"Grupa uderzeniowa PiS" jedzie w Polskę. Ale wcześniej chce pogonić syte kociska do pracy

Jacek Gądek
W sobotę podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości prezes Jarosław Kaczyński ma pogonić partyjne syte kociska do łapania myszy, czyli do pracy. Bo do wyborów niespełna 1,5 roku. Nowogrodzka formuje "grupę uderzeniową" z liderów i ministrów, którzy mają objeżdżać Polskę.
Zobacz wideo Kiedy Jarosław Kaczyński odejdzie z rządu? Pytamy Marcina Ociepę

Cel nr 1 konwencji? - Mobilizacja - mówi polityk PiS bliski centrali partii. Samo wydarzenie ma być medialnym spektaklem i pokazać, że PiS jest dużą, zmobilizowaną - z czym akurat jest kłopot i centrala dobrze o tym wie - formacją. Zaordynowana już w maju reforma struktur PiS, czyli podział na 100 okręgów partyjnych i zakaz łączenia funkcji partyjnych z ministerialnymi dla szefów tych okręgów, miała rozruszać partię. Ponadto Jarosław Kaczyński ma w czerwcu zrezygnować z fotela w rządzie, a jest wicepremierem ds. bezpieczeństwa i poświęcić się pracy w partii.

Więcej o polskiej polityce przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Ale to i tak za mało. W centrali partii ostatnimi miesiącami narzekano na to, że formacja się rozleniwiła po prawie siedmiu latach rządów i trzeba nią wstrząsnąć i zapędzić do pracy.

Polityk PiS: - Na konwencję zjadą się działacze partii, więc będą się musieli z tego cieszyć. A potem będą musieli wrócić i wziąć się do roboty. Ta konwencja to będzie rozpoczęcie akcji objazdu kraju i wezwanie wszystkich do pracy.

Konwencja PiS odbędzie się w podwarszawskich Markach. Po niej po kraju mają jeździć co sprawniejsi w kontaktach z ludźmi politycy obozu rządzącego.

- Będzie wyznaczona grupa polityków, którzy mają jeździć po Polsce - słyszymy w PiS. Nie wszyscy parlamentarzyści się do tego nadają, co przyznają w samej partii. - Nasza "grupa uderzeniowa" to będzie kilkanaście, może kilkadziesiąt osób i oni wezmą na siebie główny ciężar. Niemniej wszyscy parlamentarzyści i działacze terenowi mają być aktywni, nawet jeśli nie będą uczestniczyć w objeździe rozpisanym na Nowogrodzkiej - słyszymy od polityka PiS.

W "grupie uderzeniowej PiS" ma być kierownictwo partii, a więc przede wszystkim prezes Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki, część ministrów i paru szefów komisji sejmowych.

W Polskę nie można jednak jechać z pustymi rękami. - Nasi posłowie zaczęli puszczać wodze fantazji o tym, jaki wielkie obietnice mamy ogłaszać na konwencji - mówi nasz rozmówca. W szeregach PiS pojawia się postulat, aby podnieść 500+ do 700 zł. Ale czy pojawi się na konwencji? Tego nie potwierdzają.

Z pewnością, co już PiS obiecywało, ma być w tym roku wypłacona stałe 14. emerytura, co jest szczególnie ważne dla elektoratu PiS (seniorzy masowo głosują na prawicę), a docelowo ma być już na stałe takie świadczenie. - Fajerwerków programowych nie będzie - słyszymy w PiS.

Sprzyjającą PiS okolicznością jest z pewnością to, że Komisja Europejska zaakceptowała właśnie polski Krajowy Plan Odbudowy, co odblokowuje - choć jeszcze nie gwarantuje - 36 mld euro z unijnego Funduszu Odbudowy.

Więcej o: