Kulisy rządowej wojny o węgiel. Morawiecki i Ziobro spięli się na specjalnym posiedzeniu rządu

Jacek Gądek
Gazeta.pl ustaliła, jak wyglądało specjalne posiedzenie rządu ws. węgla w czerwcu. Doszło wtedy do ostrego spięcia premiera Mateusza Morawieckiego z ministrami z Solidarnej Polski. Szef rządu przyznał w dyskusji, że podejmując decyzję o embargu na rosyjski węgiel, nie miał analiz, jak wpłynie to na sytuację w Polsce i że nie było wówczas zapewnionych dostaw z innych źródeł.
Zobacz wideo Zabraknie węgla na zimę? Derski: Myślę, że tak

W obozie rządzącym trwa batalia o węgiel. Dziś (wtorek) odbywa się posiedzenie rządu - także o sytuacji w energetyce. Bo sytuacja jest krytyczna.

Więcej o kryzysie węglowym w Polsce przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Mówi jeden z polityków obozu rządzącego: - Jest ciężko z węglem. Czy będzie rozwiązanie i węgla nie zabraknie, to się dopiero okaże. Niemniej premier zawalił, bo żaden szef rządu nie robi tak, że najpierw wprowadza embargo na rosyjski węgiel, a potem myśli, jakie będą skutki i jak zapełnić lukę.

Inny polityk, członek rządu z PiS: - Wiele zależy od tego, jak będzie wyglądać zima, czyli to jak się do niej przygotujemy, gromadząc zapasy węgla i to, jak mroźna ona będzie. Jeśli węgla będzie niewiele i jeśli zima będzie mroźna, to będzie fuckup [kiepsko, klęska - red.]. A jeśli wystarczy albo zima będzie lekka, to damy radę. Niemniej brak węgla to bardzo poważne zagrożenie. Widać, że Morawiecki ma tego świadomość.

Przynajmniej teraz. Bo przy podejmowaniu decyzji o embargu na węgiel z Rosji szef rządu nie miał żadnych analiz na ten temat. A luka po rosyjskim węglu jest, i to ogromna. W 2021 roku z Rosji do Polski zaimportowano bowiem ok. 8 mln ton węgla energetycznego. 30 marca premier na konferencji prasowej ogłosił, że w kwietniu skończy się import rosyjskiego węgla. Morawiecki wzywał też do tego samego wszystkich członków UE. Dodawał, że polski plan odejścia od rosyjskich węglowodorów jest "najbardziej radykalny w Europie". Za ustawą wprowadzającą embargo głosowało 445 posłów, nikt nie był przeciwny, a 11 wstrzymało się od głosu. 14 kwietnia 2022 r. prezydent podpisał już ustawę o embargu - weszło ono w życie następnego dnia.

Nikt nie ma wątpliwości, że zakaz importu krwawego rosyjskiego węgla jest zasadny, niemniej - jak wynika ze słów samego premiera na posiedzeniu ws. węgla - rząd nie przygotował się na to embargo.

Los PiS zależy od węgla i pogody. Los PiS zależy od węgla i pogody. "Jeśli zima będzie ciepła, to się uratujemy"

Po wprowadzeniu embarga wybuchł kryzys z niedoborem węgla w Polsce i jego szybującymi cenami - nawet 3 tys. zł za tonę, choć przed rokiem kosztowała ona 1 tys. zł. Bo domy i samorządowe ciepłownie korzystały dotychczas głównie z rosyjskiego węgla - w przeciwieństwie do państwowych spółek energetycznych, które od surowca się uniezależniły. Jak mówili nam politycy PiS, węgiel stał się wręcz "społecznym tematem nr 1" - zwłaszcza w elektoracie Zjednoczonej Prawicy, który jest statystycznie biedniejszy i częściej ogrzewa się węglem.

W związku z krytyczną sytuacją z węglem odbyło się 30 czerwca specjalne posiedzenie rządu. - Była ostra dyskusja miedzy ziobrystami a Mateuszem Morawieckim - opisuje nasz rozmówca znający jego przebieg. Najpierw Michał Wójcik, minister w kancelarii premiera, zapytał o to, jak przygotowano się do wprowadzenia embarga na rosyjski węgiel.

Wójcik pytał, czy zanim premier postanowił, że nie będzie można sprowadzać węgla z Rosji i to nawet tego, za który już zapłacono, zapewniano dostawy węgla z innych krajów. Premier odpowiedział, że nie, ale - podkreślał - taka była potrzeba, by jak najszybciej wprowadzić embargo.

Potem minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro dopytywał, czy premier miał jakieś analizy, jak wprowadzenie embarga wpłynie na sytuację w kraju. Morawiecki odpowiedział, że nie było takich analiz, argumentował jednak: - Byliśmy w awangardzie i chcieliśmy wymusić embargo na innych państwach Unii Europejskich.

UE dopiero kilka tygodni po polskim embargu wprowadziła własne. Embargo UE ma obowiązywać od sierpnia 2022 r. (jego wartość to 4 mld euro rocznie).

Jeden sondaż to nie koniec PiS-u. Ale nastroje w obozie władzy jednak gorszeJeden sondaż to nie koniec PiS-u. Ale nastroje w obozie władzy jednak gorsze

Ponadto w dyskusji na forum rządu w odpowiedzi na krytykę ze strony ziobrystów, że premier nie powinien się godzić w grudniu 2020 r. na ambitniejszy cel redukcji emisji CO2: 55 proc. redukcji do 2030 r., wdrażany pakietem Fit for 55. Premier stwierdził, że zielony ład to teraz w UE "religia i należało zaakceptować ten pakiet, bo inaczej należałoby się wypisać z Unii".

Po tym posiedzeniu rzecznik rządu Piotr Müller mówił oględnie: - Aktualna sytuacja geopolityczna stawia przed Polską i Europą szereg wyzwań. W Unii Europejskiej toczą się ważne prace legislacyjne dotyczące spraw energetycznych. Zabiegamy o ich jak najbardziej korzystny rezultat dla Polski. Na posiedzeniu Rady Ministrów omawiana była strategia działań w tym obszarze.

Przebieg tego posiedzenia potwierdza to, co wyłania się z dokumentów opisywanych choćby przez Onet. Tuż po agresji Rosji na Ukrainę - 24 lutego - minister klimatu Anna Moskwa alarmowała o potencjalnym braku dostaw węgla kamiennego z Rosji. Niedobór węgla szacowała wówczas na 3 mln ton. Potem alarmował szef MAP wicepremier Jacek Sasin, który publicznie jednak zapewniał, że węgla nie zabraknie. Embargo wprowadzono w połowie kwietnia, a dopiero w połowie lipca premier wydał pilne polecenie nabycia 4,5 mln ton węgla do 31 października 2022 r.

Premier publicznie w Sejmie zapewnia, że węgla będzie nadmiar. - Robimy wszystko, aby węgla było nie tylko wystarczająco, ale żeby był nadmiar węgla. Cel, który postawiłem spółkom Skarbu Państwa nadzorowanym przez MAP, jest jeden: węgla ma być nadmiar. Chcę, żeby było więcej węgla, niż jest potrzebne nawet na surową zimę, nawet na srogą zimę.

Nawet w Prawie i Sprawiedliwości te słowa przyjmowano z niedowierzaniem.

Na wtorek zaplanowano kolejne posiedzenie rządu - w porządku jest informacja ministrów aktywów państwowych oraz klimatu i środowiska dotycząca sytuacji sektora energetycznego. Rząd zajmie się też m.in. projektem w sprawie zabezpieczenia zdolności przeładunkowych węgla - a to wąskie gardło w logistyce sprowadzania węgla z zagranicy - przez podmioty zarządzające portami morskimi o podstawowym znaczeniu dla gospodarki narodowej.

Więcej o: