Kaczyński chce rozliczać Niemcy z II wojny światowej. Znowu. "Trzeba rąbnąć pięścią w stół"

- Jest w polityce coś takiego jak timing, ten moment, kiedy trzeba z pewnymi postulatami wystąpić i ten moment się zbliża, kiedy trzeba rąbnąć pięścią w stół - tak Jarosław Kaczyński wraca do tematu reparacji wojennych od Niemiec. Na spotkaniu z wyborcami w Sochaczewie prezes PiS-u podkreślił, że Berlin nie rozliczył się z Warszawą z II wojny światowej.

Prawo i Sprawiedliwość rozpoczęło cykl spotkań z wyborcami w całej Polsce. W środę politycy na czele z prezesem partii Jarosławem Kaczyńskim byli w Sochaczewie. W swoim wystąpieniu wicepremier wrócił do tematu, który już wielokrotnie był poruszany przez polityków prawicy - reparacji wojennych.

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Niemcy udają mocarstwo moralne. Jeśli oni są mocarstwem moralnym to ja jestem młodym wysokim blondynem

- stwierdził Kaczyński, wywołując śmiech wśród uczestników spotkania.

Zobacz wideo Müller: Premier nie występował na konwencji, ponieważ jest to konwencja partii politycznej i występował jej prezes

Kaczyński: My jesteśmy gorsi?

Prezes Prawa i Sprawiedliwości tłumaczył zebranym na spotkaniu w Sochaczewie, na czym polega "wina" Niemiec wobec Polski. - Nawet ewidentni zbrodniarze nie zostali ukarani, nie stracili stanowisk w aparacie państwowym. Stworzono takie prawo, które było w istocie jedną wielką abolicją, czyli amnestią z zapomnieniem win - mówił Kaczyński i dodał, że procesy odpowiedzialnym za mordowanie ludzi w Oświęcimiu "trwały minutę".

Zapłacili Francji i Żydom. Francuzom dopiero niedawno przestali płacić za I wojnę światową. A co, my jesteśmy gorsi?

- to pytanie wicepremiera wzbudziło na sali aplauz.

Przedstawiciele polskich władz od kilku lat mówią o możliwości wystąpienia do Niemiec o reparacje. Odnotowują to niemieckie media. Trzy lata temu przewodniczący zajmującej się sprawą reparacji komisji parlamentarnej, poseł Arkadiusz Mularczyk, "żąda w nieopublikowanym jeszcze raporcie sumy 850 miliardów euro" odszkodowań od Niemiec. Zdaniem komentatorów niemieckich było to "podbijanie stawki sporze o reparacje" przed obchodami 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Kaczyński o wojnie w Ukrainie: będzie nas trudno zaatakować

Wicepremier ds. bezpieczeństwa poruszył temat wojny w Ukrainie. Podkreślił, że wschodni sąsiad Polski walczy w tej chwili o wartości zachodniego świata, więc musimy zrobić wszystko, by tej wojny nie przegrał. - Po przeszło 100 dniach wojny Ukraina nadal kontroluje 80 procent terytorium państwa - podkreślił Kaczyński.

- Miejmy nadzieję, że dojdzie do takiego momentu, w którym będziemy mieli równowagę, a może nawet przewagę Ukraińców. Nie w liczbie broni, ale w jakości broni. Bo co innego armata, która strzela mniej więcej tak, jak w czasie II wojny światowej, a co innego armata, która strzela na kilkadziesiąt kilometrów z dokładnością do 2-3 metrów - mówił prezes PiS.

Kaczyński wyjaśnił, że chodzi mu o wyrzutnie HIMARS. Polska zamówiła ich tak dużo, że Amerykanie pytali dlaczego. - Właśnie dlatego, że my nie chcemy wojny, my chcemy odstraszyć, chcemy pokazać Rosjanom, że nie mają czego tutaj szukać, nawet gdyby byli silniejsi niż w tej chwili - wyjaśnił Kaczyński. Zapewnił uczestników spotkania, że "zwiększymy armię, uzbroimy ją tak, że będzie nas trudno zaatakować". - Oczywiście możemy liczyć na NATO, ale wtedy możemy liczyć, jak będziemy się sami mocno zbroić. Chciałbym, aby państwo zrozumieli, że my musimy być militarnie silni - przekazał.

Tu również pojawił się wątek Niemiec. Berlin, podobnie jak Polska zapowiedział dozbrojenie armii. Według Kaczyńskiego może się to wiązać z wojną, jaką w Ukrainie prowadzi Rosja, ale nie tylko. - Czy Niemcy chcą się zbroić przeciw Rosji, czy przeciw nam, to ja nie wiem, ale w każdym razie się zbroją - dodał.

Jarosław Kaczyński zapytany o ewentualną koalicję z Konfederacją zadeklarował, że PiS "z nikim, kto jest po stronie rosyjskiej, nie będzie zawierać sojuszów".

Więcej o: