Joanna Scheuring-Wielgus usłyszała zarzut. Za zawieszenie kartki na bramie katedry

Joanna Scheuring-Wielgus została przesłuchana w związku z akcją "Baby Shoes Remember" pod katedrą w Toruniu, w której brała udział. Posłanka usłyszała zarzut. - Nie przyznałam się do winy, bo pamiętam, że buciki wieszałam, ale nie przypominam sobie - to było cztery lata temu - żebym wieszała jakąkolwiek kartkę - powiedziała.
Zobacz wideo Dlaczego księża milczą w sprawach patologii w Kościele?

Pod koniec kwietnia Sejm uchylił immunitet Joannie Scheuring-Wielgus. Wnioskował o to Komendant Główny Policji. Decyzja miała związek z wydarzeniami z sierpnia 2018 roku. Posłanka Lewicy wywiesiła wówczas na bramie wejściowej do Katedry pw. św. Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty dziecięce buciki. Zawieszony został tam również plakat z hasłem "Baby Shoes Remember. Stop pedofilii".

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Premier Polski Mateusz MorawieckiPolitycy i ich rady na trudne czasy. "Opozycja czekała na to od 2015 r."

Joanna Scheuring-Wielgus usłyszała zarzut

W czwartek Joanna Scheuring-Wielgus została przesłuchana w tej sprawie. Po nim poinformowała, że usłyszała zarzut z art. 63 a par. 1 Kodeksu wykroczeń, który mówi, że "kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny". Chodzi o kartkę z napisem "Baby Shoes Remember".

- Byłam zaskoczona, bo wydawało mi się, że jestem wezwana na komisariat policji za to, że zawiesiłam buciki na bramie katedry św. Janów w Toruniu. (...) Nie przyznałam się do winy, bo pamiętam, że buciki wieszałam, ale nie przypominam sobie - to było cztery lata temu - żebym wieszała jakąkolwiek kartkę. Być może wieszałam, tego nie wiem - stwierdziła posłanka, dodając, że poprosiła o wgląd do akt.

Piotr KaletaKontrowersyjne słowa posła PiS. Wiceszefową KE nazwał "dziwną panią"

Więcej o: