Jarosław Kaczyński w Gnieźnie mówi o "cofaniu wolności". Uderza w Tuska: Nadzieja polskiej niewoli

Jarosław Kaczyński zarzucił Donaldowi Tuskowi, że chce "siłą wyprowadzać" wysokich urzędników państwowych. - Zapowiada kompletny upadek pozorów praworządności i demokracji w naszym kraju - powiedział prezes PiS w Gnieźnie.

- Od wielu lat mamy do czynienia w Polsce z procesem [...] cofania się wolności. Są w Polsce ci, którzy chcą, żeby tę wolność jeszcze dużo bardziej cofnąć, żeby Polaków wziąć za twarz. Nie macie prawa, i to nawet w zwykłej rozmowie, w żartach, być ludźmi wolnymi, wyrażać swoje poglądy. Macie mieć poglądy jednego rodzaju, które jednocześnie macie nazywać demokratycznymi, wolnościowymi, chociaż są antydemokratyczne i antywolnościowe - mówił Jarosław Kaczyński w Gnieźnie. 

Zobacz wideo Kaczyński zarzuca Tuskowi "zmiany psychiczne". Komentuje rzecznik PiS

Jarosław Kaczyński o Tusku: Zapowiada upadek pozorów praworządności

Kaczyński przekonywał słuchaczy, że "jedyną partią demokratyczną w Polsce jest dzisiaj Prawo i Sprawiedliwość". - Nie planujemy zabierać nikomu wolności, łamania prawa, łamania konstytucji, jak Tusk, który ostatnio zapowiadał, że prawo będzie deptane, ludzi, którzy pełnią wysokie funkcje państwowe, zabezpieczone przez konstytucję, będzie się siłą wyprowadzać. Krótko mówiąc, zapowiada kompletny upadek pozorów praworządności i demokracji w naszym kraju - powiedział prezes PiS. Później stwierdził, że Donald Tusk jest "nadzieją polskiej niewoli i polskiego podporządkowania".

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w BiałymstokuTusk o Glapińskim: "Wyprowadzę go z NBP". Kaczyński odpowiada

Prezesowi PiS zapewne chodziło o wypowiedź Donalda Tuska nt. prezesa NBP. Na początku lipca szef PO stwierdził, że wybór Adama Glapińskiego na drugą kadencję był nielegalny. - Mówią niektórzy tak: "Jak wy sobie poradzicie nawet, jak wygracie wybory, przecież Glapiński dalej będzie prezesem NBP?". Adam Glapiński jest nie tylko niekompetentny, nieprzyzwoity w tym, co robi, Adam Glapiński jest też nielegalny. Nie będzie ani jednego dnia dłużej prezesem NBP. Nie trzeba będzie ustawy. Wiecie, że prawnicy zamówieni przez prezydenta Dudę napisali mu ekspertyzy, z których wynikało, że jego wybór na tę kadencję jest nielegalny. Wystarczyłaby dużo mniejsza wątpliwość, żeby gościa wyprowadzić z NBP i ja to zrobię. Ja to wam gwarantuję - mówił Tusk. 

Z kolei Tomasz Siemoniak w rozmowie z TVN24 stwierdził, że "przyjadą silni ludzie i go przekonają do tego, że nie jest prezesem NBP". - To jest sfera elementarnego ładu w państwie. Mamy dublerów nielegalnie wybranego Trybunału Konstytucyjnego, mamy Glapińskiego, który wedle ekspertyz dla prezydenta Dudy nie powinien być na kolejną kadencją prezesem NBP - podkreślał.

Władimir Putin, prezydent Rosji (zdjęcie ilustracyjne)Abchazja protestuje przeciwko Putinowi. Nie chcą willi w rezerwacie

Po tych wypowiedziach Narodowy Bank Polski wniósł zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Tuska i Siemoniaka. W komunikacie NBP poinformował, że podjęto te kroki w związku z twierdzeniem, iż powołanie na stanowisko Prezesa NBP Adama Glapińskiego było nielegalne, a także zapowiedziami siłowego usunięcia Glapińskiego z pełnionego stanowiska.

Kaczyński: Polityka mieszkaniowa, do tego się przyznajemy, nam nie wyszła

Jarosław Kaczyński w Gnieźnie opowiadał dalej o "ludziach cierpiących na ojkofobię, czyli nienawiść do własnej ojczyzny". - To choroba, która jest spotykana także w innych krajach, ale w Polsce jest wyjątkowo groźna. Myśmy zaczęli z tą chorobą, z antypolską propagandą, zaciekle walczyć - mówił. 

Polityk przyznał też, że jego partia nie poradziła sobie w kwestiach związanych z mieszkalnictwem.- Polityka mieszkaniowa, do tego się przyznajemy, nam nie wyszła i to jest zadanie na przyszłość, bo mieszkanie plus to tylko 42 tys. mieszkań, licząc te w budowie, a powinno być więcej. Mówimy o tym jasno - powiedział.

Więcej o: