Zbigniew Ziobro zostaje na stanowisku. Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności

Podczas czwartkowego wieczornego głosowania Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Odwołania lidera Solidarnej Polski z ministerialnej funkcji domagali się posłowie Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Polski 2050 i PSL.

Za odwołaniem ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry zagłosowało 224 posłów, przeciwko było 231 parlamentarzystów. Nikt nie wstrzymał się od głosu.

Przeciwko odwołaniu Ziobry oddało głos 226 posłów klubu PiS, trzech posłów Kukiz'15 (Paweł Kukiz, Jarosław Sachajko i Stanisław Żuk), a także dwóch posłów niezależnych - Zbigniew Ajchler i Łukasz Mejza.

- Zbigniew Ziobro nigdy nie powinien zostać ministrem sprawiedliwości, bowiem jego obecność w rządzie zagraża bezpieczeństwu milionów Polek i Polaków. Jego uparcie prowadzona polityka konfliktu z UE, którą sam nazywa wojną hybrydową, zagraża bezpieczeństwu nas wszystkich - mówiła w czwartek w Sejmie posłanka KO Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Parlamentarzystka wskazywała m.in., że Ziobro "robi z UE swoją tarczę strzelniczą" i "mówi językiem Kremla". - Od 2015 r. ten człowiek robi wszystko, by zdewastować praworządność w Polsce, podeptać Konstytucję i unijne traktaty - dodała Gasiuk-Pihowicz.

Według posłanki KO "polski wymiar sprawiedliwości, prokuratura, trybunały są faktycznie poza standardami Unii Europejskiej". - Lider partyjki o poparciu 0,5 proc. likwiduje praworządność, blokuje miliardy z Krajowego Planu Odbudowy i niszczy relacje z UE - wyliczała.

- Kara nałożona za istnienie Izby Dyscyplinarnej wkrótce wyniesie 1 mld zł. To równowartość 1,6 tys. karetek dla pogotowia ratunkowego. Nakłady na psychiatrię w tym roku to 642 mln zł. Jak wiele tragedii ludzkich może być unikniętych, gdyby ten miliard poszedł na pomoc naszym dzieciom? - mówiła.

Zobacz wideo Pomaska: Jeśli się na opozycji podzielimy, to PiS znowu wygra wybory

Zbigniew Ziobro zostaje. Wniosek o wotum nieufności odrzucony

Z kolei według Krzysztofa Śmiszka z Lewicy Zbigniew Ziobro "to najgorszy minister sprawiedliwości w ostatnich 30 latach". - To największy szkodnik polskiego sądownictwa - dodał.

- Złożyliśmy nasze podpisy pod wnioskiem o odwołanie Zbigniewa Ziobry w imieniu polskich przedsiębiorców, którym zgotowaliście piekło na ziemi swoim chaosem prawnym, bałaganem w przepisach i których doprowadziło to do bankructwa lub ucieczki z Polski ze swoimi biznesami - wskazywał Krzysztof Paszyk z PSL.

- Wiemy, że pan pierwszy zagłosowałby za odwołaniem swojego ministra, ale niestety nie może, bo posady, bo spółki, bo prezes i jego polityczny deal - mówiła, zwracając się do premiera Mateusza Morawieckiego, Hanna Gill-Piątek z Polski 2050.

Zbigniew Ziobro w ok. 20-minutowym wystąpieniu odniósł się do zarzutów ze strony opozycji. Stwierdził, że to "manipulacje, kłamstwa i inwektywy". Większość część swojego przemówienia poświęcił na krytykę Platformy Obywatelskiej, wymieniając m.in. aferę Amber Gold, kwestię OFE, mafii VAT-owskich, relacje z Rosją za rządów PO-PSL, aferę podsłuchową.

Jako swoje sukcesy Ziobro wymieniał np. ograniczenie działania mafii VAT-owskich, zwiększenie konfiskaty majątków przestępców, walkę z dopalaczami, firmami lichwiarskimi, zwiększenie ściągalności alimentów, skuteczności egzekucji komorniczych, zwiększenie odsetka pracujących więźniów.

W obronie Ziobry stanął m.in. premier Mateusz Morawiecki. - Odrzućcie to krzywe zwierciadło, odrzućcie ten kłam, odrzućcie te manipulacje, którymi się ciągle posługujecie - mówił. Jak dodał, za Zbigniewem Ziobrą "stoi i prawo, i sprawiedliwość, i wola Polaków, by z niesprawiedliwością walczyć".

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: