Tusk uderza w podręcznik do HiT. "Dziecko przeczyta, że jest dzieckiem z hodowli, którego nikt nie kocha"

- Jeśli coś takiego proponuje się polskiej szkole, polskim dzieciom, polskim rodzicom, to znaczy, że moim zdaniem dla nich nie ma granic łajdactwa - tak jeden z fragmentów podręcznika do przedmiotu historia i teraźniejszość komentował lider PO Donald Tusk. Polityk odnosił się do słów autora, który sugerował, że metoda in vitro to "produkcja, hodowla ludzi".

W podręczniku do przedmiotu historia i teraźniejszość, który został dopuszczony do użytku przez Ministerstwo Edukacji i Nauki, autor - prof. Wojciech Roszkowski - napisał, że "coraz bardziej wyrafinowane metody odrywania seksu od miłości i płodności prowadzą do traktowania sfery seksu jako rozrywki, a sfery płodności jako produkcji ludzi, można powiedzieć hodowli".

"Skłania to do postawienia zasadniczego pytania: kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci? Państwo, które bierze pod swoje skrzydła tego rodzaju "produkcję"?" Miłość rodzicielska była i pozostanie podstawą tożsamości każdego człowieka, a jej brak jest przyczyną wszystkich prawie wynaturzeń natury ludzkiej" - czytamy.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Do tego fragmentu nawiązał podczas czwartkowego spotkania z mieszkańcami Jaktorowa były premier, obecnie lider PO Donald Tusk.

- W tych dniach, kiedy myślimy, jak polskie rodziny mają dożyć i liczyć na ciepłą wodę w kranie, przyszła też taka głębsza analiza tego, co oni zaproponowali najmłodszym Polakom w szkołach. Za chwilę nasze dzieci i wnuki wrócą do szkół 1 września. Nie będę powtarzał się o płacach nauczycieli, że brakuje kilkanaście tysięcy nauczycieli, bo kto mądry przyjdzie do zawodu, w którym musisz prawie zastrajkować, żeby płacę minimalną dostać po iluś latach studiów - stwierdził polityk.

Czytamy na żywo podręcznik do HiT-uZła lewica, dobre Kościół i Budka Suflera. Oto podręcznik do HiT-u

Jak dodał, "oni [rząd PiS - red.] zamiast dać godne warunki polskim nauczycielom, zaproponowali ten słynny podręcznik "Historia i teraźniejszość". - Czarnek wymyślił taki podręcznik, który ma uczyć nasze dzieci historii i teraźniejszości. Tam jest wiele różnych bardzo dziwnych, czasami strasznych tez - ocenił Tusk.

Zobacz wideo Koniec ustępstw wobec Brukseli? Premier odwraca kotem ogonem i zaczyna mówić o Leszku Millerze

Donald Tusk o historii i teraźniejszości. "Nie ma granic łajdactwa"

- Dzisiaj odkryłem taki maluteńki rozdział o dzieciach in vitro. W tym podręczniku Czarnek i jego współpracownicy zamieścili takie słowa, że "dzieci z in vitro to hodowla ludzi" i "kto będzie kochał takie dzieci?" -  stwierdził były premier.

Jak dodał, "jest 70-80, może 100 tys. dzieci i dorosłych, Polaków, żyjących tu, chodzących do szkół, być może dzisiaj już w każdej polskiej szkole jest jakieś dziecko z in vitro, kochane przez rodziców, dziadków". - I to dziecko dostanie do ręki podręcznik i przeczyta w tym podręczniku, że jest dzieckiem z hodowli, którego nikt nie kocha - skomentował wyraźnie wzruszony polityk.

- Jeśli coś takiego proponuje się polskiej szkole, polskim dzieciom, polskim rodzicom, to znaczy, że moim zdaniem dla nich nie ma granic łajdactwa, nie ma takiej linii, której nie przekroczą - skomentował przewodniczący Platformy Obywatelskiej.

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: