Burza po słowach Czarnka o "jedzeniu mniej". On odpowiada: Nie mówiłem do Polaków, mówiłem o sobie

Po zacytowanych przez "Super Express" słowach Przemysława Czarnka w mediach społecznościowych wybuchła burza. Teraz minister tłumaczy, że słowa "bez przesady, drożyzna nie oznacza, że nie można jeść. Można jeść trochę mniej i trochę taniej", kierował tylko do siebie. - Nigdy nie apelowałem do Polaków, by jedli mniej lub taniej - tłumaczy teraz.

W czwartek 14 lipca "Super Express" opublikował rozmowę z ministrem edukacji i nauki Przemysławem Czarnkiem m.in. na temat inflacji. Minister opowiedział tabloidowi, że podczas 10-dniowej podróży, w którą się wybiera będzie nocował u znajomych, zamiast wypoczywać w hotelach. - Będzie dużo przystanków. Mam mnóstwo zaproszeń od znajomych i w Polsce, i we Włoszech, i w Austrii.Czasami coś będziemy pichcić, znajomi zaproszą na obiady, ale bez przesady, drożyzna nie oznacza, że nie można jeść. Można jeść trochę mniej i trochę taniej - powiedział. 

Zobacz wideo Czarnek: To, że mam tylko jedną żonę, ślub kościelny i tylko małżeńskie dzieci, nie znaczy, że jestem jaskiniowcem

Przemysław Czarnek dementuje: Nie apelowałem do Polaków, by jedli mniej lub taniej

Po tych słowach ministra w mediach społecznościowych pojawiło się wiele krytycznych wypowiedzi, pisanych głównie przez polityków opozycji. "Złote rady PiSowskiej elity: 1. Mniej jeść to będzie taniej (Czarnek) 2. Ocieplijcie swoje domy przed zimą (PMM) 3. Zagryźcie zęby (PAD) Taki jest program PiS na walkę z drożyzną (którą sami wywołali) dla Polaków. Powiedzieć, że są bezczelni to nic nie powiedzieć" - napisał Sławomir Neumann z KO.

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, posłanka Lewicy, dodała: "Za dużo, za drogo i w dodatku niesmacznie. Tak wypowiada się min. Czarnek. Za ponad 18 tys. miesięcznie cholernym obowiązkiem ministra edukacji jest walczyć z ubóstwem dzieci (ciepły posiłek w szkole!), a nie przekonywać ich rodziców, że bieda to w zasadzie super sprawa".

Rzecznik Porozumienia Jan Strzeżek skwitował wypowiedź ministra słowami: "Czarnek wprowadza rządowy program walki z otyłością".

Sam Czarnek skomentował sprawę w rozmowie z Polskim Radiem. - Powiedziałem dziennikarzowi "SE", że z uwagi na drożyznę będę starał się oszczędniej postępować na wakacjach - jeść mniej i taniej. Nie mówiłem tego do Polaków, tylko mówiłem o sobie. To obrzydliwa manipulacja - powiedział, dodając, że "zrywa kontakt z 'SE'".

W rozmowie z Onetem również wypowiedział się w podobnym tonie: - Zostałem zapytany, czy w związku z drożyzną i inflacją będę chodził do restauracji. Powiedziałem, że będę sam gotował w domu i na wakacjach, a w restauracjach będę jadł mniej i taniej. Nigdy nie apelowałem do Polaków, by jedli mniej lub taniej. To są dwie różne rzeczy.

Polityk dodał też, że będzie domagał się sprostowania "tych nieprawdziwych słów". Zamieścił też w mediach społecznościowych wpis, w którym po raz kolejny przekonuje, że jego wypowiedź została zmanipulowana.

"Dziękuję za złote rady Super Expressowi. Zastosuję się do nich. Sam mam w planie spędzić urlop u znajomych, "pichcić" samodzielnie, spędzać miło czas, jeść nieco mniej i taniej. To mój pomysł na urlop, a nie zalecenie dla ogółu obywateli. Wzywam "SE" do sprostowania manipulacji" - napisał.

Więcej aktualnych wiadomości znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Przemysław Czarnek - zdjęcie archiwalnePrzemysław Czarnek proponuje zrobienie kopii obozów zagłady w Niemczech

Konferencja dla nauczycieli w Warszawie dotycząca przedmiotu Historia i teraźniejszośćHiT w szkołach. Promocja podręcznika miała kosztować 110 tys. zł

Więcej o: