Afera mailowa. Otoczenie PiS chciało manipulować dziennikarzami? Mowa o "wywieraniu wpływu"

Afery mailowej ciąg dalszy. Tym razem światło ujrzał mail, który miał wysłać nieformalny doradca premiera Mateusza Morawieckiego szefowi Polskiego Funduszu Rozwoju Pawłowi Borysowi. Z wiadomości wynika, że otoczenie partii rządzącej "wywierało wpływ" na dziennikarzy podczas prezydenckiej debaty Andrzeja Dudy z Bronisławem Komorowskim i zamierzało powtórzyć ten zabieg.

Portal poufnarozmowa.pl opublikował kolejne domniemane maile ze środowiska okołorządowego. Mają pochodzić z kwietnia 2018 roku.

Zobacz wideo Kosiniak-Kamysz: Niektóre maile Dworczyka wyglądają na autentyczne

Otoczenie PiS chciało manipulować dziennikarzami? W mailu mowa o "wywieraniu wpływu"

Zdjęcie opublikowanego maila ma pochodzić z rozmowy szefa Polskiego Funduszu Rozwoju Pawła Borysa z nieformalnym doradcą Mateusza Morawieckiego Mariuszem Chłopikiem. "Rozmawiałem z naszym kolegą od malowania samolotów. Przypomniał mi, że podczas debaty PAD [prezydenta Andrzeja Dudy] z Komorowskim zorganizowana została grupa osób, która dzwoniła w trakcie debaty po dziennikarzach i wywierała wpływ dot. oceny występu PAD na nich" - miał pisać Chłopik 8 kwietnia 2018 r. "Wydaje mi się, że powinniśmy to zrobić. Prośba o info co sądzicie i kto z Was może być w sobotę. Powinniśmy być w jednym miejscu, myślę, że najlepszym będzie PFR" - napisał, dodając na końcu emotikon: twarz puszczająca oko.

Więcej aktualnych wiadomości ze świata polskiej polityki znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Michał DworczykDworczyk miał "poprawiać drobiazgi" w tekście dla prorządowego portalu

Afera mailowa. Otoczenie PiS wywierało wpływ na dziennikarzy podczas konwencji partii?

Plan powtórzenia tego, co się wydarzyło podczas debaty prezydenckiej dotyczył prawdopodobnie konwencji Prawa i Sprawiedliwości i Zjednoczonej Prawicy, która miała się odbyć kilka dni później, 14 kwietnia. - Po tych dwóch latach możemy rozejrzeć się wokół siebie i zastanowić się, czy życie Polaków się zmieniło, czy polskim rodzinom żyje się lepiej. Do mnie często podchodzą ludzie i mówią: dziękujemy za to, co dla nas robicie - mówiła wówczas do zgromadzonych Beata Szydło

Miejsce spotkania określane w mailu jako "PFR" to najpewniej siedziba Polskiego Funduszu Rozwoju. W odpowiedzi Paweł Borys, szef tej instytucji miał napisać: "Jakby co, to lokal dostępny". Kopia maila miała zostać wysłana m.in. do Mateusza Morawieckiego.

Julia Przyłębska - zdjęcie archiwalnePrzyłębska o mailu Dworczyka: Nawet jeśliby był prawdziwy...

Więcej o: