Rejestr ciąż wchodzi w życie. "Liczne wątpliwości konstytucyjne", "rok 1984 na wyciągnięcie ręki"

Minister zdrowia Adam Niedzielski podpisał rozporządzenie, w wyniku którego w Systemie Informacji Medycznej zostanie odnotowana m.in. ciąża pacjentki. Pomysł wzbudził liczne kontrowersje. Konstytucjonalista dr Kamil Stępniak podkreślił, że "zbieranie informacji o ciąży pacjentki budzi liczne wątpliwości konstytucyjne". Z kolei Krzysztof Brejza zaznacza, że projekt został zwolniony z opiniowania przez komisję prawniczą.

Adam Niedzielski podpisał rozporządzenie w piątek. Ma ono wejść w życie w ciągu dwóch tygodni od dnia ogłoszenia. Dokument doprecyzowuje zasady przekazywania danych do Systemu Informacji Medycznej. Katalog rozszerzono m.in. o informację ws. alergii, grupy krwi oraz ciąży. To właśnie ta ostatnia wzbudziła sporo kontrowersji jesienią, gdy projekt trafił do konsultacji. W debacie publicznej zaczęło krążyć hasło "rejestr ciąż".

Więcej najnowszych informacji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Wśród działaczek i działaczy organizacji broniących praw kobiet, a także polityków opozycji pojawiły się obawy, że "rejestr" może przyczynić się do zastraszania Polek, które zdecydowałyby się np. na aborcję za granicą. Projekt budzi liczne wątpliwości także wśród polityków. 

Zobacz wideo Donald Tusk ocenia prawo aborcyjne w Polsce

Rejestr ciąż wchodzi w życie. "Co druga Polka nie chce być matką"

"Rejestr ciąż - zamiast pomagać i otaczać opieką, wolą inwigilować i zastraszać. Rok 1984 na wyciągnięcie ręki" - napisał na Twitterze Borys Budka.

"Najpierw ograniczyli kobietom możliwość decydowania o własnym ciele i prawo do legalnej aborcji. Teraz wprowadzają rejestr ciąż. PiS zamiast zająć się realnymi problemami, jak inflacja i drożyzna, znów chce walczyć z kobietami!" - uważa Tomasz Trela z Lewicy.

"Co druga Polka nie chce być matką w Polsce. Winny jest m.in. zakaz aborcji, brak tolerancji, brak dostępu do in Vitro i brak wsparcia. Co na to PiS? Hej wprowadźmy rejestr ciąż, to może urodzi się więcej dzieci" - dodaje Katarzyna Kotula z Lewicy.

"Prokurator po poronieniu? Tropienie, czy kobieta wyjechała przerwać ciążę za granicą? Polki już dziś nie zachodzą w ciążę z obawy przed przymusem porodu w każdej sytuacji. Powodów do strachu właśnie przybyło. Rejestr ciąż w kraju z niemal całkowitym zakazem aborcji przeraża" - napisała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

"Rejestr ciąż z dostępem do danych dla prokuratury? Może, gdy nie udało się Wam zbudować mieszkań ani samochodów elektr., ani nawet uruchomić szycia maseczek, to opatentujecie i uruchomicie przy okazji produkcję liczników plemników? Dlaczego tylko kobiety chcecie kontrolować?" - pyta Rafał Grupiński z PO.

"Elektroniczny rejestr ciąż: Projekt został zwolniony z opiniowania przez komisję prawniczą" - zwraca uwagę Krzysztof Brejza.

"Rejestr ciąż wchodzi w życie. Później PiS znowu się będzie dziwił, że kobiety w Polsce nie chcą rodzić dzieci. Jest akcja - jest reakcja" - pisze ekonomistka Alicja Defratyka.

Konstytucjonalista dr Kamil Stępniak podkreślił, że "zbieranie informacji o ciąży pacjentki budzi liczne wątpliwości konstytucyjne".

"Taki rejestr może być wykorzystany jako narzędzie represji w stosunku do wszystkich kobiet w ciąży, w szczególności tych, które ciążę tę mogą chcieć usunąć poza granicami kraju" - napisał na Instagramie.

Zdjęcie ilustracyjneInformacja o ciąży trafi do systemu. Niedzielski podpisał rozporządzenie

Ministerstwo Zdrowia: Chodzi o bezpieczeństwo kobiet

W uzasadnieniu rozporządzenia Ministerstwo Zdrowia wskazywało, że przekazywanie do systemu informacji o ciąży ma na względzie bezpieczeństwo ciężarnej kobiety. Jak wskazano, "część badań nie może być wykonywana w ciąży lub wymaga zmiany w procedurze".

"W wybranych przypadkach normy dla kobiet ciężarnych są inne niż poza ciążą. Szczególnego znaczenia informacja o ciąży nabiera w sytuacji urazów, konieczności wykonania badań radiologicznych z kontrastem, znieczuleń itp. Poza tym wiedza na temat badań zlecanych i wykonywanych w czasie ciąży może być przydatna w przypadku ewentualnego poszerzania zakresu refundacji dla kobiet ciężarnych i będących w połogu" - czytamy.

EsteponaWierzą w rodzinę, lubią zmiany. Hiszpańskie pokolenie Z

Jednocześnie podkreślono, że "informacja, że pacjentka jest w ciąży, to zwrócenie uwagi na konieczność zachowania odpowiedniej dbałości i staranności w doborze proponowanych badań dodatkowych i zlecanych leków".

Ministerstwo Zdrowia w przesłanym w grudniu portalowi Gazeta.pl oświadczeniu zaznaczało, że dostępu do danych nie będą miały żaden organ czy instytucja państwowa, a mają one jedynie umożliwiać wymianę informacji między podmiotami wykonującymi działalność leczniczą i tylko w zakresie danych konkretnych pacjentów.

Więcej o: