Polska wolała nie jechać z Macronem i Scholzem do Kijowa. Ale tuż przed do Dudy dzwonił prezydent Francji i dziękował za pomoc

Jacek Gądek
Emmanuel Macron dzwonił do Andrzeja Dudy, aby podziękować za pomoc przy organizowaniu wizyty w Kijowie. W stolicy Ukrainy są dziś prezydent Francji, kanclerz Niemiec Olaf Scholz i premier Włoch Mario Draghi. Strona polska nie planowała uczestniczyć w wyjeździe, bo spojrzenie Warszawy i zachodniego trio na wojnę w Ukrainie jest inne, a Macron nie proponował dołączenia do delegacji.
Zobacz wideo

Mówi osoba z polskiej dyplomacji: - Andrzej Duda jest zainteresowany tą wizytą, ponieważ liczy na to, że nie da się odbyć wizyty w Kijowie bez poparcia przyznania Ukrainie statusu kandydata do Unii Europejskiej.

Więcej o agresji Rosji na Ukrainę przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Polska dyplomacja ma nadzieję na to, że wizyta przełamie dotychczasowy opór zwłaszcza Paryża i Berlina w przyznaniu tego statusu Ukrainie.

Strona polska nie planowała uczestniczyć w wyjeździe. Powód? Spojrzenie władz w Warszawie i zachodniego trio jest inne. O ile Francja, Niemcy i Włochy w praktyce dążą do dyplomatycznego zakończenia wojny, to postawa Polski zakłada maksymalne wzmacnianie - poprzez dostawy broni - Ukraińców. A ponadto w razie gdyby - co jest uznawane za bardzo mało prawdopodobne - Macron z Scholzem jednak nakłaniali prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego do ustępstw wobec Kremla i dążenia do jakiegoś pokoju kosztem Ukrainy, to swoją obecnością strona polska nie chciałaby tego żyrować.

Thomas Urban: wojna w Ukrainie jest też wynikiem polityki Niemiec [WYWIAD]Thomas Urban: wojna w Ukrainie jest też wynikiem polityki Niemiec [WYWIAD]

Zresztą zdaniem polskich dyplomatów nawet hipotetyczne osobiste naciski Macrona, Scholza i Draghiego na Zełenskiego nic by nie dały, bo władze w Kijowie są zdeterminowane, by walczyć. - Zwłaszcza prezydent dobrze zna Zełenskiego i wie, że naciski na niego w sprawie ustępstw są bezcelowe. Raczej zachodni liderzy przekonają się, jak wielka jest determinacja Ukraińców. Warto tu podjąć ryzyko - podkreśla rozmówca Gazeta.pl. Podobna opinia jest w MSZ.

W polskiej dyplomacji jest przekonanie, że osobista wizyta w Kijowie i ujrzenie na własne oczy skali rosyjskich zbrodni zmieni postawę głów państw i zwiększy ich poparcie dla Ukrainy tak jeśli chodzi o dostawy broni i dla przyznania Ukrainie statusu państwa kandydującego do członkostwa w UE.

Gerhard Gnauck, korespondent 'Die Welt'Gnauck: w Niemczech istotny jest strach przed wojną atomową [WYWIAD]

Duda i Macron telefonicznie rozmawiali tuż przed wyjazdem prezydenta Francji - wraz z innymi przywódcami - do Kijowa. Macron dziękował za pomoc w zorganizowaniu podróży. Polskie służby pomagały bowiem przerzucić zachodnich przywódców z Rzeszowa, gdzie lądowali, do Przemyśla, skąd wyjeżdżali pociągiem do Kijowa. Trzej wymienieni przywódcy przybyli do Kijowa wraz z zaproszonym przez Wołodymyra Zełenskiego prezydentem Rumunii Klausem Iohannisem.

Więcej o: