Sejm. Prezydencka ustawa o Sądzie Najwyższym przegłosowana. PiS w ostatniej chwili wycofał dwie poprawki

Sejm uchwalił prezydencką ustawę o Sądzie Najwyższym. Chodzi o projekt, który ma doprowadzić do likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego i zastąpienia jej Izbą Odpowiedzialności Zawodowej. To jeden z elementów porozumienia rządu z Komisją Europejską oraz warunek do odblokowania dla Polski środków z Krajowego Plany Odbudowy.

Projekt poparło 231 posłów - w tym wszyscy obecni posłowie Zjednoczonej Prawicy, a więc również politycy Solidarnej Polski. Razem z partią rządzącą głosował również Kukiz'15. Przeciw głosowało 208 posłów opozycji - w tym Koalicja Obywatelska, Lewica, Koalicja Polska-PSL, Polska 2050 oraz Porozumienie. Posłowie opozycji chcieli wprowadzić poprawki do projektu, które w głosowaniu zostały odrzucone. Konfederacja wstrzymała się od głosu.

W przyjętej przez Sejm RP ustawie o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym pozostały wszystkie kluczowe elementy, które zawierał projekt Prezydenta RP @AndrzejDuda. Kompromis w kraju, kompromis za granicą

- napisał na Twitterze Paweł Szrot, szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy.

Prezydencki projekt ustawy o Sądzie Najwyższym. Co zakłada?

Prezydencji projekt ustawy o Sądzie Najwyższym przewiduje likwidację Izby Dyscyplinarnej i zastąpienie jej Izbą Odpowiedzialności Zawodowej. Nowa Izba od obecnej będzie różnić się między innymi sposobem wyboru sędziów. Spośród wszystkich sędziów Sądu Najwyższego (z wyjątkiem m.in. prezesów izb) będą losowane 33 osoby. Z tego grona prezydent wybierze 11 sędziów na pięcioletnią kadencję do Izby Odpowiedzialności Zawodowej.

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Po co PiS-owi wojna o sądy? Gdula: chcieliby już nie mówić o sądach, ale muszą

Marek Ast mówił w czwartek, że projekt, który został dziś przyjęty przez Sejm, niewiele różni się przepisów przygotowanych pierwotnie przez prezydenta Andrzeja Dudę. Podkreślił, że w ustawie nie znajdzie się preambuła zaproponowana przez Solidarną Polskę. Stwierdził, że w ustawie znajdują się główne założenia zaproponowane przez prezydenta. Tłumaczył, że z jednej strony gwarantuje to wypełnienie ustaleń z Komisją Europejską i wykonania wyroków TSUE, a w konsekwencji odblokowanie środków z KPO.

Prezydencki projekt ustawy o SN przyjęty przez Sejm. PiS wycofał dwie poprawki

Tuż przed głosowaniem wicemarszałek Ryszard Terlecki wycofał w imieniu PiS poprawki nr 24 i 25, które przywracały przepisy dotyczące możliwość przeprowadzenia testu niezawisłości i bezstronności sędziego w stosunku do już zapadłych orzeczeń. Oznacza to, że w obecnej wersji ustawy test bezstronności nie będzie mógł być przeprowadzony w stosunku do orzeczeń, które już są prawomocne. W środę poprawki zgłosił... klub Jarosława Kaczyńskiego

- Jednocześnie też chcemy jednak przywrócić tę możliwość testu niezawisłości, bezstronności w stosunku do już zapadłych orzeczeń. Tak proponował prezydent, żeby w ciągu sześciu miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy orzeczenie wydane z naruszeniem standardu niezawisłości, bezstronności mogły być również testowi poddane i żeby strony ewentualnie mogły ubiegać się o odszkodowanie w kwocie, tutaj proponujemy niższą kwotę jak prezydent, bo od dwóch do dziesięciu tysięcy złotych – mówił w środę Marek Ast, zgłaszając poprawki.

Jak informuje 300.polityka.pl, już po posiedzeniu komisji sprawiedliwości Zbigniew Ziobro sugerował, że w ustawie mogą pojawić się zmiany. "Jeden z przedstawicieli Solidarnej Polski mówi nam, że udało się przekonać PiS, iż przegłosowywanie tych poprawek nie ma sensu, bo ich treść nie jest zawarta w umowie dot. KPO" - Informuje Michał Olech, dziennikarz serwisu.

Więcej o: