Roszkowskiego, to zawsze mogą skorzystać z innej książki. - Nie zabierajmy wolności nauczycielom, nie wtrącajmy się - skwitowała, dodając, że "nauczyciele mają podstawę programową".

Przypomnijmy: na ten moment jednak żaden inny podręcznik do HiT nie został jednak dopuszczony przez ministerstwo.

Europosłanka PiS Anna Zalewska o KPO: Widzę złe emocje. Większość szantażuje KE, Hołownia prawie płacze

W środę Zalewska była gościnią w programie Radia Wrocław. Europosłanka PiS z partii Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy została zapytana, kiedy Polska otrzyma pieniądze z KPO. - Od bardzo wielu miesięcy rozmawiając, dyskutując o KPO, jesteśmy zdystansowani i mówimy o tym, że bardzo trudno jest powiedzieć, kiedy to się wydarzy - powiedziała.

- Ja jestem bacznym obserwatorem tego, co się dzieje tutaj, w Parlamencie Europejskim i w Komisji Europejskiej i widzę te emocje, złe emocje, jeżeli chodzi o Polskę i polskie pieniądze - dodała. Europosłanka PiS mówiła, że "większość parlamentarna szantażuje Komisję Europejską" a "niektórzy komisarze robią wszystko, żeby tych pieniędzy nie wypłacić, co zresztą jest wzmacniane poprzez wypowiedzi posłów opozycji".

Anna ZalewskaEuroposłanka PiS o KPO: Większość szantażuje KE, Hołownia prawie płacze

Na pytanie, czy Polacy mają wierzyć, że to opozycja blokuje wypłatę pieniędzy z KPO dla Polski, Anna Zalewska odpowiedziała: - To nie trzeba mieć wrażenia, to po prostu tak jest. Tak jest, dlatego że tak działa Komisja Europejska. Ona jest zakładnikiem większości w Parlamencie Europejskim i to jest liberalno-lewicowa większość, która zrobi wszystko i chyba się z tym nawet nie kryje.

Prowadzący rozmowę redaktor zapytał, czy wina nie leży też po stronie polskiego rządu, który nie wywiązał się z umowy przy realizacji kamieni milowych. Anna Zalewska tłumaczyła, że "długo mówiliśmy, że Komisja Europejska nie ma prawa ingerować w ustrój sądownictwa (...). Później wyciągnęliśmy rękę i wykonaliśmy dokładnie wyrok Trybunału Sprawiedliwości" - stwierdziła, co nie jest zgodne z faktami. Zalewska nawiązała też do działań eurodeputowanych Róży Thun i Roberta Biedronia. - Cały czas podkreślają, że tych pieniędzy nie można wypłacić Polsce, co zaskakujące, bo Szymon Hołownia prawie płacze, mówiąc, że rzeczywiście te pieniądze się Polsce należą - mówiła.

Marcin PrzydaczCo dalej z pieniędzmi z KPO? Wiceszef MSZ: Komisja Europejska musi dojrzeć

Więcej o: