Brakuje chętnych do kierowania szkołami. Posłowie biją na alarm, Piontkowski odpowiada. Dwoma zdaniami

Wiceminister edukacji Dariusz Pionktowski w krótkiej odpowiedzi na pismo posłów Porozumienia stwierdził, że do resortu nie wpływały informacje o problemach z obsadzaniem dyrektorskich stanowisk w szkołach. Ta deklaracja może zaskakiwać w obliczu faktu, że gminy wskazują na coraz większy problem przy organizowaniu konkursów na dyrektorów szkół i przedszkoli. Często zdarza się tak, że zgłasza się tylko jedna osoba, a czasem nie zgłasza się nikt.

Przed tygodniem portal RadioZet.pl informował, że coraz większym problemem w polskich szkołach, oprócz wypełnienia nauczycielskich wakatów, jest również znalezienie chętnych na stanowiska dyrektorskie.

Przykładowo, w Lublinie w tym roku nikt nie wziął udziału w konkursach na dyrektorów dwóch placówek. W Gdańsku z kolei chętnych zabrakło w czterech przypadkach, a po ponownej organizacji naboru trzy placówki wciąż nie mają dyrekcji.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

We Wrocławiu natomiast pięć konkursów zakończyło się bez żadnego zgłoszenia. W Łodzi w 12 przypadkach nie wyłoniono dyrektora (nie zgłosił się nikt lub zgłosiła się osoba, która nie spełnia wymogów). W gminie Strzelce Opolskie pięć konkursów nie spowodowało zainteresowania żadnej osoby.

Problemem jest głównie spora lista obowiązków, która spoczywa na dyrektorach szkoły, przy jednoczesnych mało atrakcyjnych zarobkach.

Zobacz wideo Przemysław Czarnek nowym ministrem edukacji. Czy to dobra zmiana? Komentuje R. Fogiel (październik 2020 r.)

Brakuje dyrektorów. MEiN: Nie mamy informacji na ten temat

W sprawie problemów z obsadzaniem dyrektorskich stanowisk zwrócili się do ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka posłowie koła Porozumienie - Iwona Michałek (wiceminister edukacji w latach 2019-2020), Magdalena Sroka i Stanisław Bukowiec.

"Z dostępnych danych wynika, że w konkursach na stanowisko dyrektora jest dużo mniej kandydatów niż kiedyś, czasem wręcz tylko jeden w danej placówce. Ta niepokojąca tendencja budzi poważne wątpliwości dotyczące dalszego bezproblemowego obsadzenia tego stanowiska w przyszłości" - czytamy w interpelacji parlamentarzystów.

Posłowie podkreślili, że "wydaje się, że zaistniała sytuacja wynika z szerokiego zakresu odpowiedzialności dyrektora, reform podstawy programowej i spiętrzenia roczników w szkołach ponadpodstawowych, a także postępującego wypalenia zawodowego nauczycieli i związanego z tym deficytu w szkołach".

W szkołach średnich w Chełmnie i okolicy nie wystarczy miejsc dla wszystkich chętnych. Do większych miast przez wykluczenie komunikacyjne młodzież nie ma jak się dostaćRekrutacja do szkół 2022 - wyniki. W Krakowie nie dostało się 2,6 tys. osób

"Nie mniejszy wpływ na ww. tendencję ma zmęczenie dwoma latami pandemii oraz konieczność zagwarantowania edukacji zdalnej, gwałtowny napływ do placówek uczniów przybyłych z Ukrainy oraz narastająca fala zaburzeń psychicznych u dzieci i młodzieży" - wskazano.

Parlamentarzyści poprosili o odpowiedź na pytania, m.in. czy resortowi znany jest problem postępującego zmniejszenia zainteresowania obejmowaniem stanowiska dyrektora, jakie gminy ów problem dotyka najbardziej i jakie rozwiązania przewiduje resort.

Minister edukacji i nauki Przemysław CzarnekCzarnek domaga się od PO sprostowania ws. "jedzenia trochę mniej"

Lakonicznej odpowiedzi udzielił były minister, obecnie sekretarz stanu w ministerstwie Dariusz Piontkowski.

Jak stwierdził, "do Ministerstwa Edukacji i Nauki nie wpływały informacje o problemach związanych z "postępującym zmniejszeniem zainteresowania obejmowaniem stanowiska dyrektora".

"Jednocześnie wyjaśniam, że resort edukacji i nauki nie dysponuje danymi, o których mowa w przedmiotowej interpelacji" - napisał Piontkowski.

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: